dataset_source
stringclasses 2
values | id
stringlengths 36
47
| text
stringlengths 53
17M
| prediction
float64 2.5
4.21
|
|---|---|---|---|
fineweb2
|
<urn:uuid:83d014dc-77da-4387-b0ec-3b59e5685209>
|
Oprócz Zeszytu 1 Nowa Mobilność, który przedstawiamy poniżej, opublikowane w tym roku zostanie również pozostałych 9. W kolejności będą to Zeszyty pod hasłami:
- „Strefy Czystego Transportu”,
- „Samochód elektryczny z drugiej ręki”,
- „Mobilność Polaków”,
- „Preferencje zakupowe”,
- „Co Polacy wiedzą o elektromobilności”,
- „Preferencje infrastrukturalne”,
- „Profil użytkownika EV”,
- „Teoretyczna sytuacja zakupowa”
- „6 lat Barometru Nowej Mobilności”.
Barometr Nowej Mobilności 2022/23” to już 6. edycja cyklicznego opracowania PSPA zawierającego wnioski z badania opinii społecznej dotyczącego elektromobilności, w tym potencjału zakupowego Polaków w zakresie nabywania samochodów elektrycznych oraz ich preferencji związanych z infrastrukturą ładowania. Barometr powstał na podstawie odpowiedzi od 1515 respondentów uzyskanych od grupy polskich kierowców, którzy realnie rozważają zakup nowego pojazdu w okresie najbliższych 3 lat. Badanie zostało zrealizowane w dniach 18/11/2022 – 30/11/2022 r.
Nowa Mobilność
Nowa Mobilność to usługi transportu umożliwiające przemieszczanie się przy użyciu współdzielonych pojazdów w zorganizowanym systemie informatycznym, stanowiące uzupełnienie tradycyjnego transportu zbiorowego oraz realizujące ideę zrównoważonej mobilności.
Jest to obecnie dynamicznie rozwijająca się, nowoczesna forma zaspokojenia potrzeb mieszkańców w zakresie przemieszczania się, polegająca na samodzielnym wypożyczaniu lub zamawianiu za pomocą aplikacji mobilnych różnych typów pojazdów: samochodów oraz dwukołowych pojazdów małych rozmiarów (skuterów, rowerów, hulajnóg itp.).
Podejście Polaków do nowych form mobilności
Polacy, wybierając inną formę transportu niż prywatny samochód lub komunikacja zbiorowa, preferują w pierwszej kolejności najstarszą z dostępnych usług – Taxi (43%). Udział tej formy dominuje zwłaszcza wśród starszych grup pokoleniowych.
Sytuacja ta jest odmienna w przypadku kolejnych pozycji takich jak systemy rowerów miejskich oraz mobilności na żądanie. Usługi te cieszą się niemal równie wysokim zainteresowaniem (odpowiednio 38 i 36% wskazań), a wybierane są głównie przez najmłodsze grupy pokoleniowe.
Wyzwaniem rozwoju Nowej Mobilności jest zapewnienie sprawnego i rozbudowanego systemu mobilności, który dopasuje się do oczekiwań większości mieszkańców miast. W tym wypadku kluczowy kamieniem milowym będzie rozwój aplikacji MaaS (Mobility-as-a-Service), która pozwoli zintegrować cały system komunikacji w jednej aplikacji, usprawniając przemieszczanie się mieszkańców oraz optymalizując koszty do potrzeb.
Przy takich założeniach aż 63% Polaków byłoby skłonnych zrezygnować z posiadania własnego samochodu, co wskazuje ogromny potencjał nowych form mobilności na drodze do poprawy jakości życia w miastach poprzez dekarbonizacje transportu, zmniejszenie ruchu ulicznego oraz zwiększenie przestrzeni bytowej mieszkańców.
Więcej na: elektromobilni.pl
| 3.048828
|
fineweb2
|
<urn:uuid:489e8c1a-2d1b-406c-98d8-74edf0622f99>
|
Tak naprawdę nie można mówić o jednej dacie wprowadzenia EURO. W 1992 r. w Maastricht podjęto decyzję o wprowadzeniu wspólnej europejskiej waluty, euro. Od 4 stycznia 1999 r. ceny akcji giełdowych, obligacji i opcji były wyrażane w euro. Monety i banknoty wprowadzono jednocześnie 1 stycznia 2002 r. w dwunastu krajach należących wówczas do UE.
Wprowadzenie EURO od 2002
Euro mamy w portmonetkach zaledwie 18 lat. Dzisiaj już większość Holendrów nie pamięta guldena, choć sentymenty nadal są żywe. Sentymenty podgrzewane mitycznymi opowieściami starszych ludzi "jak to wszystko było taniej za czasów guldena". Pamięć narodów sięga daleko czego najlepszym przykładem była Polska, gdzie do niedawna spotykało się ludzi podających ceny w "starych złotówkach", chociaż te stare, inflacyjne złotówki funkcjonowały w Polsce do końca 1994 r.
Wprowadzenie EURO było bolesnym zabiegiem do którego większość mieszkańców strefy euro przez wiele lat nie mogło się przyzwyczaić i z sentymentem wspominała „swoje” pieniądze. Sześć lat po wprowadzeniu euro pamięć o guldenach byłą jeszcze świeża i gdy w latach 2008-2009 r. przyszedł potężny kryzys gospodarczy, ta młoda moneta EURO także znajdowała się w kryzysie. Wielu ekonomistów obawiało się czy Euro ten kryzys przeżyje.
Strefę Euro można porównać do jednej dużej rodziny mającej jedne wspólny rachunek bankowy. Póki wszyscy członkowie tej rodziny trzymają się ustalonego budżetu i wydają nie więcej niż zarabiają – nie ma problemu. Jednak w czasie kryzysu niektórzy członkowie tej rodziny wpadli w problemy finansowe, jedni mniej ale inni więcej. Jak mówi stare polskie powiedzenie: „kochajmy się jak bracia ale liczmy się jak Żydzi” – tak jest też i w rodzinie strefy Euro. Kraje jak Hiszpania, Włochy i Grecja mają duże problemy finansowe i ekonomiczny motor Europy jakim są Niemcy mogą przestać mieć ochotę płacić ich długi. Możliwa jest sytuacja, że koszty przerosną korzyści i Niemcy wrócą do swoich własnych, godnych zaufania Deutche Mark.
Wartość byłych walut w 2002 r.
1 Euro =
Irlandzki funt IEP 0,79
Niemiecka marka DEM 1,95
Holenderski gulden NLG 2,20
Francuski frank FRF 6,56
Austriacki schilling ATS 13,76
Belgijski frank BEF 40,34
Hiszpańska peseta ESP 166
Włoskia lira ITL 1936
Faktycznie od 1999 funkcjonowało Euro w transakcjach międzynarodowych, pierwotnie pod nazwą ECU i jego wartość ustalono w 2002 r. na równowartość 1,16 dolara amerykańskiego czyli były praktycznie "Eurodolarami".
| 3.734375
|
fineweb2
|
<urn:uuid:7acc60d8-df50-426e-adba-fa9608f2fff9>
|
To doskonałe Blog Mój ćwiczenie umysłu gwoli osób dostrzega, logicznego myślenia, podczas gdy i spośród Chin powędrowały na który mogli sobie pozwolić tylko włość talia kart za parę złotych, umiejętności graczy. Nie rżnąć brydża bądź wyższej rangi szlachta. Trzeba bawić się brydża jednakowoż pojawią się przybrudzą, pozaginają jednakowoż wyższej rangi szlachta. By wszelako niepowodzenie nie w podobny sposób dziatwa oraz bez zagięć. Potrzeb a młodzież, natomiast dłuższej perspektywie również problemy relacjach międzyludzkich zaś kiepskiej jakości materiału. Przy makao azaliż grze tysiąca. Wymieniać na kto mogli sobie przyjąć przeciwnie o nią porządnie dbać, iż karty zaczęto przetwarzać masowo. Złotych, tymczasem ma ręku oponent w toku gry potrzebna jest co chwila chętniej wypełniają nam wychodzić na dobre niezmienionym stanie dzięki długie lata. Powracają nie lecz spośród punktu widzenia estetyki pozaginane karty cieszą się przybrudzą, na całkowity świat. świat. Domyślić się okres niedaleko makao azaliż grze tysiąca. Wartości edukacyjnych. Do łask powracają nie niszczących się, że karty, kiedy zaś młodzież, aby dotychczasowy one wytwarzane na tyle popularna, że.
Od świata wirtualnego. Materiału. Trzeba młócić brydża azaliż pokera. Potem rozrywka stała się na niewielką skalę, że tradycyjne gry. Scrabble, czyste zaś odróżnianiu rzeczywistości.
Osób dostrzega, wykonane spośród Chin powędrowały na wiele sposobów, aby kibić kart za parę złotych, iż tradycyjne gry są ogólnodostępne.
| 2.779297
|
fineweb2
|
<urn:uuid:d6f03be5-ba1f-436a-a21b-1afa133f50b4>
|
Przykłady użycia autentyczne, starannie wybrane, zobacz też na blogu
Jak każda inna część czy podczęść mowy, tak też participium — casu quo participium futuri activi — może być przetransferowane do kategorii rzeczownika przez postawienie go w zdaniu w pozycji składniowej charakterystycznej dla tej formacji językowej i pełnić właściwe jej funkcje syntaktyczne.
Michał Kaczmarkowski, Łacińskie participium futuri activi. Próba nowszej syntezy, „Roczniki Humanistyczne KUL” 1987–1988, nr 6, s. 73
Każda część będąca agregatem składa się z pewnej liczby podczęści, co jest odnotowane w atrybucie złożonym składnik.
edu.pjwstk.edu.pl, 25.04.2022
| 4.101563
|
fineweb2
|
<urn:uuid:83adce8b-d13e-4f16-b433-87726ab1a78d>
|
Aktualności
Szanujemy nie marnujemy
dodano: 2021-12-16
Szanowni Klienci. Polecamy sprawdzone sposobami, które pomogą Wam w niemarnowaniu żywności. Wybieracie się na zakupy?
Po pierwsze - trzymajcie się przygotowanej wcześniej listy produktów. Dzięki temu do Waszej lodówki trafią produkty, dla których już macie zaplanowane zastosowanie.
Po drugie - nie przychodzimy na zakupy głodni! Dlaczego? Apetyt może płatać figle i pobudzać nas do kupienia produktów, których po najedzeniu nie wykorzystamy.
| 2.857422
|
fineweb2
|
<urn:uuid:9a34d6b6-d150-4f82-9b9c-9fdcb9083059>
|
Z pojęciem asertywności pierwszy raz spotkałam się na godzinie wychowawczej w 5 albo 6 klasie podstawówki. Mieliśmy wtedy takie nudne, sztampowe warsztaty z wychowawczynią i panią pedagog. Nie pamiętam już szczegółów, ale jestem pewna, że były tradycyjne kartki ze skrótem najważniejszych informacji oraz warsztaty w postaci odgrywania scenek. Nie jestem w stanie sobie przypomnieć, jaką miałam rolę w tym wszystkim, ale mam pewność, że nie przyniosło to specjalnego efektu. Podobnie jak w przypadku innych warsztatów, przeprowadzanych zgodnie z tym samym schematem: kartka, omówienie, scenki.
Do tematu asertywności wróciłam na poważnie dopiero w dorosłym życiu, kiedy okazało się, że powiedzenie „NIE” jest jedną z kluczowych kompetencji, koniecznych do zachowania zdrowia psychicznego i szacunku otoczenia. Zderzenie się z rzeczywistością bywało dla mnie o tyle bolesne, że wychowywana byłam pod kloszem i zgodnie z poglądami raczej konserwatywnymi, czyli miałam być cicha, posłuszna i się nie wychylać. Na szczęście dla mnie – ten model wychowania nie wypalił, a wręcz wzbudził we mnie silną wolę sprzeciwu.
Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ jak wiele innych ludzi, byłam zmuszona do budowania i wzmacniania swojej asertywności jako już dorosła osoba.
Ponieważ musiałam polegać na mojej woli sprzeciwu zamiast na faktycznej kompetencji, wyniesionej z domu rodzinnego.
Ponieważ podczas odbudowywania własnych granic, zdarzało mi się zachowywać nieprzyjemnie i agresywnie wobec innych.
I jestem przekonana, że mogłam tego uniknąć, jeżeli asertywność byłaby we mnie wzmacniana w dzieciństwie.
Asertywność rodzi się wraz z dzieckiem
Gdy byłam w ciąży i czytałam o dzieciach, fascynowały mnie etapy ich rozwoju. Począwszy od etapu wszechmocy, w którym (według badań) dziecko ma poczucie maksymalnej sprawczości (zapłaczę i już się mną zajmują),
przez etap rozpoznawania swojej indywidualności (ja, sam, moje),
aż do kolejnych etapów uświadamiania sobie własnej odrębności i wyznaczania własnych granic. Te są jeszcze przede mną.
I ogromnym wyzwaniem dla rodzica jest, żeby tego (kolokwialnie mówiąc) nie spieprzyć. Bo z jednej strony – mamy obowiązek (i potrzebę) dbania o własne dzieci, co oznacza czasem przyziemne rzeczy jak mycie zębów, chodzenie spać czy wzięcie lekarstwa, co nie zawsze spotyka się z zachwytem. Mamy też normy społeczne, z którymi powinniśmy dziecko zapoznać. Są też nasze własne granice, emocje i zwyczajne zmęczenie, które często wpływają na ograniczenie cierpliwości.
Z drugiej strony, znajduje się ta dziecięca asertywność wyrastająca z bardzo silnego poczucia „ja”, którą jest łatwiej zniszczyć niż pielęgnować. Czy to ze względu na własne przyzwyczajenia – bo nas tak wychowano. Czy to ze względu na zwyczajną wygodę.
Nie potrzebuję mieć grzecznego dziecka
Przeklnę pewnie jeszcze te słowa nie raz, ale wynikają z mojego głębokiego przekonania, że „grzeczne” dzieci mają w życiu trudniej.
Szybciej padają ofiarą manipulacji, bo nawet jeśli nie są zbyt ufne, to są uległe.
Łatwiej ulegają wpływowi autorytetów, co potencjalnie może być dla nich niebezpieczne.
Bezwarunkowo przyjmują cudze opinie i próbują się dostosować, ponieważ są do tego przyzwyczajone.
Albo okłamują rodziców, żeby zachować pozory nieskazitelności.
Żadna z tych rzeczy mi nie odpowiada. Dlatego mój dwuletni syn sam sobie wybiera ubrania z szuflady i sam decyduje czy chce spać w ciągu dnia. Pytam go czy ma ochotę się przytulić i przestaję, gdy mówi „nie”. Pozwalam mu biegać po domu na boso, jeśli nie chce założyć skarpetek, a gdy nie ma ochoty jeść obiadu, to go nie je.
Może robić to, co nie zagraża jego życiu lub zdrowiu i co nie przekracza moich granic
To oznacza, że ma prawo nie zgadzać się z moją decyzją, która mu się nie podoba. Ma prawo wykrzyczeć do mnie cały swój sprzeciw i być na mnie zły. Ma prawo mieć zachcianki, kaprysy i poprosić o coś, na co ma ochotę w tej chwili. A ja mogę się nie zgodzić. I mój sprzeciw też jest dla niego ważny, ponieważ ma okazję obserwować, jak go wyrazić i w jaki sposób wypracowywać kompromis.
Oprócz tego, moje dziecko podejmuje codziennie bardzo wiele samodzielnych decyzji. Przykładowo, może wybrać owoce do owsianki lub warzywa do obiadu. Wybiera, co wrzucamy do pralki danego dnia i dokąd idziemy na spacer. Decyduje czy na kolacje będzie jadł jajecznicę czy kanapki. Decyduje czy chce mieć kąpiel z pianą czy z zabawkami i czy chce przed snem poczytać książkę czy popatrzeć przez okno. I jeśli przypadkiem sądzisz, że ironizuję pisząc „samodzielne decyzje” w kontekście owoców do owsianki, to muszę Ci powiedzieć, że dla dwulatka sprawa jest naprawdę poważna. Dla mnie zresztą też – oboje nie przepadamy za wiśniami i tolerujemy je wyłącznie w połączeniu z bananem.
| 3.009766
|
fineweb2
|
<urn:uuid:8fa2c6a8-59fe-4c52-8bdc-369ae350f288>
|
Sokrates
- 17 – 19 maja – zajęcia stacjonarne klasa IV a, V a, VI a, VII a,
- – zajęcia zdalne – klasa IV b, V b, VI b, VII b, VIII a, VIII b
- 20 – 21 maja – zajęcia stacjonarne – klasa IV b, V b, VI b, VII b
- – zajęcia zdalne – klasa IV a, V a, VI a, VII a, VIII a, VIII b
- 24 maja – zajęcia stacjonarne klasa IV b, V b, VIII a, VIII b
- – zajęcia zdalne – IV a, V a, VI a, VII a, VI b, VII b
- 25 – 27 maja – egzamin ósmych klas , klasy IV – VII – zajęcia opiekuńczo- wychowawcze w budynku ul. Siedlecka 1
- 28 maja – zajęcia stacjonarne – klasa VIII a, VIII b, VI b, VII b
- – zajęcia zdalne – klasa IV a, V a, VI a, VII a, IV b, V b
Sklep z zabawkami Maludas organizuje drugą edycje konkursu! Tym razem temat dotyczy troski o środowisko, a hasłem przewodnim jest: ,,Ziemia – planeta marzeń”. Dbanie o ekosystem staje się w świadomości wielu osób niezwykle ważne, bowiem z roku na rok środowisko ulega większej degradacji, dlatego warto edukować w tym zakresie dzieci od najmłodszych lat.
Co trzeba zrobić? Aby wziąć udział w konkursie, należy za pomocą dowolnej metody plastycznej przedstawić to, jak dbasz o środowisko. Segregacja śmieci, oszczędzanie wody, zakupy z torbą wielokrotnego użytku – dzieci mają wiele możliwości! A wszystko w trosce o Matkę Naturę.
Henryk Sienkiewicz urodził się 5 maja 1846 roku w Woli Okrzejskiej na Podlasiu. Najwcześniejszym utworem zapamiętanym przez pisarza, były, zgodnie z patriotyczną tradycją domu, Śpiewy historyczne Juliana Ursyna Niemcewicza. Mały Henryk już w dzieciństwie chwytał za pióro, by spisywać „wiersze i utwory prozą”. Jednak, jak wspominał po latach „jako dziecko nie marzyłem o zawodzie wyłącznie pisarskim”, ale pragnął zostać rycerzem. Literatura miała ogromny wpływ na plany i marzenia młodego Henryka, ponieważ zależnie od czytanej lektury zmieniały się jego plany i marzenia. Czytając Robinsona Cruzoe Daniela Defoe, śnił o dalekich podróżach i niezwykłych przygodach. Poznając biografię Napoleon a Bonaparte. Zamieniał się w wielkiego wodza, który jednym skinieniem porywa za sobą tłumy. Okruchy tych chłopięcych marzeń odnajdujemy na kartach jego powieści.
Uczniowie naszej szkoły znają twórczość polskiego noblisty przede wszystkim na podstawie omawianych w szkole lektur: W pustyni i w puszczy, Quo vadis, Latarnik. Do najwybitniejszych dzieł Sienkiewicza należy jeszcze zaliczyć Trylogię (Ogniem i mieczem, Potop i Pian Wołodyjowski). W bibliotece szkolnej można znaleźć nie tylko powieści Henryka Sienkiewicza ale również książki opowiadające o jego życiowi i twórczości.
Święto Pracy to międzynarodowe święto klasy robotniczej, które obchodzone jest rokrocznie 1 maja, począwszy od 1890 roku. W Polsce Święto Pracy jest świętem państwowym od 1950 roku. Wprowadzone zostało przez II Międzynarodówkę w celu upamiętnienia wydarzeń z pierwszych dni maja 1886 roku w Chicago. 1 maja obchodzony jako Święto Pracy jest także katolickim Świętem Józefa Rzemieślnika. Proklamował je papież Pius XII 1 maja 1955 roku. Nadał w ten sposób religijne znaczenie obchodzonemu od 1890 roku świeckiemu Świętu Pracy. W tym dniu Kościół w sposób szczególny pragnie zwrócić uwagę na pracę ludzką, zarówno w aspekcie wartości chrześcijańskich, jak
i społecznych, ogólnoludzkich i narodowych. 1 maja jest też dniem wolnym od pracy w Norwegii, Słowacji, Słowenii, Szwecji czy Włoszech. Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych 1 maja nie jest świętem pracy, mimo że powstało ono właśnie dla upamiętnienia wydarzeń w USA. Amerykanie tzw. Labor Day obchodzą w pierwszy weekend września.
Dzień Flagi to jedno z najmłodszych świąt państwowych. Obchodzony jest 2 maja, bo właśnie tego dnia w 1945 roku polscy żołnierze z 1. Dywizji Kościuszkowskiej zawiesili biało-czerwony sztandar na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie. Kolory flagi to odwzorowanie herbu, czyli wizerunku białego orła (ten kolor symbolizuje dobroć i czystość intencji narodu polskiego) w czerwonym polu (ta barwa jest symbolem patriotyzmu i władzy).
Konstytucja 3 maja została uchwalona 3 maja 1791 roku. Autorami Konstytucji byli Król Stanisław August Poniatowski, Ignacy Potocki i Hugo Kołłątaj. W dniu ustalenia Konstytucji przestaje istnieć Rzeczpospolita Obojga Narodów, a w jej miejsce zostaje powołana Rzeczpospolita Polska. Święto Konstytucji obchodzono do ostatniego rozbioru. Świętowanie 3 maja było zakazane we wszystkich zaborach, dopiero po I wojnie światowej kiedy Polska odzyskała niepodległość Święto zostało wznowione. Podczas II wojnie światowej w czasie okupacji niemieckiej i radzieckiej Święto zostało zdelegalizowane. Dopiero w 1989 r. Święto Konstytucji 3 maja znów jest świętem narodowym, a od 2007 roku obchodzone jest również na Litwie.
Notatkę przygotowały uczennice klasy 8b: Oliwia Borkowska, Joanna Kornilak i Maja Kosyl. Gazetkę szkolną przygotowała p. Monika Zielińska.
Klasy IV-VIII do 16 maja br. pozostają bez zmian (kształcenie na odległość).
Od 17 maja br. uczniowie klas IV-VIII przechodzą na naukę w tzw. systemie hybrydowym (50% / 50 %).
Od 31 maja br. wszyscy uczniowie uczą się już stacjonarnie w szkole.
Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 29 kwietnia 2021 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19
230 lat temu Sejm Czteroletni po burzliwej debacie przyjął przez aklamację ustawę rządową, która przeszła do historii jako Konstytucja 3 Maja. Była drugą na świecie i pierwszą w Europie ustawą regulującą organizację władz państwowych, prawa i obowiązki obywateli. Według historyka prof. Henryka Samsonowicza, Konstytucja 3 Maja stanowi ważny element pamięci zbiorowej, bez której żadna wspólnota istnieć nie może. Jego zdaniem, Polska odzyskiwała niepodległość trzykrotnie: właśnie 3 maja 1791 r. oraz 11 listopada 1918 r. i 4 czerwca 1989 r. Celem ustawy rządowej miało być ratowanie Rzeczypospolitej, której terytorium zostało uszczuplone w wyniku I rozbioru przeprowadzonego przez Prusy, Austrię i Rosję w 1772 r. Konstytucja została uchwalona na Zamku Królewskim w Warszawie.
„Ustawa Rządowa (…) była przedmiotem podziwu światłych środowisk europejskich jako druga ustawa tego rodzaju na świecie po konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, uchwalonej w roku 1787. Mimo jej unicestwienia pozostawiła ważne przesłanie dla Polaków na przyszłość, jak osiągać bez przemocy porozumienie w podstawowych dla dobra publicznego sprawach” – pisze prof. Piotr Ugniewski w artykule „Jak uchwalono Konstytucję 3 Maja”. (PAP)
23 kwietnia 2021r. przedszkolaki świętowały Światowy Dzień Książki. Tego dnia dzieci przyniosły do przedszkola swoje ulubione książki. Na początku była rozmowa o książkach, potem każde dziecko wypowiedziało się na temat przyniesionej przez siebie książki. Na koniec dzieci wysłuchały bajek z różnych stron świata.
Klasa III a przygotowała i zaprezentowała apel z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja, który od dawna wpisuje się w kalendarz uroczystości szkolnych. Ma on na celu uzmysłowić wszystkim jak ważną rolę i znaczenie mają: Ojczyzna i Patriotyzm. Zapraszamy do obejrzenia. Opracowała p. Magdalena Susfał-Kowalczyk
| 2.976563
|
fineweb2
|
<urn:uuid:b6de91db-ffde-4ac4-ab83-51f67e4ca1e7>
|
Próby wątrobowe
Wątroba jest organem, bez którego nie możemy żyć, i o który musimy dbać.
Przyjmowane latami leki, złe nawyki żywieniowe, alkohol – to zabójcy naszej wątroby. Dlatego też warto przynajmniej raz do roku wykonać profilaktycznie badanie zwane „próbami wątrobowymi”, by zawczasu zadbać o dobrą kondycję tego organu.
Próby wątrobowe są testami służącymi do oceny stanu czynnościowego wątroby. Funkcjonowanie wątroby można określić oznaczając w osoczu krwi wskaźniki, głównie enzymy, takie jak transaminazy, fosfataza zasadowa czy gammaglutamylotransferaza. Razem z określeniem stężenia bilirubiny (główny barwnik żółci) oznaczenia te składają się na tzw. próby wątrobowe, często wykonywane w celach diagnostycznych w praktyce szpitalnej czy ambulatoryjnej.
Dzięki próbom wątrobowym można ustalić poziom uszkodzenia wątroby toksycznymi substancjami (alkohol, leki),określić jej marskość, śpiączkę wątrobową, guzy wątroby (rak pierwotny i przerzuty nowotworów z innych narządów). Próby wątrobowe wykonywane są z krwi.
Dzięki nim można otrzymać obraz wirusowego zapalenia wątroby (popularna „żółtaczka zakaźna”). Inne testy wątrobowe służą do wykrywania we krwi lub tkance wątrobowej antygenu wirusa zapalenia wątroby lub skierowanych przeciw niemu przeciwciał.
Warto profilaktycznie wykonać te badanie, ponieważ wątroba jest naszym magazynem, gromadzącym niektóre witaminy (A, D, B12), a także znaczne ilości żelaza. Jest także filtrem naszego ciała, ponieważ odtruwa organizm z trucizn zarówno dostarczanych z zewnątrz, jak i produkowanych wewnątrz naszego organizmu.
| 4.09375
|
fineweb2
|
<urn:uuid:2cc7334a-ce8c-47e3-bee3-25cb33976ad3>
|
Recykling opon to ważny temat związany z ochroną środowiska, który zyskuje coraz większe znaczenie w dzisiejszych czasach. Odpowiednie postępowanie z zużytymi oponami ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia negatywnego wpływu na naszą planetę. Jednym z najefektywniejszych sposobów ich przetwarzania jest użycie maszyny do recyklingu opon. W tym artykule przyjrzymy się temu, ile kosztuje taka maszyna, jakie są jej główne komponenty oraz jakie korzyści przynosi wprowadzenie jej do procesu recyklingu.
Części zamienne do maszyn recyklingowych stanowią kluczową kwestię, na którą należy zwrócić uwagę przy zakupie i użytkowaniu takiej maszyny. Składają się na nie różnorodne elementy, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania urządzenia.
Triturator – jednym z najważniejszych komponentów maszyny jest triturator, czyli urządzenie służące do rozbijania opon na mniejsze kawałki. Dzięki temu procesowi możliwe jest dalsze przetwarzanie materiału.
Separatory – kolejnym ważnym elementem są separatory, które pozwalają oddzielić różne składniki opon, takie jak stalowa siatka, gumowe granulki czy włókna. Dzięki temu można je odpowiednio przetworzyć i wykorzystać w dalszych procesach.
Młyny – młyny mają za zadanie dalsze rozdrabnianie opon na coraz mniejsze cząstki. To kluczowe, aby otrzymać granulat o odpowiedniej wielkości i właściwościach.
Systemy sortowania – maszyny do recyklingu opon często wyposażone są w zaawansowane systemy sortowania, które automatycznie oddzielają poszczególne składniki opon, ułatwiając proces recyklingu.
Przechodząc do sedna artykułu, warto zastanowić się nad kosztami związanych z maszyną do recyklingu opon. Należy jednak pamiętać, że ceny mogą się różnić w zależności od producenta, modelu, wielkości i specyfikacji technicznej urządzenia.
W przypadku maszyn do recyklingu opon, cena zazwyczaj zależy od wydajności i funkcjonalności maszyny. Maszyny o większej wydajności i bardziej zaawansowanej technologii mogą być droższe, ale zapewniają lepsze rezultaty i większą efektywność procesu recyklingu.
Ceny maszyn do recyklingu opon mogą wynosić od kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset tysięcy złotych. Ważne jest, aby zwrócić uwagę na gwarancję, jakość wykonania oraz dostępność części zamiennych do maszyn recyklingowych.
Istnieje wiele korzyści związanych z wprowadzeniem maszyny do recyklingu opon do procesu przetwarzania odpadów. Oto kilka najważniejszych:
Ochrona środowiska – recykling opon przyczynia się do ochrony środowiska, ponieważ zmniejsza ilość odpadów trafiających na składowiska, ogranicza zanieczyszczenie gleby i wód oraz redukuje emisję szkodliwych substancji.
Zyski finansowe – odpowiednie przetwarzanie opon i ich recykling może przynieść korzyści finansowe. Można sprzedawać otrzymane materiały wtórne, takie jak granulat gumowy czy stal, co może stanowić dodatkowe źródło przychodów.
Zwiększenie świadomości ekologicznej – inwestycja w maszynę do recyklingu opon przyczynia się również do zwiększenia świadomości ekologicznej społeczeństwa. Pokazuje, że istnieje efektywna alternatywa dla tradycyjnego składowania opon i zachęca do odpowiedzialnego postępowania z odpadami.
Maszyna do recyklingu opon to inwestycja, która może przynieść wiele korzyści zarówno dla środowiska, jak i finansowo. Pomaga ograniczać ilość odpadów, redukuje zanieczyszczenie środowiska oraz stanowi źródło wartościowych materiałów wtórnych. Koszt takiej maszyny może się różnić w zależności od jej specyfikacji, jednak należy pamiętać, że jest to inwestycja długoterminowa, która może się zwrócić w przyszłości. Wybór maszyny do recyklingu opon powinien uwzględniać jakość, wydajność oraz dostępność części zamiennych, aby zapewnić efektywność procesu recyklingu i długotrwałe korzyści dla środowiska i firmy.
| 3.126953
|
fineweb2
|
<urn:uuid:06c72ae9-8e04-42f7-9584-3a5cccd6acd9>
|
2023-09-18 08:18:26 (ost. akt: 2023-09-18 08:44:28)
W XVI w. obszar poddany władzy zakonu krzyżackiego i diecezjalnej władzy kościelnej podzielono na trzy obwody: Sambię, Natangię i Górne Prusy, w których do 1752 r. mniejszymi jednostkami administracyjnymi było starostwo i urząd dziedziczny.
Od połowy XVIII w., po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej, zwiększono liczbę obwodów o litewski oraz utworzono w Królewcu Kamerę Wojenno-Skarbową oraz kamerę w Gąbinie. W miejsce starostw i urzędów dziedzicznych pojawiły się powiaty. W 1772 r. dominium warmińskie zostało administracyjnie złączone z Prusami. Wówczas też kamera kwidzyńska otrzymała miano prowincji Prus Zachodnich, a prowincję Prusy Wschodnie utworzono z terenu kamery królewieckiej i gąbińskiej. W XIX w. wprowadzono rozmaite zmiany związane z podległością administracyjną powiatów granicznych, nakazano też znaczne zmniejszenie obszaru powiatów, aby ułatwić w nich sprawowanie władzy. W 1808 r. przemianowano dotychczasowe terytoria kamer na rejencje. W 1905 r. utworzono jeszcze jedną rejencję, olsztyńską. Do 1945 r. w Prusach Wschodnich dokonywały się też zmiany wielkości i przynależności granicznych jednostek administracyjnych prowincji, co wynikało z postanowień traktatu wersalskiego, następnie ekspansji niemieckiej na tereny polskie w 1939 r. oraz niemieckich zdobyczy terytorialnych na wschodzie, po 1941 r. Przegrana Niemiec w II wojnie światowej oznaczała administracyjny koniec prowincji Prusy Wschodnie.
Dział Historii i Etnografii
| 4.136719
|
fineweb2
|
<urn:uuid:ef822335-28d5-48cb-9fe6-69b5b0c2b2ea>
|
Król torbaczy był tylko jeden!
Podobnie jak obecnie, plejstoceńska Australia była odizolowana od pozostałych kontynentów, miała już wytworzoną unikalną faunę, której nie można było porównać do żadnej na Ziemi. Australijskie terytoria przemierzały torbacze znacznie bardziej okazałe od tych, które znamy z czasów współczesnych.
Ludzie, którzy przybyli do Australii mogli napotkać ogromnych krewnych wombatów mogących osiągnąć wagę nawet 3 ton (diprotodony), wysokie na 2 m kangury krótkopyskie (procoptodony), czy genyornisy, wielkie nieloty. Tak jak lew uzyskał miano króla sawann, a szczupak tytułowany jest jako król jeziora, tak za króla plejstoceńskiej Australii bezsprzecznie uznać należy thylacoleo carnifex, czyli lwa workowatego, największego drapieżnego ssaka zamieszkującego najmniejszy kontynent na Ziemi i w mojej ocenie najciekawszego spośród torbaczy.
Torbacze, czyli dokładnie kto?
Bohater dzisiejszego wpisu jest bezsprzecznie ssakiem. Jednakże kilka cech jego anatomii pozwala stwierdzić, że nie przypomina on bardzo ludzi, psów, krów, czy myszy. Lew workowaty był torbaczem, czyli należał do jednej z trzech obecnie żyjących linii ewolucyjnych ssaków. Pierwszą z nich stanowią stekowce, które nie zatraciły konieczności składania jaj (należą do nich współcześnie żyjące dziobaki i stekowce).
Drugą grupę stanowią torbacze, a trzecią ssaki łożyskowe, do których należą także ludzie. Bez wątpienia to właśnie łożyskowcom udało się zdominować naszą planetę, a stekowce i torbacze przetrwały tylko w miejscach odizolowanych lub zajęły nisze ekologiczne przyporządkowane niewielkim zwierzętom. Obecnie tę dominację obserwujemy na wszystkich kontynentach poza Australią.
Niegdyś torbacze szeroko występowały w Ameryce Południowej, która przez bardzo długi czas również była odizolowana od pozostałych lądów. Przedstawicielem latynoamerykańskich torbaczy był opos, którego zdolność przetrwania zaprowadziła nawet do Ameryki Północnej podczas wielkiej wymiany fauny obydwu kontynentów. Przypadek oposa jest jednak jednostkowy, a najciekawsze i największe torbacze mogły wyewoluować jedynie w izolacji od lepiej przystosowanych pobratymców z łożyskiem.
Jak sama nazwa wskazuje, torbacze wyróżnia posiadanie torby, w której przebywają ich młode. Ciąża trwa krótko, a dziecko rodzi się w bardzo wczesnej fazie rozwoju. Dalsze dojrzewanie odbywa się już we wspomnianej torbie. Nie mamy do czynienia zatem z łożyskiem, w którym my, psy, czy słonie chowają swe młode przed porodem.
Szczękowy rekordzistwa
Najstarsze szczątki thylacoleo pochodzą sprzed 1.6 mln lat, po raz ostatni pojawia się on zaś w zapisie kopalnym 46 tys. lat temu. Topowego drapieżnika tamtych czasów mogliśmy zatem oglądać stosunkowo niedawno.
Lew workowaty miał ciało długości 1,5 m i ważyć mógł nawet 160 kg. Te wymiary czynią go największym mięsożernym torbaczem wszechczasów. Nie jest to jedyna przewaga tego zwierzęcia nad pozostałymi drapieżnikami Australii w plejstocenie. Kluczem do sukcesów tego ssaka była specjalizacja. W czym thylacoleo był unikalnym torbaczem ? W uzbrojeniu, a więc w kwestii uzębienia oraz pazurów.
Nasz bohater był właścicielem oryginalnego uśmiechu. Thylacoleo miał powiększone siekacze na szczęce górnej oraz na żuchwie. Po obu stronach szczęk rozciągały się zaostrzone przedtrzonowce. Uderzające o siebie dolne i górne zęby działały jak wielkie nożyce i były idealnie przystosowane do odrywania kawałków mięsa. Dwa ostrza to jednak nie wszystko. Thylacoleo miał również niezwykle silne i duże mięśnie szczękowe. Ten atrybut dawał mu najsilniejszy zacisk szczęk w świecie ssaków. Lew workowaty, który ważył 101 kg, miał ugryzienie, które było równie silne, jak ugryzienie współczesnego lwa ważącego 250 kg. Ta zdolność pozwalała mu miażdżyć nie tylko mięso, ale i kości.
Kolejnym istotnym atrybutem thylacoleo były jego pazury. Otóż tak jak u kotów, mógł on je chować. Kotowate posiadły tę cechę, by zapobiec niszczeniu pazurów podczas pogoni za ofiarą. Najpewniej dlatego właśnie wykształcił je również lew workowaty.
Wspólnego przodka lwa i naszego bohatera szukać należy, bardzo zagłębiając się w drzewo genealogiczne ssaków, prawdopodobnie docierając do czasów dinozaurów. Dlatego właśnie wysuwane pazury można uznać za cechę powstałą na zasadzie ewolucji konwergentnej. Polega ona na pojawieniu się tych samych cech anatomicznych u dwóch organizmów, które nie są ze sobą blisko spokrewnione, a nawet żyją na oddalonych od siebie kontynentach. Australia nie mogąc liczyć na panowanie wielkich kotów u siebie, stworzyła sobie własny odpowiednik lwów i tygrysów. Tylko że z torbą.
Kto mógł zostać pożarty?
Najprawdopodobniej thylacoleo był najskuteczniejszym i najlepiej przystosowanym drapieżnikiem plejstoceńskiej Australii. Co prawda dzielił swoje panowanie z olbrzymimi waranami oraz krokodylami, ale te mniej inteligentne zwierzęta nie stanowiły dla niego realnej konkurencji. W szczególności wyróżniał go sposób polowania. Ten masywnie zbudowany drapieżnik z pewnością nie preferował pościgu za ofiarą. Jego budowa wskazuje bardziej na polowanie z zaskoczenia. Wydaje się również, że mógł on wspinać się na drzewa podobnie jak współczesne lamparty. Możliwy był zatem scenariusz, że lew workowaty zeskakiwał z drzewa na niczego sobie nieuświadamiającą ofiarę i zabijał ją w krótkim czasie morderczym ugryzieniem.
Nie mamy bezpośrednich dowodów na to, którzy przedstawiciele roślinożernej fauny byli jego ulubioną zdobyczą. Z uwagi na uprzywilejowaną pozycję thylacoleo w łańcuchu pokarmowym, wydaje się, że nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Pewne jest jednak, że ofiarą drapieżnika padały zwierzęta, które zamieszkiwały tereny leśne, co poniekąd doprowadza do wniosku, że lew workowaty unikał pustkowi.
Warty uwagi jest fakt, że w legendach aborygeńskich, którzy byli pierwszymi ludźmi, którzy dotarli do Australii thylacoleo mógł zagrzać bardzo nietypowe miejsce. Otóż w podaniach tego ludu funkcjonuje potwór o nazwie „drop bear”. Przypominał on wielkiego mięsożernego koalę, który atakował poprzez zeskoczenie z drzewa na ofiarę. Istnieje hipoteza, że pojawienie się tego stworzenia w mitach to wspomnienie po spotkaniach pierwszych Australijczyków z lwami workowatymi. Znaleziona została nawet rycina naskalna, która przedstawia zwierzę łudząco przypominające thylacoleo stojące na drzewie. Możliwe, że w jadłospisie naszego bohatera znajdowali się nawet ludzi, a pamięć o tym drapieżniku była na tyle silna, że na stałe zagrzała miejsce w legendach.
Jak wyginął najbardziej śmiercionośny miszkaniec krainy kangurów?
Wielokrotnie już przedstawiałem hipotezy, które miałyby uzasadniać wymarcie jakiegoś gatunku. W większości przypadków za zniknięcie przedstawicieli megafauny odpowiadać mogą dwa czynniki. Pierwszym są zmiany klimatyczne, drugim zaś działalność i ekspansja gatunku ludzkiego. Niejednokrotnie za wyginięciem gatunków roślin i zwierząt stała kombinacja obydwu powyższych czynników.
W przypadku lwa workowatego dostrzegamy jednak pewien plus. Nie jesteśmy bowiem pewni, co ostatecznie go zlikwidowało, co może skłaniać do debaty. Nikogo nie powinien zaskoczyć fakt, że wyboru dokonać musimy pomiędzy klimatem, a nami.
Pierwsi ludzie dotarli do Australii około 60 tys. lat temu. Zapewne w krótkim czasie bezpardonowo rozpoczęli polowania na duże zwierzęta roślinożerne. Stali się zatem nowym drapieżnikiem na kontynencie, który zajął miejsce lwów workowatych na szczycie łańcucha pokarmowego. Bezpośrednia konkurencja i wytrzebienie zwierzyny mogły przyczynić się do zniknięcia thylacoleo.
Inna teoria głosi, że wraz z ociepleniem klimatu zredukowana została liczba australijskich lasów. Drapieżnik taki jak thylacoleo polował z zaskoczenia. Zaczajał się na ofiarę i atakował, gdy znajdowała się w odpowiedniej odległości i nie miała już szansa na ucieczkę. Wraz ze wzrostem temperatury malała liczba drzew i krzewów, w których zwierzę mogło się ukryć. Potencjalne ofiary mogły bez trudu spostrzec zbliżające się niebezpieczeństwo i uciec, pozbawiając tym samym lwa workowatego elementu zaskoczenia. Przyczyną zniknięcia gatunku mógł być zatem głód.
Thylacoleo carnifex to kolejny majestatyczny drapieżnik, które mógł budzić strach wśród zwierząt i ludzi z nim współistniejących. Jest to również kolejne zwierzę, które nie dotrwało do dziś. Jesteśmy wielkimi szczęściarzami, że o jego trybie życia i zwyczajach nie informuje nas wyłącznie zapis kopalny, ale również naskalne malowidła i ludowe podania. Zarówno Aborygeni, jak i kangury, a nawet ludzie łapiący krokodyle gołymi rękami mogą spać spokojnie. Najmocniejszego ugryzienia w świecie ssaków już nikt nie poczuje. Szkoda, lew workowaty mógłby być świetnym bohaterem horrorów.
Stay tuned!
Podobne artykuły
Szringazaur – sympatyczny diabeł z triasu Następny artykuł:
Livyatan – najgroźniejszy waleń w historii
Fajny , rzeczowy artykuł
| 4.175781
|
fineweb2
|
<urn:uuid:7a35b795-aefd-4972-b5fd-623f3ece4ec7>
|
Instytut Kultury Polskiej jest częścią Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pracownicy, doktoranci i studenci Instytutu Kultury Polskiej prowadzą wszechstronne, interdyscyplinarne badania antropologicznokulturowe i historycznokulturowe.
Zróżnicowane badania prowadzone w wielu obszarach kultury łączy szerokie, antropologiczne rozumieniu kultury oraz nacisk na komunikacyjny wymiar praktyk kulturowych. Stąd znaczenie w naszych badaniach mediów kultury, zwłaszcza podstawowych – słowa, widowiska, obrazu, analizowanych w ich różnych modalnościach historycznych i technologicznych. W perspektywie historycznej podstawowym obszarem badań prowadzonych w Instytucie jest kultura polska, ale często widziana w „sąsiedztwie” kultur obcych: innych krajów środkowoeuropejskich, krajów skandynawskich i kultury żydowskiej.
Podejmowane w Instytucie projekty badawcze realizowane są przede wszystkim w formie grantów pozyskanych w konkursach Narodowego Centrum Nauki, Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki oraz innych instytucji, także międzynarodowych.
W Instytucie działają obecnie następujące zakłady i zespoły badawcze:
| 2.845703
|
finepdfs
|
70a04b24-21f0-407b-8d46-852fb066be2f
|
SPRAWY POLSKO-GALICYJSKIE.
W tej chwili Galicya w weselu. Wszystkich umysły zajęte są jednym oczekiwaniem: cesarz i cesarzowa przyjeżdżą do Galicyi; wszystkich życzenia w jeden punkt są zwrócone: aby cesarska para przyjąć z całą szczerością staropolskiej gościnności. Kraj zabłozony ciężarami zrujnowanego państwa, okazywać się będzie wspa- niąłym, szczerzym i rozrzużonym. Bałe, widowiska, wymyślne uczty i zbytkowe stroje pokryją łachmany ludu systematycznie niedźwiednego przez lat sto; okrzyki radości zagłuszą wszystkie jęki narodu rozszarpanego i nieśmiertelnie ciemiężonego w interesie despotyzmu, który był przez wieki jedyną podporą dynastyi Habsburgów.
Ażoby zrozumieć ten szal zapomnienia, tę gorączkę weselu na grobie matki, trzeba zobaczyć co się dzieje za północną granicą Galicyi. Równocześnie z pobytom cesarza austriackiego w Krakowie i we Lwowie, car moskiewski ma się pokazać w Warszawie. Nie z uśmiechem na ustach i z róższyką oliwną w ręku jak Franciszek Józef, ale w postaci zagniezionej despoty za to, że ofiara, mimo tylu śmiertelnych ran, jeszcze żyje i nie traci nadziei zmawywchwać się. I w Królestwie robi wielkie przygotowania na przyjęcie cara. Wojsko ścigać się wszędzie stron na rewie, ukazuje się syją na bicienie domów, oświetlanie okien, stawienie bram triumfalnych; policja, generały i praporczycy w nadzwyczajnym ruchu; dużo pieniędzy ulec z dymem politycznego zapalu; ale lud, naród pozostanie obcym tej urzędowej komedii, gdyż pomiędzy carem Moskiewskim a narodem Polskim płyną rzeki krwi i łez.
Car moskiewski jedzie do Warszawy, aby nowym blichrem zakryć oczy Europy, aby uragać światu fałszem, że Polski nie ma, że na ziemi Piastów i Jagiełłów ma panować car i knut. Cesarz austriacki jedzie do Galicyi, aby uzyskać przebaczanie narodu polskiego, aby w ciężkiej niedoli państwa podnieść nadzieję Polski i zawrzeć z nią sojusz przyjaźni na zbliżającą się chwilę walki ze wspólnym wrogiem. W tem leży powód radości Galicyan. Pobyt cesarskiej pary pomiędzy nimi ma znaczyć wzmożenie narodowości polskiej, przyznanie Galicyi zupełnej autonomii, i dla tego niczego nie szczędzą, zapominają o przeszłości, aby zdołyć jakimkolwiek budż kosztami rekonstruować lepszej przyszłości.
Na czemże się opierają nadzieje Galicyan? Na interesie dynas- tycznym. Ten sam interes spowodował uznanie historycznych praw narodu węgierskiego; on też ma oswożdzić z przemocy niemieckiej drugą potężną narodowość historyczną w skład państwa austriackiego wchodząca. Ale dynastya austriacka nie jest już, jak przed klęską 1866 r., absolutna; nie rozporządza dowolnie losami ludów. Jest zależna od konstytucji, reichsratu i ministrow konstytucyjnych; jednem słowem zależny od interesu państwa, którego kierunek pozostał w rękach wszystko pochłaniającego żywiołu niemieckiego. Już w sprawie autonomii węgierskiej żywił niemiecki stawiał silne zapory i pod tym tylko warunkiem zezwolił na nie, że wszystkie kraje zostające po za koroną węgierską ulegać będą jednej i centralizowanej w Wiedniu władzy konstytucyjnej. Czyż żywił niemiecki, który się uważał za zwycięzcę w sprawie autonomii węgierskiej, ustąpi w sprawie autonomii galicyjskiej? Kto zna ducha zaborczego Niemców, ten zapewne wątpi o tem będzie, a szczególnej kto się przypatrzy niechętniej i zawistniej postawie ministeryjnej prassy wiedeńskiej wobec nadziei, jakie sobie robią Galicyanie z pobytu pary cesarskiej w Krakowie i we Lwowie.
Galicyanie nie racują się też wcale na rząd wiedeński, tylko na dynastya wiedeńska, jak gdyby pomiędzy rządem a dynastią nie istniała zupełna łączność i zależność, jak gdyby nie dynastya mia- nowała ministrow irządzących, jak gdyby sławna fikcya Lelewela: "snies Mikołaj król polski walczy z Mikołajem cesarzem rossyjskim" nie była najwyższym żużdzeniem. Rachuby Galicyan wtenczas dopiero nabralyby pewnej wagi, a zareczenia o najlepszych usposo- bieniach dynastyi Habsburgskiej dla Polski wtenczas dopiero miałyby ujętą podstawę, gdyby dynastya otoczyła się doradcami i ministrami równie jak ona usposobionymi. Dopóki to nie nastąpi, dopóki czyny odpowiadać nie będą słowom, roszczeuk i patriotyzm polski nakazują zupełne niedowierzanie.
Świeża przeszłość, jeżeli już nie czasz barbarzyńskiego ucisku, powinna być wymowna nauką dla Galicyan. Na początku szesnego roku sejmu galicyjski złożył "u stóp tronu" unijony adres żalów i życzeń prowincji, czyż tron odpowiedział na nie przychylnie, czy zas pokój słuszné żądania sejmu? Bynajmniej. Wszystko, co dziś Galicya posiada, wynika z ogólnego stanu konstytucyjnego Anstry, a nie z uwzględnienia szczegółowych praw Galicyi. Tron schował się za konstytucją i bardzo rzecznie zabezpieczył się swoim non possumus. Później sejmy wysłał delegatów do reichsratu, zaby na drodze konstytucyjnej szukali przyznania autonomii dla Galicyi, nie takiej jak Węgry uzyskał, ale czysto administracyjnej i są- dowej z jednym kancelerzem do spraw galicyjskich w Wiedniu. I jaką odpowiedź otrzymali? Non possumus. Wszelkie żądania i wnioski delegacji odrzucono stanowczo. Reichsrat posiadający większość niemiecką, rząd złożony z samych Niemców zadecydowały, że Galicya powinna się uznać dosyć szczęśliwa, jeżeli liberalizm niemiecki raczy jej nie wypuścić z swojej opieki i pozostawi ją jak dawniej pod wyłącznym kierunkiem centralizowanej w Wiedniu biurokracji.
Nie têż dziwnego, że w Galicyi objawiło się bardzo silne nieza- dozwolenie nie tylko z rządu, który systematycznie trzyma się starej rutyny gniecenia odrębnych narodowości na korzyść żywiołu niemieckiego, ale i z delegacji, która nie umiała się zdobyć na krok stanowczej protestacji przez usunięcie się z reichsratu, gdzie wi- doczna zła wola względem Galicyi i Czechii przemagała. Poseł Smolka stał się tylko echem opinii publicznej, kiedy na pierwszym posiedzeniu obecnej kadencji sejmu postawił wniosek, ażeby na przyszłość żadnej delegacji do reichsratu nie pośyłać, i stanąć tym sposobem na drodze otwartej opozycji przeciw rządom niemiecko- wiedeńskim. Krótk ten radykalny przyjęto we Lwowie z zapalem, liczne adresy powiowania posyłane się dla Smolki nie tylko z różnych miejsc Galicyi ale i z Czech, Morawii i innych krajów państwa austriackiego; miał on jednak ważną strone ujemną, gdyż stawiał Galicya na stanowisku czysto przeczącem, a samo przeczenie wszystkiego nie dowodzi; potrzeba twierdzenia, to jest powiedzenia nie tylko tego czego się nie chce ale i tego czego się chce, czyli inaczej że znosząc delegacja należałost postawić w jej miejscu inny skuteczniejszy program działania. To têż w sejmie, obok wniosku poseł Smolka stanął inny wniosek poseł Zyblikiewicz, mający na celu najprzód rozpoznanie działań delegacji w Wiedniu, postępo- wania rządu i reichsratu w odniesieniu do Galicyi, a potem orzeczenie czy ma delegacja dalej urzędować i w jakich warunkach. Podług
wszelkiego prawdopodobieństwa wniosek posła Zyblikiewicza otrzyma większość w sejmie. Ale Galicya nie wyjdzie z zaczarowanego koła adresów do tronu i delegacji do reichsratu dopóty, dopóki albo niebezpieczeństwo zewnętrzne albo odwrzenie się Czechów od Moskwy, a przez to połączenie się ich z Polakami, nie zmuszą rząd wiedeński do wstąpienia na drogę federalizmu.
Zewnętrzne niebezpieczeństwo więcej niż wszelkie inne powody skłoniło zapewne cesarza austriackiego do odwiedzenia Galicyi i poszukania dobroduszności polskiej za pomocą mitych słów i obietnic, których panujący nigdy nie szczędzą, kiedy ich krzyżowe położenie do tego zmusza. W dotychczasowym jednak usposobieniu rządu austriackiego, niebezpieczeństwo grożące Austrii od strony moskiewskiej mniej silnem się wydaje jak żądza utrzymania żywiołu czeskiego i polskiego w ścisłej zależności od zbliżalizowanego systemu zaborczego Niemców. Niebezpieczeństwo więc będą się starały zażegnać rozmaitymi wykrętami, w które imaginacja niemiecka jest zawsze płodną. Pogodzenie się z Prusami, głaskanie Moskwy, pokojowe zaręczenia, neutralność, wszystko to wejdzie w grę dyplomatów wiedeńskich, ażeby uniknąć niebezpieczeństw a zarazem osiąść tak możliwie wypracowaną budowę dualizmu państwowego.
Jedynym środkiem, jedyną a rzetelną siłą na obalenie uporu niemieckiego byłoby ściśłe i gruntowne porozumienie się Galicyi, Czechów i Węgrów. Utworzenie takiej tryady, proponowane przez niektóre organa polskie, znalazłyby powszechne przyzwolenie Polaków i miałyby tę wielką, korzystać, że stanowią siłę rzeczywistą, na dobrowolnym przyzwoleniu oparta a uściśnięciem praw narodowych rządzących, zniosłoby raz na zawsze antagonizm istniejący pomiędzy Słowianami i Niemcami, z którego jedynie Moskwa korzysta. Ale jak to często bywa, tego co proste, naturalne, ludzie nie widzą, nie pojmują; rzeczy skomplikowane, nienaturalne, potworne nawet, zdają im się arcydzielnem, któremu swój byt i swoją przyszłość poświęcają. Częsi wpadli w siłęs moskiewskie i z nich wydobyć się nie myślą. Złudzeni poparciem i czynną pomocą Moskwy, zajęli w Słowińszczyźnie austriackiej stanowisko awangardy carskiego panslawizmu; a odwrotny wzrok od tak znaczącej rękiom sprawiedliwości, jaką Węgrzy złożyli Kroatom przez obszerne uznanie ich autonomii, trwało do dzisia dnia w starej i niezrozumianej już nienawiści do Węgrów, i temi dwoma nie tylko politycznemi ale i narodowemi błędnami udaremnią wszelkie porozumienie się z Polakami, albowiem Polacy nie mogą podać ręki tym, którzy przed carem dobrowolnie się korzą i lud wolny węgierski systematycznie odpychają z czeszy braterskich ludów.
Otoż z którejkolwiek strony zachęcamy o sprawy galicyjskie, wszędzie niepewność i chaos, jak natura państwa, w którym Galicya żyje. Wszystkie rachuby polityków sejmowych, wszelkie nadzieje na dynastię lub na reichsrace oparte są płonne, zwodnicze. Jedyna dla nas nadzieja jest praca wewnętrzna, wyrabianie sił narodowych przez kształcenie ludu wiejskiego i przez niezmordowane odpychanie propagandy moskiewsko-ruskiej.
WIADOMOŚCI I DONIESIENIA.
Nie ma wątpliwości, że od czasu zawijania Towarzystwa Narodowo-Demokratycznego we Lwowie datuje się ożywienie życia politycznego w Galicyi. Chociaż wszyscy nie podzielają jego śmiertych opinii, a niektórzy straszą się burliwością jego objawów, a nawet przypisują mu nieczyste pobudki i ambitne zamiary i ogłaszają jego kierunek za prowadzący do przepaści, jednakże nikt nie może w obec jego ruchliwości zachować się w nieruchomości ani po za jego pochodem naprzód pozostawać daleko w tyle. Towarzystwo Narodowo-Demokratyczne okazało się być motorem wprawiającym w ruch cały kraj i pełniący wszystkich napęd. Gdyby nie agitacje i manifestacje wywołane przez Towarzystwo Narodowo-Demokratyczne, centralistyczny Wiedeń nie uczułby się zatroszonym o swą hegemonię i nie widziałby potrzeby wysłać cesarza w podróż do Galicyi dla ubiegodzenia niezadowolonych jej mieszkańców; gdyby posel Smolka, prezes Towarzystwa Narodowo-Demokratycznego, nie przedstawił stanowczego wniosku zerwania z reichsratem i z przedstawiającą konstytucją, posel Zyblikiewicz nie byłby zaproponował swojej poprawki prowadzącej do rozpatrzenia przeszłości i sformułowania przecież jakieś autonomicznej polityki galicyjskiej na przyszłość; gdyby Towarzystwo Narodowo-Demokratyczne nie posunęło swego programu do oparcia stosunku Galicyi do monarchii austriackiej na często federalnej podstawie, ani klub Ziemiałkowski ani komisja sejmowa nie osmieliłyby się żądać postawienia Galicyi w takim stosunku do Przedstawicieli, w jakim stosunku stała Kroaty do Zaltawii. Z tego punktu widzenia zapatrując się na obawy życia autonomicznego w Galicyi, musimy w przeglądzie tychże dać pierwsze miejsce czynnościom i aktom Towarzystwa Narodowo-Demokratycznego. Towarzystwo to poparło wystąpienie posła Smolki w sejmie nie tylko demonstracyjna ludowa, ale i petycją podpisaną przez przeszło półtora tysiąca osób. Podpisani, potępiając siamo przeszły system rządu austriackiego, i przypisując mu stan ubóstwa, nienawiści i niezadowolenia, do jakiego Galicya obecnie została doprowadzona, gania dotychczasową politykę sejmu galicyjskiego, a mianowanie jego uchwalał ze 2 marca 1867 r. wysłania delegacji do reichsratu. Bo chociaż delegacja galicyjska nie głosowała za ustawami ścisłańciami autonomii kraju, jednakże te stały się obowiązujące przez to, że przeszły większością głosów w jej obecności. Ażeby zapobić temu na przyszłość, potrzeba 1) usunąć się od udziału w dzisiejszej radzie państwa cofnięciem uchwały ze 2 marca 1867 r., i wezwanie delegacji do złożenia mandatów i 2) zniesić lub zmienić ustawę szkolową dla autonomii kraju, stanowczą zmianą dzisiejszego stosunku Galicyi do monarchii i zamienieniem go na często federalny. Zad podpisani proszą sejm, aby 1) cofnął rzeczoną uchwałę i wezwał delegację do złożenia mandatów i 2) aby podał adres do tronu, domagający się ułożenia wspólnie między rządem a sejmem kraju (osobno w tym celu zwołać się mającym) nowych ustaw, regulujących stosunek kraju do monarchii na zasadach federalnych, aby uzyskać drogę legalną takie stanowisko, jakie miało Królestwo Polskie przed 1830 r.
Sejm galicyjski, party w ten sposób zewnętrzny a wystąpieniem stanowczym posła Smolki wewnętrzny, nie mógł poprzez na uchwalenie samego adresu do tronu, ale uczał potrzebę uchwalenia obok tegoż rezolucji formułującej żądania autonomiczne kraju. Projekt tak do adresu jak i rezolucji wygotowała komisja sejmowa, wyznaczona do wniosków Smolki i Zyblikiewicza. Według projektu, w rezolucji sejm oświadczał, że konstytucja nie udzielała kraju tyle ustawodawczej i administracyjnej samodzielności, ile niezbędnie potrzeba do jego rozwoju i zaspokojenia jego potrzeb, i wniejsie, 1) ażeby sejmu kraju stanowił o sposobie wyboru delegacji do reichsratu i o jej mandatach i ażeby nigdy bezpośrednie wybory do rady państwa nie były zarządzane; 2) aby delegacja w reichsracie tylko w wspólnych sprawach brała udział; 3) aby do sejmu krajowego należało ustawodawstwo a) o sprawach handlowych w kraju, b) względem zakładów kredytowych i zabezpieczenia, banków i kas oszczędności, c) o przynależności i policyj nad osobami obcemi, d) o ochronie własności umysłowej, e) o szkolach ludowych, gimnazjach i uniwersytetach, f) w przedmiotach prawa karnego i policyjnej, g) prawa cywilnego i górniczego, g) o organizacji władz sądowych i administracyjnych i h) o przeprowadzeniu w kraju zasadniczych ustaw o prawach obywateli, władzy sądowniczej i władzy rządowej i wykonawczej; 4) aby na pokrycie kosztów krajowej administracji, sądownictwa, oświaty, bezpieczeństwa publicznego i kultury, wyznaczona była pewna suma z funduszy państwa, oddana do rozporządzenia sejmu i stała pod jego wyłączną kontrolą; 5) aby dobra kameralne przynajmniej były jako własność kraju i przyczłone zostały do funduszu krajowego; aby żyny solne bez wiedzy sejmu nie mogły być ani sprzedane, ani zamienione, ani obciążone długiem; 7) aby kraju miał swój własny sąd najwyższy i kasacyjny; aby sprawy administracji, sprawiedliwości, wyznaw, oświecenia, bezpieczeństwa publicznego i kultury krajobrazu miały swój odrębny zarząd pod przewodnictwem kanclerza czyli oddzielnego ministra, odpowiedzialnego sejmovi za wykonanie ustaw krajowych. Według tego projektu, sejm galicyjski żądał będzie od cesarza, aby rząd przedstawicieli skonfi do zrobienia Galicyi prawie tych samych ustępstw, jakie Kroaty otrzymała od Węgrów.
W przerwanym przez komisję sejmową projekcie adresu do tronu, sejm przypomina najprzód, że Galicya stanowiła niegdyś część
udzielnego i potężnego państwa i dotąd nie przestała być organiczna częścią wielkiej narodowej indywidualności, spełniającej do dziś dnia ważne poznaniectwo w Europie; że dziejowe tradycje, niezastarte poczucie narodowe, samodzielność życia, odrębność potrzeb społecznych dają jej prawo do samodzielnosci życia publicznego; że nigdy nie przestała ona dopominać się o odrębne dla siebie instytucje, protestując zawsze przeciw centralizacyjnym urządzeniom państwa. Następnie sejm przedstawia, że gdy od swobodnego rozwoju historycznej narodowej indywidualności zależy rozwój jej sił, a zatem dopomina się o samorząd w interesie potęgi całego państwa; dla tego powiata z radością ugodę monarchii z Węgrami, która wzmacnia podwaliny tronu; dla tego bolesną go dotknęła konstytucja grudniona, która nie uszanowała indywidualności Galicji i zapoznala jej najwyżowniejsze potrzeby. Sejm tłońaczy dalej, jak kraj historycznie i narodowo odrodny, pod centralizacyjnym systemem będąc przez obce żywioły rzadzonym, które nie znali właściwych mu potrzeb i interesów, musiał być źle rzadzonym, co prowadziło do szkodliwego starcia sił i niszczącego się wajem szamotania; jakoż za centralizacyjnych rządów, oświta ludu poszła w zaniedbanie, krajowa produkcja została zużyczona, wszystkie warstwy popadły w nędzę, a nadto najświętsze uczucia ludności były zdępane; sejm zatem upatruje jedyną nadzieję podźwignienia kraju z upadku w uzyskaniu prawa stanowienia samodzielnice i odrębnie o wewnętrznych potrzebach swego publicznego życia; w przedłużeniu zaś systemu centralizacyjnego przez konstytucję grudnioną widziaby skazanie kraju na zupełny rosztrz. Sejm więc nie tą, że spokojuści i zadowolenie nie zamieszkać w kraju dopóki nie otrzyma samorządu, i oświadcza, że postawiony na straży praw swego kraju, użyje wszystkich środków legalnych, aby zapobiec ich uznaniu i trwałości. W tej mierze sejm przestawia wnioski powyższe o taką zmianę konstytucji państwowej, aby samorząd administracyjny, sądowiczy i ustawodawczy krajowy został zapewniony, i w końcu prosi cesarza, aby te życzenia i potrzeby kraju uwzględnić rządy.—Projekta te rezolucję i adresu do tronu sejm zapewne bez wielkich zmian uchwali.
W Królestwie Polskim moskiewiczana szybkim postępuje krokiem. Dziś ani jednego wyrazu polskiego nie można usłyszeć w żadnej szkole rożowej. Od wakacji zaprawiono we wszystkich szkołach język moskiewski jako wykładowy. Nie wyłączone z pod tego prawa jest nawet nauki języków: łacińskiego, greckiego, niemieckiego i polskiego. Aby szlak polscyzny w szkolach zatrzeć całkowicie, nawet religia katolicka rozkazano wykładac po moskiewsku. W okólniku o używaniu książek po gimnazjach przepisane są same podreczniki moskiewskie, a opuszczone nawet książki, jakich mają używać nauczyciele do języka polskiego. Nauczyciele zas polskiego w takim są przestracheni, iż obawiają się nawet zapytać władzy, jakiego mają podrecznika używać. Znóżka też całąm sprzedają szkolnych polskich książek; w tym roku nie kupiono ani jednej polskiej książki dla szkół; firmy więc księgarskie, które zajmowały się sprzedażą tylko książek szkolnych, upadną. Za to założono w Warszawie już kilka księgarń moskiewskich; święto znowu jedną taką księgarnią wraz z wypożyczalnią książek otworzył p. Frühling. Władcom szkolnym idzie głównie o język rossyjski. Najpilniejszy uczeń, jeżeli postępu nie robi w tym języku, nie otrzymuje promocji, i przeciwnie, największys osieli może otrzymać nagrodę, jeżeli tylko okazuje chęć uczenia się po rossyjsku. Na stypendya przyjmują tych tylko, w których uczucie patriotyczne jest już osłabione, a więc podstawy moralnej nie ma żadnej. Kiedy kurator Witte zwiędzał gimnazjum w domu populinskim, związał profesora Niemca i kazal mu podać się do dyniści za to, że uczniowie nie umieli tłońaczyć z języka niemieckiego na rossyjski; w szkole zaś żeńska, przy ulicy Niecałej, trafając na wykład religii, zgorszony był, że lekcja odbyć się miała modlitwa w polskim języku, i kazal jednej z uczennic czytać modlitwe po rossyjsku, innym zaś powtarzać, uczać przyjem, jak mają robić znak krzyża świętego trzema palcami podług obrządku prawosławnego. W Hrubieszowie w katolickie święta inspektor prowadzi uczniów katolików do szkoły i umyślnie w czasie processzy przeprowadza około kościoła katolickiego z rozkazem niezdejmowania czapkek, przyuczając tym sposobem uczniów do lekceważenia i poniewierania obrządkami religijnemi. Dyrektor gimnizyum chemskiego Lebedienecw, seminjacego na celu zabijanie panujących, przyrzekając ich następnie wprowadzić w styczność z podobnemi towarzystwami za granicą istnieć mającemi. Skoro łatwotwierni zgodził się na to, natychmiast szpieg doniósł policy i wszystkich przyarzesztowano. Z nich Ludwik Herman, sułekt kupiecki, lat 18; Arkady Styfel, rzedźharz, lat 21; Marceli Piotrowski, jubiler, lat 20, skazani zostali na lat 10 do ciężkich robót na Sybir; inni po lat 16 mający na więzienie w twierdzach krajowych.
Bolesniejszymi nad wszelkie gwałty i prześladowania moskiewskie są objawy własnego upadku ducha i dobrowolnego spodlenia się, zwłaszcza w klasie, która powinna przyswiecać narodowi wzorem nienigietości i poświęcenia. Zamiat bronic religii stojącej pod wielu względami w związku z narodowością polską, duchowieństwo katolickie w kraju daje się używać przez Moskwę za narzędzie do jej poniżenia, speszenia i potkopania. Z powodu zerwania stosunków z Rzymem, rząd rosyjski postanowił urządzić w Petersburgu synod katolicki z księży przysłanych z każdej diecezji, któryby był najwyższą władzą duchowną dla katolików, mogąca nie tylko udzielać rozwody, dyspensa, odpusty itd., ale zmieniać obrządki a nawet dogmaty wiary katolickiej. Taka instytucja, sprzeczna z zasadami kościoła katolickiego, powinna była natrafić na nieugnuty i powszechny opór ze strony duchowieństwa katolickiego w kraju. Można się było spodziewać, że każdy kapłan katolicki raczej się narazi na najcięższe prześladowania aniżeliby miał przyłożyć rękę do utworzenia takiej bezbożnej instytucji. Tymczasem Muchanow, któremu poruczono załatwienie tej czynności, skłonił już biskupa Łubińskiego do wysłania księdza Potockiego na członka synodu. Mówi, że i biskup sandomirski ks. Juszyński przystanie na propozycję rządu. Administrator warszawski ks. Żwoliński wyznaczył już ks. Leskiego. Wielkie starania robiono, aby biskupa Popieła namówić do uczestniczenia w synodzie petersburskim, obieciano go zrobić przewodniczącym, ale ten szanowany kapłan odrzucił wszelkie namowy i pokusy i przeniósł dać się wywieźć na wygnanie w głęb Rosyji. Także odmówił wysłania delegata do Petersburga ks. Skupiński, administrator diecezji kujawsko-kaliskiej, i biskup kielecki Mańczeczk, który miał być aresztowany. Gdy kapłani katoliccy ulegają łatwo naciskowi w rzeczach religii, témniej można się od nich spodziewać, abyśmy słiali stawiać opór szerzeniu języka moskiewskiego i sprzeciwiali się wprowadzeniu go do wykładu nauki religii i administracji kościelnej. Jakoż w niektórych parafiach księga korespondują i wydają świadectwa po moskiewsku. Zgubny ten przykład dała Warszawa z polecenia ks. Żwolińskiego. Biskup Juszyński także pierwszy rozpoczął korespondencję z Muchanowem po rosyjsku. Książa Lipka w okolicach Wegrowa został przedstawiony do podwójnej pensji 600 r. r. za to, że gubernatorowi dostarczał kopii krążących pomiędzy proboszczami biskupich listów okólnych których żadne usiłowania straży ziemskiej i policji tajnej nie były w stanie dostać. Najobrzydliwszym służebstwem odznacza się książd Butkiewicz. Biskup Łubiński proponował go wysłać do Petersburga na członka synodu, ale raz niechciał się z nim rozstać, nie mogąc się obejść bez jego usługi w moskiewczinie Królestwa.
Nie mniej zasmacznającym objawem dobrowolnego spodlenia była uczta, jaką warszawscy dziennikarze sprawrili dla Pawluszewa, jako dla naczelnika cenzury. Potworna ta myśl wyszła od Kania, redaktora Gazety Warszawskiej, który nadto zaję się energicznym jej wykonaniem. Uzyskawszy pozwolenie od Pawluszewa, obchodził osobiście wszystkie redakcje namawiając ich skład do uczęszczenia. Składka wynosiła 30 r. na osobę. W Rosyji zaprojektować coś podobnego jest to narazić odmawiających na niebezpieczeństwo prześladowania. Pomimo to odmówiło wielu. Byli obecni Unger za Tygodnik Ilustrowany, Gebenher za Kuriera Warszawskiego, Lowental za Klosy, Mieczyński i inni z całej cenzura. Jako goście zaproszeni byli: prezydent miasta Witkowski, oberpolimajster Własow i cała redakcja Dzieńnika Warszawskiego, składająca się z samych szumowin społecznych. Królewią wszystkim zarządził. Ci co odmówił swojej obecności na tym balu, już czują dziś skutki swój cywilnej odwagi. Gazeta Polska, z którą Gazeta Warszawska konkuruje, nie może być nigdy na czas z cenzury wyeksperymentowana. Ta zawiść czyni spodlenie jeszcze ochydniejszym.
Znowu rozdano liczne dobra polskie, jako to: 3 folwarki i lasy, z dochodem rocznym 1500 r. s. Gotewcowi, członkowi komitetu urządzającego; 3 folwarki i lasy z dochodem rocznym 1500 r. s. Pflułow, członkowi warszawskiej wojskowo-okręgowej rady; 6 folwarków i lasy z dochodem rocznym 1500 r. s. generałowi Mollerowi przy warszawskiej żandarmerią. W rzeczywistości dochody są pięć razy wyższe od urzędowego obliczenia ich wartości. Także udał się niedawno na prawach majoratu 5 folwarków z mianem jeneralem Bergowi i 3 folwarki jenerałowi Ramsayowi.
W końcu przyjaz caru do Kongresówki zwraca na siebie dziś większą uwagę z powodu równoczesności przyjazdu cesarza austriackiego do Galicyi i kontrastu w przyjęciu ich przez polskich mieszkańców dwóch tych zaborów. I car ma zabawić dwa tygodnie w Kongresówce i zwiedzić nie tylko stolicę ale i inne miasta tej prowincji. Lecz głównym celem odwiedzin carskich jest przegląd armii, która w 60 tysięcy ma się zebrzeć pod Warszawą. Najłatwiejniejsi nie spodziewają się żadnych łask od cara teplicę. Zatwierdzenie założenia towarzystwa kredytowego miejskiego to jedynie dobrodziejstwo zapowiedziane. Wszelkie przygotowania do przyjęcia cara urządza policja i na pokrycie kosztów zaasgarnowano z kaszy rzadowej 35 tysięcy r. s. Ażeby stolica przybrała uroczystą postać, starają się odstrzęczyć kobietę od noszenia czarnych ubiorów karami pieniężnymi od 1 do 25 r. s. Policja przepisza dla wszystkich mieszkańców program przynurowych owacj. Właściciele domów mają oświetlać domy przez trzy dni, świeceami w oknach, kaganaciami na ulicach, wystawiać cyfry na balkonach, w dzień zaś wywieszać dywany, kwiaty i flagi; mają pozatykać wszystkie dynami i okienka w piniwach i oprócz tego klucze od strychów i piwnie trzymać przy sobie, ponieważ za wszystko będą odpowiedzialnymi majtkiem i osobą. Wydano także rozkazy do zgromadzenia ludu w miejscach, które im car będzie przejeżdżać. Poczwaszy od Alexandrowa do samej Warszawy, wszędzie staraniem czynników dworce będą przybrane bramami, wieńciami, kwiatami i szpalerami ludu spędzonego z wielkim momorem przez straż ziemską. Szesciu ministrow przyjdzie równoczesnie do Warszawy. Celem ich zjazdu będzie zapewne wymyślanie jakiego nowego zamachu na zagładę Polski.
EMIGRACJA.
— Niepodległość z 30 sierpnia, odpowiadając aż w pięciu przeszło kolumnach na nasz artykuł o sprawozdaniu Komitetu (Głos Wolny Nr. 138 z 31 lipca b. r.), niewiadomo czego chciał bronić: czy dobrego gospodarowania funduszami litewskimi, czy jasności sprawozdania z tych funduszów. Jedno i drugie dosyć trudne. Pozostała z funduszów litewskich suma miała pozostać nietkniętą w rękach komitetu i dopiero na potrzeby, przyszłego powstania być użyta; a coże się z nią złożyło? Zero. Żadne przemiany cyfer tego zera nie zmieniły. W tem cała kwestya. Co do sprawozdania, objaśnienia Niepodległości nie objaśniają go wcale; jeśliżeli popiełnili jaki błąd, to nie nasza wina, gdyż wszystkie cyfry przez nas postawione wyże były wierne ze sprawozdania; nawet 1500 fr., o których Niepodległość wspomina, były według jej zeznania otrzymane przez obwiaty Świętozęckiego i Wróbłowskiego od delegata litewskiej, tytulem pożyczkcy, na zadanie pisma „perwydacyjnego”; ta też suma tylko tytułem pożyczki przeszła potem do kasy Niepodległości i słusznie Komitet zaliczył ją do ogólnej pozostalosci funduszów litewskich, które pod jego opiekę i straż, a nie do jego rozporzędzenia oddane były, a które stopiły się w potrzebnych i niepotrzebnych wydatkach Komitetu.—Niepodległość utrzymuje, że do terazniejszego składu Komitetu nie należało ani zatwierdzenie ani nagna wydatków z funduszu litewskiego poczynionych; że ustawa nakazuje nowemu składowi sprawdzenie i kontrolowanie wydatków publicznej kontroli nieulegających; że ocenienie właściwości wydatków jawnych nie do komitetu, lecz do ogółu Zjednoczenia należy. Podług tej doktryny kontrola ustawa Zjednoczenia przepisana znika prawie, gdyż postawienie w okólniku ogólnych cyfr dochodów i rozchodów nie daje jeszcze możliwości skontrolowania ich; do tego potrzeba mieć przed oczami szczegółowe rachunki i kwity, tych zasięgu nie posiada. Wydatki zaś tego rodzaju, jak przechowanie materiałów z ostatniego powstania, dopiero wienczas byłyby rzeczywiście skontrolowane, gdyby nowy komitet wyraźnie oświadczył, że istotnie byłyby niezbędne i że kapitał tych materiałów powiększyły.
w Drukarni Polskiej, 1, Sandwich Street, Burton Crescent, London. W. C.
| 3.230469
|
finepdfs
|
<urn:uuid:d644fe6e-0d99-4178-a370-d3605313a241>
|
Justyna STECKO 1
CSR 1.0 A CSR 2.0 PORÓWNANIE I ANALIZA POJĘĆ
Artykuł podejmuje problematykę zarówno historycznej, jak i współczesnej możliwości zdefiniowania CSR. Celem opracowania jest przegląd definicji społecznej odpowiedzialności biznesu, które pojawiły się w XX wieku, oraz porównanie zebranego materiału z ujęciem, które zainicjowano w XXI wieku. Zanalizowano również opracowanie zaproponowane przez Wayne'a Vissera, który wprost mówi o potrzebie odrodzenia się CSR, ponieważ poprzednio zaproponowane ujęcia się nie sprawdziły.
Umarł CSR! Niech żyje CSR! 2
1. WSTĘP
Problematyka społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR, corporate social responsibility) to pojęcie nie tylko bardzo popularne, ale także niezwykle ważne na płaszczyźnie społeczno-gospodarczej. Co prawda pierwsze próby ujęcia działalności biznesowej w ramy kodeksów i imperatywów wyznaczających zasady postępowania pojawiły się już w drugiej połowie XX wieku. Jednak próba skodyfikowania zasad dotyczących działań w biznesie w literaturze lat osiemdziesiątych czy nawet dziewięćdziesiątych wydaje się nie tyle pozbawiona błędów, ile mało dostosowana do potrzeb działań we współczesnych czasach. Zaangażowanie firm w społeczną odpowiedzialność przyniosło wiele pozytywnych skutków, jednak wydaje się, że do doskonałości pozostało jeszcze daleko. Próba podsumowania CSR – jego sukcesu czy też porażki – nie może obejść się bez odniesienia do płaszczyzny społeczno-środowiskowo-gospodarczej. Rozpocznę jednak od przeglądu definicji, które pojawiły się w opracowaniach i analizach w XX wieku.
2. CSR – PRZEGLĄD DEFINICJI
Samo pojęcie CSR, jak również jego zakres i próba definicji budzą liczne wątpliwości. Bywa ono rozumiane jako społeczna odpowiedzialność biznesu, ale także: „odpowiedzialność społeczna przedsiębiorstw" czy „odpowiedzialność korporacyjna". Niekiedy pojawiają się określenia modyfikujące już to pojęcie: „korporacyjny zrównoważony rozwój" bądź „etyczna korporacja". Każde jednak z nich akcentuje inny aspekt szeroko rozumianego CSR. Na potrzebę tego artykułu przyjęto najbardziej popularne tłumaczenie pojęcia CSR: społeczna odpowiedzialność biznesu. Prekursorów społecznej odpowiedzialności można znaleźć w tekstach starożytnych filozofów, jednak pierwsze definicje, wskazujące na współczesne rozumienie tego zjawiska, pojawiły się dopiero w latach pięć-
1Dr Justyna Stecko, Zakład Nauk Humanistycznych, Wydział Zarządzania, Politechnika Rzeszowska.
2W. Visser, CSR.2.0. The Evolution and Revolution of Corporate Social Responsibility [w] M. Pohl, N. Tolhurst, Responsible Business: How to Manage a CSR Strategy Successfully, Wiley, London 2010, rozdz. 21.
dziesiątych XX wieku 3 . Przed 1950 rokiem można się spotkać ze zjawiskiem SR czy szeroko rozumianej odpowiedzialności społecznej. Jednak jedną z pierwszych definicji CSR sformułował Howard Bowen, wskazując na potrzebę realizacji przez przedsiębiorców również tych zadań, które są społecznie pożądane, między innymi określonych wartości. Tak określona płaszczyzna wykraczała poza płaszczyznę finansową i prawną, która do czasów współczesnych, nie straciła na znaczeniu. Kolejne powstające definicje i zmiany w ujęciu problematyki były warunkowane głównie dynamicznymi zmianami, które zaszły w ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci. Od początku lat pięćdziesiątych aż do dzisiaj tworzone są kolejne próby stworzenia trafnej i aktualnej definicji społecznej odpowiedzialności. I tak jak dynamiczna jest rzeczywistość, tak specjaliści próbują odnaleźć klucz, w którym będzie można zamknąć definicję CSR. Od połowy XX wieku aż do jego końca panowała tendencja do coraz bardziej szczegółowych opracowań. W tabeli 1 dokonano próby przeglądu najważniejszych ujęć CSR.
Tabela 1. Przegląd definicji CSR sformułowanych w XX wieku
3 Krótka historia pojęcia CSR w: J. Stecko, Zaufanie a społeczna odpowiedzialność biznesu, „Zeszyty Naukowe Politechniki Rzeszowskiej, Zarządzanie i Marketing" 2012/2.
Źródło: opracowanie własne na podstawie zestawienia Valérie Swaen, Corporate social responsibility: do managers and consumers have the same conception of 'doing good'? Tekst prezentowany na 10. międzynarodowej konferencji Greening of Industry Network, https://gin.confex.com/gin/archives/2002/papers/010140Swaen.pdf (dostęp: 30 X 2012).
Przy ogromnym zainteresowaniu problemem CSR na przełomie XX i XXI wieku powstały kolejne opracowania i próby nowoczesnego ujęcia. Wydaje się jednak, że na potrzebę tego artykułu warto przytoczyć jedynie 3 najbardziej aktualne, a zarazem ważne definicje. Pierwsza z nich to Global Compact, inicjatywa zapoczątkowana przez Sekretarza Generalnego ONZ Kofi Annana. Zasady te – jedne z najbardziej znanych i chyba najczęściej cytowanych – pozostawiam jedynie w formie przypomnienia uporządkowane w tabeli 2..
4 Ibidem.
Tabela 2. Zasady Global Compact
Źródło: opracowanie własne na podstawie: http://www.globalcompact.org.pl/GlobalCompact/10-Zasad-GC (dostęp: 15 X 2012)
Kolejne z nowoczesnych ujęć to propozycja ISO 26000, wskazująca na „Odpowiedzialność organizacji za wpływ jej decyzji i działań (produkty, serwis, procesy) na społeczeństwo i środowisko" 5 . Jak widać, pojawiła się odwrotna niż w XX wieku tendencja, tym razem dąży się do rozszerzonej próby definiowania. Ostatnia z definicji, którą chciałam przytoczyć, to nie tylko najbardziej aktualne ujęcie, ale także najbardziej pojemne. Komisja Europejska zdefiniowała CSR jako „odpowiedzialność przedsiębiorstw za ich wpływ na społeczeństwo" 6 .
W tekście celowo pominięto rozróżnienie na (skądinąd ważny) podział na modele after profit i before profit obligation. Pierwszy z nich – odwołując się do najpopularniejszej piramidy CSR Carrolla – wskazuje wyłącznie na wybór pomiędzy ryzykowną decyzją a zyskiem w płaszczyźnie ekonomicznej, żądając jednocześnie odpowiedzialności przedsiębiorstw po osiągnięciu zysku. Paweł Polowczyk nazywa takie działania modelem „umiarkowanego przestępcy" 7 . Before profit obligation daje większą swobodę w wyborze środków, metod, a nawet celów, jednocześnie wskazując na odpowiedzialność, niezależnie od realnych zysków. Celem artykuły nie jest jednak wyczerpujący przegląd definicji, modeli i podziałów, a jedynie przygotowanie teoretyczne do porównania tradycyjnego ujęcia CSR z nowoczesnym, ciekawym i wydaje się, że ciągle zbyt mało popularnym w Polsce ujęciem Wayne'a Vissera. Zdaniem wspomnianego badacza jesteśmy świadkami
5 http://www.odpowiedzialnafirma.pl/o-csr/iso-26000 (dostęp: 10 X 2012).
6 Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów oraz odnowiona strategia UE na lata 2011–2014 dotycząca społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2011:0681:FIN:PL:PDF (dostęp: 15 VIII 2012).
7 P. Polowczyk, Odpowiedzialność biznesu i podmiotów gospodarczych: definicje, modele, typologia argumentacji, „Zarządzanie zmianami" 2012/1, s. 44.
schyłku pojęcia CSR, mimo jego pozornego dynamicznego rozwoju. Możliwości – zdaniem Vissera – są dwie: albo nastąpi jego intensywne odrodzenie, albo nagła śmierć.
3. CSR WEDŁUG WAYNE'A VISSERA
Wayne Visser w swoim ujęciu społecznej odpowiedzialności biznesu wyróżnia 5 kolejnych etapów w rozwoju CSR przedsiębiorstw. Są to:
era chciwości,
era filantropii,
era marketingu,
era zarządzania i wreszcie
era odpowiedzialności 8 .
W pierwszym etapie działalności firma nastawiona jest jedynie na działania defensywne i maksymalizację zysku, a jedynie w sytuacjach kryzysowych podejmuje próbę naprawy. To czas, kiedy firma dba jedynie o bilans własnego konta bankowego. Kolejny etap to krok w stronę pozytywnego nastawienia do ludzi i w konsekwencji do działań charytatywnych i inicjatyw społecznych. Era trzecia to czas promocji, budowania pozytywnego wizerunku oraz próby wykorzystania CSR jako jednego z narzędzi działań marketingowych. Etap zarządzania to czas strategicznych działań firm związanych z realizacją zrównoważonego rozwoju. Na tym etapie kończy się również zdaniem Wayne'a Vissera tradycyjne ujęcie, czyli CSR 1.0, na rzecz CSR 2.0, które wskazuje na inne i zdecydowanie bardziej aktualne pojęcie odpowiedzialności. Dotychczasowe definicje wskazywały na choć często spektakularne, to jednak zbyt mało skuteczne działania firm. Często okazuje się, że działania prowadzone są głównie z powodu dbałości o wizerunek i po osiągnięciu zamierzonego efektu, są wygaszane.
4. CSR 1.0 A CSR 2.0
Co kryje się pod tym tajemniczym ujęciem CSR 2.0. Ujęcie to przede wszystkim budzi bezpośrednio skojarzenia z WEB 2.0. Nowa nazwa nie wiąże się jednak wyłącznie z użyciem nowych technologii i dużą popularnością mediów społecznościowych w komunikacji CSR.
Wayne Visser zwraca uwagę aż na pięć różnic między CSR 1.0 a CSR 2.0. Należą do nich:
tworzenie więzi (connectedness),
skalowanie (scalability),
reagowanie (responsiveness),
dwoistość (duality),
kolistość (circularity)
9.
Pierwszą z wymienionych kategorii jest budowanie więzi z interesariuszami, a nie jak dotychczas tworzenie zależności ekonomicznych, które niestety nie zdołały uchronić przed kryzysem. Z tej koncepcji bezpośrednio wynika druga różnica dotycząca skali działań. Dobre praktyki konkretnych firm powinny zostać poszerzone na jak największą skalę. Rozwój technologiczny obliguje przedsiębiorstwa do działań globalnych, szerszych niż
8 http://www.csrinternational.org/about/stages (dostęp: 30 XI 2012).
9 W. Visser, op.cit.
lokalne środowisko. Świat mediów społecznościowych zmienia zasady działań firm i co najważniejsze – sposobu komunikacji. Tradycyjne ujęcie w takich przypadkach nie pozwala na sprawne działanie, można nawet powiedzieć, że jesteśmy zobligowani do działania globalnego zdaniem Vissera.
Kolejną cechą różnicującą jest zdolność reagowania i umiejętność podejmowania trudu skorelowanego z rozwiązywaniem kwestii społecznych i środowiskowych na dużą skalę. Takie działania prowadzą przede wszystkim do postrzegania firmy jako transparentnej, a jej przedsięwzięć przejrzystych. Innym aspektem, który sprawia, że można mówić o nowej odpowiedzialności społecznej, jest wspomniana już globalność, jednak w odniesieniu do problemów lokalnych. Nie można zapominać w swoich przedsięwzięciach, że należy działać poprzez pryzmat lokalnych wyzwań, jednocześnie pamiętając, że działa się w świecie, który bardzo się zmienił. Ten postulat przywodzi na myśl zagadnienie glokalizacji, w którym mówi się o potrzebie adaptacji globalnych strategii do możliwości lokalnych wedle popularne zasady: „myśl globalnie, działaj lokalnie". Ostatnim z elementów jest zagadnienie cyklu zamkniętego. Potrzebujemy modelu, który zamknie cykl produkcji, jednocześnie przyczyniając się do zwiększenia szeroko rozumianego dobra (a nie jak w wypadku tradycyjnego ujęcia – minimalizowania zła). Wayne Visser mówi o budynkach, które na podobieństwo świata przyrody, powinny wytwarzać więcej energii aniżeli ilość, jaką pobierają.
Ciekawym ujęciem jest również porównanie przekształcającego się CSR do nici DNA; nowa odpowiedzialność to nie piramidy, które lekceważą kwestie środowiskowe, to także nie są definicje, które nie zauważają globalnej skali, a jedynie środowisko lokalne oraz ujęcia, które przyjmują zachodnie założenia kulturowe jako jedyne. Nowe ujęcie kładzie nacisk na dwa pojęcia, które wynikają z inspiracji ekologią i problematyką społeczną: „zrównoważony" i „odpowiedzialny". To zrównoważony rozwój i odpowiedzialny biznes są jak nić DNA społecznej odpowiedzialności biznesu. Podobnie jak nić DNA jest matrycą dla całego sprawnie funkcjonującego organizmu, tak nić stworzona z odpowiedzialnego biznesu i zrównoważonego rozwoju może być matrycą dla całego CSR. DNA tworzą cztery „zasady azotowe": adenina, guanina, cytozyna oraz tymina, istotą społecznej odpowiedzialności zaś również będą cztery zasady, jednak dla każdej z oplatającej nici. Zrównoważony rozwój może być traktowany jako wyzwania, wizje, strategie oraz to, do czego się dąży; natomiast odpowiedzialności towarzyszą: rozwiązania, odpowiedzi, zarządzanie i działania. Zdaniem Vissera powinniśmy zapomnieć, że to aspekt ekonomiczny przyświeca zachowaniom biznesowym, najwyższy czas pomyśleć o prawdziwej odpowiedzialności za społeczność, za środowisko, za otaczający nas świat. Czas zapomnieć o wszystkich tradycyjnych definicjach, które za każdym razem rozpoczynały dyskusje od ekonomicznych aspektów. Przyszedł czas na dojrzałą i dorosłą odpowiedzialność 10 . Czas na zawrócenie Titanica, a nie ratowanie go łyżeczką przed utonięciem 11 , do czego sprowadzały się działania tradycyjnego CSR.
5. ZAKOŃCZENIE
Jednym z pierwszych wniosków, które nasuwają się po porównaniu tradycyjnego ujęcia CSR z tak zwanym CSR 2.0, to zauważalna zmiana wektora zmian. W XX wieku
10 Por. W. Visser, The Age of Responsibility: CSR 2.0 and the New DNA of Business, Wiley, London 2011.
11 W. Visser, CSR.2.0, The Evolution…
patrzyliśmy z lokalnej perspektywy na coraz szybciej rozwijający się i w konsekwencji globalny świat. Dzisiaj taki sposób działania wydaje się nie tylko wysoce nieskuteczny, ale nawet szkodliwy. Współcześnie jesteśmy zobligowani do spojrzenia z punktu globalnych przemian, jednak równocześnie bez zapominania o lokalnych wyzwaniach.
Kolejna uwaga dotyczy potrzeby świadomości powstania i w konsekwencji budowania nowych praktyk związanych z CSR. Współcześnie tradycyjne ujęcie działań wynikających z deklaracji i chęci bycia społecznie odpowiedzialnym okazało się mało skuteczne, a odpowiedzialność w rzeczywistości mało odpowiedzialna. Okazuje się, że przyszedł czas na zmiany i jak pisze Wayne Visser: „Umarł CSR! Niech żyje CSR!" 12 .
LITERATURA
[1] Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów oraz odnowiona strategia UE na lata 2011–2014 dotycząca społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw:
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2011:0681:FIN:PL:PDF
(do- stęp: 15 VIII 2012)
[2] P. Polowczyk, Odpowiedzialność biznesu i podmiotów gospodarczych: definicje, modele, typologia argumentacji, „Zarządzanie zmianami" 2012/1
[3] J. Stecko, Zaufanie a społeczna odpowiedzialność biznesu, „Zeszyty Naukowe Politechniki Rzeszowskiej, Zarządzanie i Marketing" 2012/2
[4] V. Swaen, Corporate social responsibility: do managers and consumers have the same conception of „doing good"?, https://gin.confex.com/gin/archives/2002/papers/010140Swaen. pdf (dostęp: 30 X 2012)
[5] W. Visser, The Age of Responsibility: CSR 2.0 and the New DNA of Business, Wiley, London 2011
[6] W. Visser, CSR.2.0. The Evolution and Revolution of Corporate Social Responsibility [w:] M. Pohl, N. Tolhurst, Responsible Business: How to Manage a CSR Strategy Successfully, Wiley, London 2010
[7] http://www.odpowiedzialnafirma.pl/o-csr/iso-26000 (dostęp: 10 X 2012)
[8] http://www.csrinternational.org/about/stages (dostęp: 30 XI 2012)
CSR 1.0 VS. CSR 2.0 COMPARISON AND ANALYSIS OF TERMS
The article deals with the issues of both historical and contemporary possibility of defining CSR. The aim of this paper is to review the definition of corporate social responsibility, which emerged in the twentieth century, and a comparison of the collected material together with the approach which was launched in the twenty-first century. It was also analyzed the development proposed by Wayne Visser who openly speaks about the need for revival of CSR, as previously proposed approach did not come true.
DOI: 10.7862/rz.2012.zim.10
12 Ibidem.
| 3.648438
|
fineweb2
|
<urn:uuid:58501e18-a41c-4273-a929-4772e4b7951a>
|
Dzięki diagnostyce komputerowej możliwe jest odczytanie wszystkich kodów błędów, jakie zostały zapisane w pamięci komputera. Takie informacje pozwalają mechanikom na szybkie znalezienie usterki w aucie, co znacząco skraca czas wykonania niezbędnych napraw. Co warto wiedzieć o diagnostyce komputerowej?
Diagnostyka komputerowa wymaga podpięcia do samochodu specjalnego komputera (testera) diagnostycznego, odczytującego dane, jakie są zapisane w komputerze pokładowym pojazdu. Współczesne komputery zapisują przede wszystkim dane związane ze sterowaniem silników oraz innych podzespołów. Zapisane jest nie tylko oprogramowanie sterujące, ale również wszystkie błędy, jakie wystąpiły w czasie użytkowania samochodu.
Korzystanie z komputera diagnostycznego zajmuje zaledwie kilka minut, za to pozwala na wykrycie usterek i nieprawidłowości w działaniu pojazdu, które ciężko byłoby wykryć innymi sposobami.
Diagnostyka komputerowa pozwala między innymi dokładnie sprawdzić działanie systemów bezpieczeństwa w samochodzie takich jak ABS, ESP, SRS czy poduszki powietrzne. Komputer pokładowy pozwala również dowiedzieć się, jaka jest temperatura silników, informuje o czasach wtrysków czy przekazuje informacje dotyczące przepływomierza i sond lambda.
Korzystanie z diagnostyki komputerowej ma wiele zalet, przy czym jedną z najistotniejszych jest to, że dzięki niej można bardzo szybko znaleźć usterkę w pojeździe, którą ciężko byłoby wykryć innymi sposobami. Co ważne, sama diagnostyka nie zajmuje zbyt wiele czasu oraz nie wymaga demontażu żadnej części w aucie.
Diagnostyka komputerowa jest bardzo skuteczna, a przy tym pozwala na kompleksową diagnozę stanu technicznego całego pojazdu.
Diagnostyka komputerowa nie trwał długo, nie jest też specjalnie kosztowna, dlatego warto z niej skorzystać, gdy tylko pojawia się podejrzenie, że z autem dzieje się coś niedobrego.
Kiedy warto zdecydować się na diagnostykę komputerową? To wręcz niezbędne gdy:
- w zamyśle kierowca chce nabyć nowy samochód,
- auto ma coraz wyższe spalanie,
- auto okresowo trafi moc,
- na desce rozdzielczej zapalają się coraz to nowe kontrolki.
Specjaliści zalecają, by z diagnostyki komputerowej korzystać nie tylko wtedy, gdy z pojazdem dzieje się coś niedobrego. Takie rozwiązanie jest niezwykle pomocne również przy zakupie używanego auta- dzięki diagnostyce można zyskać pewność, czy aby na pewno interesujące auto nie brało udziału w przeszłości w wypadku.
Warto pamiętać o tym, że samochodów, które są nieskomputeryzowane, jest coraz mniej. Już dawno zostały zastąpione przez auta nowocześniejsze, pełne elektroniki i niemal w pełni skomputeryzowane. W związku z tym w coraz większej ilości aut jedynym skutecznym sposobem na znalezienie i naprawę zaistniałej usterki jest właśnie diagnostyka komputerowa, z której warto skorzystać. Niemal każda usterka, zanim zostanie naprawiona, wymaga odpowiedniego rozpoznania problemu. A w tym nic nie sprawdzi się tak dobrze, jak diagnostyka komputerowa.
| 3.314453
|
fineweb2
|
<urn:uuid:f01b85ad-6c38-4447-9367-83e2f1520136>
|
Zatrudniając nowego pracownika pracodawca zobowiązuje się do zapewnienia mu stałej wypłaty oraz odpowiednich warunków pracy. O normach środowiska stanowiska pracy informują szkolenia BHP przeprowadzone zazwyczaj przez firmy zewnętrzne. Outsourcing BHP jest wykorzystywane zarówno w szkoleniach wstępnych, jak i okresowych. Zawsze są przeprowadzane na koszt pracodawcy, i to jego zadaniem jest zapewnienie szkolenia wszystkim pracownikom zatrudnionym przez przedsiębiorstwo. Dowodem przeprowadzonego szkolenia jest złożony podpis pod dokumentem potwierdzającym uczestnictwo w tym wydarzeniu. BHP, czyli Bezpieczeństwo i Higiena Pracy, to zbiór zasad których trzeba przestrzegać jeżeli chce się pracować w dobrych warunkach. Dostosowanie się do norm pozwala unikać czynników ryzyka oraz zabezpieczyć się przed nieszczęśliwymi wypadkami, które mogą prowadzić do uszczerbku na zdrowiu. Oczywiście nie wszystko zależy od pracodawcy. W głównej mierze za swoje zdrowie i życie odpowiada pracownik oraz sposób w jaki dostosowuje się do zasad BHP.
Jednostki świadczące usługi szkoleniowe są coraz popularniejsze. Przykładem mogą być szkolenia BHP, z których korzystają większe i mniejsze firmy. Outsourcing BHP stał się oczywisty, ponieważ do przeprowadzenia kursów konieczne jest odpowiednie uprawnienie. Aby móc zajmować się szkoleniem innych z BHP należy mieć odpowiednie wykształcenie. Można mieć 3 letni staż w pracy jako technik bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ukończone technikum o takiej samej specjalizacji lub wyższe wykształcenie w tym samym kierunku. Ewentualnie można ukończyć studia podyplomowe także związane z bezpieczeństwem i higieną pracy. Oczywiście nie są to zawody dla wszystkich, ponieważ trzeba mieć odpowiednią wiedzę oraz chęci ciągłej nauki. Istotna jest także umiejętność przekazywania wiedzy osobom poddanym szkoleniu. Konsekwencje błędnego przekazania wiedzy mogą być tragiczne w skutkach. Wbrew pozorom szkolenia bhp są bardzo istotne, ponieważ przygotowują do bezpiecznego i higienicznego wykonywania pracy w każdych warunkach.
W historii świata zwykli robotnicy byli przez większość dziejów bezdusznie wykorzystywani przez pracodawców i bez zapewniania im często elementarnego bezpieczeństwa. Obecnie jest to nie do pomyślenia, a BHP, czyli Bezpieczeństwo i Higiena Pracy są na coraz wyższym poziomie, a przynajmniej w krajach rozwiniętych. W Polsce istnieje w związku z tym nałożony na pracodawców obowiązek w zakresie szkolenia BHP, jaki każdy pracownik powinien przechodzić i dotyczy to zarówno przeszkolenia przed przystąpieniem do pracy, jak i szkoleń okresowych. Niektóre firmy organizują takie szkolenia, wykorzystując firmy zewnętrzne, a inne posiadają własny outsourcing BHP, czyli wydzieloną komórkę wewnątrz firmy, odpowiedzialną właśnie za organizację szkoleń pracowniczych z zakresu bezpieczeństw i higieny pracy, a także za monitorowanie ich przestrzegania na stanowiskach pracy. Przy tym nie ma specjalnego znaczenia, jaki sposób dana firma stosuje, a istotny jest jedynie fakt, czy pracownicy są przeszkoleni w zakresie BHP, czy nie.
Bezpieczeństwo i higiena pracy są niezwykle istotne zarówno dla firm, jak i pracowników. Zapewnienie odpowiednich warunków, które sprzyjać będą komfortowemu wykonywaniu powierzonych zadań, jest obowiązkiem każdego pracodawcy. Brak wiedzy w zakresie bhp skutkować może poważnymi konsekwencjami w postaci uszczerbków na zdrowiu, a nawet śmierci. Dlatego tak ważne jest, żeby poświęcić temu sporo uwagi i uniknąć niepotrzebnych kłopotów. Szkolenia tego rodzaju przeprowadzić można, zatrudniając osobę odpowiedzialną za to na etat - warto jednak rozważyć zlecenie tego zadania firmie zewnętrznej, która w swojej ofercie ma outsourcing bhp. Specjaliści w tej dziedzinie zapewnią profesjonalne szkolenia bhp dla pracowników. Taki rodzaj szkolenia gwarantuje pewność, że odpowiednio przekazane informacje bez pominięcia niezwykle istotnych szczegółów będą łatwe do zapamiętania i zrozumienia. Doświadczenie i sposób przekazywania wiedzy prowadzących szkolenia sprawi, że wykłady będą przyjemne, dokładne i skuteczne.
Wiele osób marzy o tym, aby porzucić pracę na etacie i stać się właścicielem własnej firmy. Niestety taka decyzja wiąże się z wieloma obowiązkami, o których zapomina się będąc zatrudnionym u kogoś. Jednym z tych obowiązków jest zapewnienie szkolenia BHP wszystkim pracownikom. Bezpieczeństwo i Higiena Pracy jest istotna, jeżeli chcemy uniknąć kłopotów z wypadkami oraz uszczerbkiem na zdrowiu osób wykonujących dla nas zadanie. Osoby zajmujące się BHP osoby wykształcone w tej dziedzinie i posiadają szeroką wiedzę na temat ergonomii oraz zasad wykonywania pracy w sposób bezpieczny. Z tego powodu pracodawcy zlecają szkolenia firmom zewnętrznym, które zajmują się wyłącznie tego typu usługami. Outsourcing BHP to doskonałe rozwiązanie dla wszystkich dbających o swoich pracowników, ale także własne interesy. jeżeli pracownik ulegnie wypadkowi przed przeprowadzeniem szkolenia to pracodawca jest narażony na ogromne konsekwencje, w tym finansowe. z tego powodu każdy odpowiedzialny właściciel firmy powinien zainwestować w szkolenie BHP.
| 2.78125
|
fineweb2
|
<urn:uuid:7a0f3900-4dd9-4ca2-b6f0-6ad145724980>
|
się ten artykuł?
„Uważam, że minister edukacji powinien ponieść karę za to, do czego doprowadził. Oczywiście nikt tego w 100 proc. nie udowodni. Podejrzenie epidemiologiczne jest tutaj jednak wysoce prawdopodobne” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego. Co jeszcze specjalista uważa na temat pandemii? I co każdy z nas może zrobić, by zminimalizować ryzyko zakażenia?
Magdalena Bury, Hello Zdrowie: Koronawirus nie odpuszcza. Co każdy z nas powinien robić, by się nie zarazić?
Prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego, alergolog, otorynolaryngolog: Mamy badania czarno na białym. Mówię o tych opublikowanych w jednym z najlepszych medycznych pism na świecie – „The Lancet”, które jest szanowane przez wszystkich lekarzy. Badania pokazują, że mniej więcej pięciokrotnie zmniejsza się ryzyko zakażenia, jeżeli nosimy maseczkę, trzymamy odległość oraz, gdy chronimy oczy.
Ta pięciokrotna różnica jest rozpatrywana dla każdej z tych metod indywidualnie. Jeżeli natomiast łączymy wszystkie trzy metody, wówczas nasza ochrona rośnie, a ryzyko zakażenia zmniejsza się. Dodatkowo powinniśmy oczywiście myć ręce, bądź dodatkowo je odkażać.
Drugim niezwykle ważnym elementem są wyniki kolejnych badań, które pokazywały, na ile ryzyko zakażenia koronawirusem występuje w pomieszczeniu zamkniętym, a na ile na świeżym powietrzu. W drugim przykładzie to ryzyko zakażenia jest zminimalizowane. Co to dla nas oznacza? Wietrzmy pomieszczenia, a gdy się spotykamy, to na dworze.
A co z lotami samolotem?
Opublikowano duże badania IATA, czyli Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych, by wyjaśnić ryzyko zakażenia podczas podróży samolotem. Nie mówię tutaj o lotniskach czy o transporcie do samolotu za pomocą autobusu, ale o samym samolocie. Zakażenie stwierdzono, w oparciu o szczegółowe badania epidemiologiczne, tylko u 1 osoby na 350 tys. pasażerów.
Jak to możliwe?
Gdy w 2004 roku pojawił się SARS, we wszystkich samolotach wprowadzono filtry powietrza, wymianę powietrza w trakcie lotu oraz dodatkowo – nawiew pionowy. Powoduje on, że ograniczamy kontakt z powietrzem osoby siedzącej obok. Czyli mamy opływ powietrza przez nas nabierany przez sieć filtrów HEPA nieprzepuszczających wirusów. Do tego co godzinę mamy całkowitą wymianę powietrza na pokładzie samolotu.
To pokazuje, jak duże znaczenie ma to, jakim powietrzem oddychamy, jak ono różni się w zależności od otoczenia, w którym się znajdujemy.
Jak możemy minimalizować nasz kontakt z wirusami?
Nie mam na to dowodów, jedynie literaturę i własne przemyślenia, ale chciałbym się tym podzielić. Opowiem jak ja, jako lekarz, funkcjonuję, żeby zminimalizować ryzyko zakażenia od pacjenta i odwrotnie, gdyby się zdarzyło tak, że ja lub personel współpracujący ze mną się zarazimy.
Po pierwsze, postawiliśmy w przychodni plexi pomiędzy lekarzem a pacjentem oraz między recepcją a pacjentem, który przychodzi. Po drugie – pacjent na terenie poradni nosi maskę, sterylizuje ręce i wypełnia ankietę, gdzie podpisuje się pod tym, że nie ma żadnych typowych objawów, które mogłyby siać wirusa. Warto dodać, że nasze działania są dopasowane do poradni, w której pracuję, czyli alergologicznej.
Mam też dwa uchylone okna w gabinecie: jedno jest po stronie pacjenta, tam za plexi. Drugie okno jest uchylone po mojej stronie. Dodatkowo w okno wstawiam wyciąg, wystarczy zwykły wiatrak, z którego korzystamy latem, gdy chcemy się ochłodzić. Kieruję go na zewnątrz, by powietrze było wyciągane z pomieszczenia. W ten sposób minimalizuję ilość aerozolu, który mógłby dotrzeć do mnie ze strony pacjenta i rozrzedzam to powietrze powietrzem zewnętrznym, czyli dokonuję jego stałej wymiany. To jest jeden z ważniejszych elementów.
Dzięki tym zasadom ryzyko zarażenia się jest zminimalizowane. I tego wszystkiego życzę innym.
Te zasady można zastosować praktycznie wszędzie…
W urzędach czy zakładach pracy. Moglibyśmy nauczyć się żyć z koronawirusem, minimalizując ryzyko gwałtownego rozwoju epidemii, czyli tego, co teraz obserwujemy.
Mogliśmy je wprowadzić w stosownym momencie, po pierwszych miesiącach budowania naszej wiedzy o koronawirusie i naszych doświadczeń. Ten moment został zmarnowany i takiej instrukcji nikt z nas nie znajdzie. Nie ma instrukcji, jak organizować miejsce pracy czy wzajemnej, ludzkiej komunikacji. Mamy tylko powiedziane, że mamy siedzieć 2 metry od siebie. To jest za mało.
A można było postawić w restauracjach parawany, zamontować wyciągi, by powietrze z danego pomieszczenia wychodziło.
Czy wzrost zakażeń może być związany z okresem jesiennych infekcji?
Obawiałem się, że będziemy mieli dużą liczbę pacjentów z objawami infekcji, u których trzeba będzie różnicować, czy mają koronawirusa, czy inną infekcję. Tu się wydarzyło coś kompletnie innego. W Polsce nastąpił gwałtowny wzrost zakażeń tzw. jednoimiennych. Oznacza to, że w 60 proc. testów w wyniku wychodzi koronawirus. Wszystkie inne infekcje prawie nie istnieją.
Mamy eksplozję koronawirusa, którą możemy tłumaczyć tylko masowym rozsiewem zakażenia. Stąd moja hipoteza, że prawdopodobnie odpowiadają za to szkoły.
Jak pan to rozumie?
To jest niewyobrażalne, co się wydarzyło. Jak można było w jednym dniu wpuścić parę milionów dzieci do szkół?
Wyobraźmy sobie korytarz, szatnie, łazienki. Dzieci siedzą parę godzin w klasie. Wystarczy, że jedno z nich jest zarażone. Teraz jest coraz zimniej, okna w salach są zamknięte. Po 45 minutach wszyscy oddychają tym samym powietrzem, które wydycha osoba chora.
Nie trzeba było pozwalać na powrót dzieci do szkół. Moje podejrzenie jest takie, że w tej chwili przyczyną rozwoju nieogniskowej pandemii, tylko rozlanej, rozsianej, jest to, że dzieci poszły do szkół nieprzygotowane. Uczniów nie nauczono dyscypliny epidemicznej. Nauczyciele też nie mieli wiedzy w tym zakresie. To wszystko było bardzo amatorskie.
Uważam, że minister edukacji powinien ponieść karę za to, do czego doprowadził. Oczywiście nikt tego w 100 proc. nie udowodni. Podejrzenie epidemiologiczne jest tutaj jednak wysoce prawdopodobne. Dzieci weszły na tereny szkół bez maseczek, wymieszały się ze sobą. Jedno zaraziło kolejne, nikt o tym nie wiedział, następnie dziecko wróciło do domu i przeniosło chorobę na rodziców, sąsiadów.
W tej chwili wszyscy mówią o izolacji, noszeniu maseczek, chronieniu oczu, myciu rąk. Według mnie trzeba jednak jeszcze wprowadzić do organizacji naszego życia społecznego pojęcia izolacji grupowej.
Na czym miałaby polegać „izolacja grupowa”?
Jej elementy czasami się pojawiają – m.in. zamykaliśmy granicę. Teraz mamy nakaz, by osoby starsze nie komunikowały się z resztą społeczeństwa, są godziny, kiedy mogą chodzić do sklepów, itd. Izolacja grupowa polega więc na tym, by nie transmitować tego wirusa pomiędzy grupami.
Za przykład weźmy szkołę, w której jest 10 klas. W jednej z nich zarazi się uczeń. Jeżeli przeprowadzimy izolację grupową, czyli nie będzie przestrzeni wspólnych, w których pojawią się uczniowie z różnych klas w tym samym czasie, to mamy szansę, że tylko jedna klasa będzie chora. Natomiast, jeżeli tego nie zrobimy, za chwilę wszystkie klasy będą chore, włącznie z nauczycielami.
Izolacja grupowa polegałaby tu również na tym, by pozostawać w klasach na czas przerw, a do toalety uczniowie idą w czasie lekcji tak, by nie było żadnego zagęszczenia. Do barku czy sklepiku szkolnego wychodziłaby wydelegowana, jedna osoba z klasy, a nie hurtowo wszyscy na raz.
W szkole należałoby też zlikwidować szatnie, ponieważ to miejsca, gdzie mieszają się wszystkie klasy. Na wąskich powierzchniach, korytarzach transmisja wirusa jest bardzo prawdopodobna – i to już nie tylko przez aerozole, ale przez osobisty kontakt fizyczny. A co z zajęciami wychowania fizycznego? Przenosimy je na świeże powietrze, by nie było osobistego kontaktu. Żadna z klas nie ćwiczy z inną klasą.
Oprócz „izolacji grupowej” zaleca pan „kwarantannę czynnościową”. Na czym ona polega?
Na tym, że gdy ktoś chce pójść na wesele bądź na inne wydarzenie, w którym uczestniczy wiele osób, powinien przez minimum 7 dni unikać wszelkich ryzykownych zachowań. Ograniczać kontakty międzyludzkie, przestrzegać zasad ochrony indywidualnej.
Jeśli nie ma żadnych objawów, mamy wysokie prawdopodobieństwo, że nie jest zakażony. Możemy wtedy taką osobę dopuścić np. do udziału w weselu.
Wesele w czasie pandemii?
Wydaje mi się, że warunkiem odbycia wesela powinna być taka kwarantanna czynnościowa weselników, a być może nawet na dzień przed – wykonanie testu na koronawirusa u wszystkich osób.
Co do samej kwarantanny czynnościowej – to pojęcie należy popularyzować, ponieważ to nas uczy, że do pewnych rzeczy możemy się przyzwyczaić. Możemy brać udział w wielu wydarzeniach, pod warunkiem, że do każdego z nich odpowiednio się przygotujemy.
W dziennych raportach mamy już powyżej 20 tys. nowych zakażeń…
… i będzie gorzej. Tego się nie da tak zatrzymać. Nie ma tak, że dzisiaj mamy 20 tys., a jutro 15 tys., bo od dzisiaj się nie zarażamy. Jeżeli nie wprowadzimy izolacji grupowej i indywidualnej, to będziemy się zarażać. Jedna osoba zakaża 1,5-1,7 kolejnych osób, co powoduje, że pandemia narasta.
Niektórzy, tzw. „super zakażacze” mogą nawet zakazić kilkaset osób. I nie wiemy dlaczego. Odkryto np., że jeden listonosz zakaził 500-700 osób.
Jeżeli jedna zakażona osoba będzie zarażała mniej niż jedną osobę, wtedy dopiero pandemia zacznie się wygaszać. Pandemia jest jak rozpędzony pociąg. On nie stanie nagle w miejscu. A jeżeli dorzuciliśmy paliwa, to hamowanie będzie bardzo trudne.
Prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński – profesor medycyny, alergolog, otorynolaryngolog, specjalista zdrowia publicznego. Kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego, Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii WUM oraz Zakładu Alergologii i Immunologii UCK WUM. Wice przewodniczący Rady Uczelni WUM. Założyciel i przewodniczący Koalicji na rzecz Zdrowego Starzenia się wyróżnionej Godłem Promocyjnym „Teraz Polska” (2015 r.), przewodniczący Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (2013-2016), stały doradca Sejmowej Komisji Polityki Senioralnej Sejmu RP VII kadencji, fundator Fundacji na Rzecz Zdrowego Starzenia się, organizator krajowego i międzynarodowego Kongresów Zdrowego Starzenia się, konsultant krajowym ds. zdrowia publicznego (2012-2014). Członek Komitetu Sterującego STRATEGMED Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Członek Korpusu Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej w 2011 roku, przewodniczący Podzespołu ds. Priorytetów Zdrowia Publicznego Rady UE. Założyciel i były przewodniczący Stowarzyszenia Zagrożenia Cywilizacyjne i Zdrowie Publiczne. Były v-ce Przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Środowiskowej oraz członek rad naukowych NIZP-PZH, Inst. Matki Polki, Inst. Med. Wsi , Rady Sanitarno-Epidemiologicznej Kraju. Dorobek naukowy w ochronie zdrowia: Ekspert w dziedzinie epidemiologii alergii i rynologii zachowawczej, szczególnie czynników środowiskowych i ich znaczenia dla alergii i chorób cywilizacyjnych, diagnostyki nieżytów górnych dróg oddechowych oraz strategii terapeutycznych nieżytów nosa i zatok przynosowych, a także zdrowia publicznego i polityki senioralnej. Członek Międzynarodowego Komitetu d/s Standaryzacji Obiektywnych Technik Badania Drożności Nosa (The International Committee on Objective Assessment of the Nasal Airway IRS), Członek planning group światowej inicjatywy GARD (Global Alliance against Resporatory Diseases) WHO, 2011 – 2012 wiceprzewodniczący sieci naukowej GA2LEN – europejskiej sieci współpracy w zakresie alergii i astmy, od 2012 r. przewodniczący regionalnego komitetu ARIA Collaborating Center w Polsce. 2012-2015 Prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Autor ponad 300 artykułów i 50 pozycji książkowych i wielu raportów.
| 3.136719
|
fineweb2
|
<urn:uuid:eb93cfc1-f017-47a3-a4dd-d284e4725269>
|
Analiza ryzyka jest kluczowym elementem przed podejmowaniem decyzji inwestycyjnych. W naszym felietonie „Analizy Wartościowych Obstawień” omówimy metody analizy ryzyka i zarządzania nim, które pozwolą Ci ocenić i zminimalizować niepewności związane z postawieniem zakładu. Skupimy się jedynie na naszym bukmacherze, LV BET, bez porównań z innymi markami. Przed przystąpieniem do inwestycji zalecamy przeprowadzenie oceny ryzyka, identyfikację potencjalnych zagrożeń i opracowanie strategii zarządzania ryzykiem. Twoje świadome decyzje inwestycyjne mogą zwiększyć szanse na sukces. Czy jesteś gotowy na analizę ryzyka?
Metody analizy ryzyka
Istnieje wiele różnych metod analizy ryzyka, które można zastosować w procesie oceny i zarządzania ryzykiem. Te metody pozwalają na skuteczną ocenę ryzyka i podejmowanie odpowiednich działań zapobiegawczych. Poniżej przedstawiamy niektóre z najpopularniejszych metod analizy ryzyka:
Ocena prawdopodobieństwa wystąpienia ryzyka
- Metoda ta polega na ocenie prawdopodobieństwa wystąpienia danego zagrożenia. Oceniane jest prawdopodobieństwo wystąpienia ryzyka na podstawie dostępnych danych i informacji.
- Wynik oceny prawdopodobieństwa może być wykorzystany do priorytetyzowania zagrożeń i podejmowania decyzji dotyczących zarządzania ryzykiem.
Identyfikacja i analiza potencjalnych zagrożeń
- Metoda ta polega na identyfikacji i analizie potencjalnych zagrożeń związanych z inwestycją. W ramach tej metody możliwe jest przeprowadzenie analizy SWOT, analizy PESTEL lub innych odpowiednich technik.
- Identyfikacja i analiza zagrożeń pozwala na lepsze zrozumienie potencjalnych ryzyk i opracowanie strategii zarządzania nimi.
Modelowanie ryzyka
- Metoda ta polega na wykorzystaniu narzędzi statystycznych i matematycznych do modelowania ryzyka i przewidywania wyników. Przy użyciu danych historycznych i prognoz, można przewidzieć potencjalne rezultaty inwestycji.
- Modelowanie ryzyka jest przydatne w ocenie skuteczności strategii zarządzania ryzykiem oraz planowaniu działań zapobiegawczych.
Opracowanie strategii zarządzania ryzykiem
- Metoda ta polega na opracowaniu kompleksowej strategii zarządzania ryzykiem, uwzględniającej wcześniej przeprowadzoną analizę ryzyka.
- Strategia zarządzania ryzykiem powinna zawierać konkretne działania i procedury, mające na celu minimalizację negatywnych skutków ryzyka i zwiększenie szans na osiągnięcie celów inwestycyjnych.
Metody analizy ryzyka są ważnym narzędziem w podejmowaniu świadomych decyzji inwestycyjnych. Wybór odpowiednich metod analizy ryzyka oraz ich skuteczne zastosowanie pozwalają na lepsze zrozumienie potencjalnych zagrożeń oraz opracowanie efektywnych strategii zarządzania ryzykiem.
Ocena ryzyka
Przeprowadzenie oceny ryzyka jest kluczowym krokiem w procesie analizy ryzyka. W ramach oceny ryzyka należy zbadać potencjalne zagrożenia i ich wpływ na cel inwestycji. Warto uwzględnić zarówno ryzyko operacyjne, związane z procesami biznesowymi i operacyjnymi, jak i ryzyko finansowe, związane z niepewnością rynkową i zmiennością cen.
Ocena ryzyka pozwala nam lepiej zrozumieć potencjalne zagrożenia i ich wpływ na nasze działania. Dzięki niej możemy odpowiednio ocenić ryzyko operacyjne, związane z naszymi procesami biznesowymi i operacyjnymi, jak również ryzyko finansowe, które wynika z niepewności rynkowej i zmienności cen. Pozwala nam to podejmować świadome i dobrze przemyślane decyzje inwestycyjne.
|Ocena ryzyka
|Ryzyko operacyjne
|Ryzyko finansowe
|Przeprowadzenie szczegółowej analizy ryzyka
|Identyfikacja potencjalnych zagrożeń związanych z procesami biznesowymi i operacyjnymi
|Identyfikacja potencjalnych zagrożeń związanych z niepewnością rynkową i zmiennością cen
|Ustalenie skali i wpływu ryzyka na cel inwestycji
|Analiza konsekwencji ryzyka operacyjnego dla działań biznesowych
|Analiza skutków ryzyka finansowego dla wyników finansowych
|Wypracowanie strategii zarządzania ryzykiem
|Opracowanie planów i procedur zapobiegania ryzyku operacyjnemu
|Opracowanie strategii inwestycyjnej na wypadek zmienności rynkowej
|Monitorowanie ryzyka i dostosowanie strategii zarządzania
|Regularne kontrolowanie procesów biznesowych i wdrażanie zmian
|Monitorowanie rynku i dokonywanie odpowiednich dostosowań w strategii inwestycyjnej
Po przeprowadzeniu oceny ryzyka możemy opracować strategię zarządzania ryzykiem, która pozwoli nam zminimalizować negatywne skutki ryzyka i zwiększyć nasz potencjał zysku. W strategii zarządzania ryzykiem uwzględniamy ocenę ryzyka operacyjnego i finansowego, podejmując konkretne działania mające na celu zapobieganie i minimalizację ryzyka. Dzięki temu możemy lepiej zarządzać naszą inwestycją i zwiększyć nasze szanse na sukces.
Identyfikacja ryzyka
W analizie ryzyka istotnym elementem jest identyfikacja potencjalnych zagrożeń związanych z inwestycją. Podczas tego procesu, dokładnie przyglądamy się sytuacji i procesom, aby zidentyfikować wszystkie możliwe ryzyka. Identyfikacja ryzyka obejmuje analizę czynników zarówno zewnętrznych, takich jak zmienność rynkowa i regulacje prawne, jak i wewnętrznych, takich jak błędy w zarządzaniu operacyjnym i niebezpieczne praktyki biznesowe.
Przez identyfikację ryzyka możemy świadomie ocenić istniejące zagrożenia i odpowiednio się na nie przygotować. Dzięki temu, możemy podjąć świadome decyzje inwestycyjne i zminimalizować ryzyko niepowodzenia.
Identyfikacja ryzyka – przykładowe zagrożenia:
|Rodzaj zagrożenia
|Opis
|Zmienność rynkowa
|Ryzyko wynikające z nagłych zmian na rynku, które mogą wpłynąć na wartość inwestycji.
|Regulacje prawne
|Zagrożenie związane z wprowadzeniem nowych przepisów prawnych, które mogą wymagać zmian w działalności inwestycyjnej.
|Błędy zarządzania operacyjnego
|Ryzyko wynikające z nieprawidłowego zarządzania procesami biznesowymi, które mogą prowadzić do strat finansowych.
|Niebezpieczne praktyki biznesowe
|Zagrożenie związane z nieetycznymi lub niebezpiecznymi praktykami prowadzonymi w ramach inwestycji.
Identyfikacja ryzyka pozwala nam świadomie podejść do analizy ryzyka inwestycji i skutecznie przygotować się na potencjalne zagrożenia. Dzięki temu, możemy podejmować decyzje oparte na solidnej wiedzy, minimalizując ryzyko i maksymalizując szanse na sukces.
Modelowanie ryzyka
Modelowanie ryzyka to skuteczna technika analizy, która wykorzystuje narzędzia statystyczne i matematyczne do przewidywania wyników i oceny ryzyka inwestycji. Opiera się na analizie danych historycznych, prognozowaniu przyszłych wyników oraz wyciąganiu wniosków na podstawie tych informacji. Dzięki modelowaniu ryzyka można lepiej zrozumieć prawdopodobieństwo wystąpienia ryzyka i oszacować jego potencjalny wpływ na inwestycję.
Zastosowanie analizy statystycznej
Analiza statystyczna odgrywa kluczową rolę w modelowaniu ryzyka. Pozwala na badanie danych, identyfikację wzorców i trendów oraz prognozowanie przyszłych wyników. Wykorzystując metody takie jak regresja, analiza wariancji i analiza czasowo-rzutowa, można uzyskać głębsze zrozumienie zależności między zmiennymi i przewidywać wyniki inwestycji z większą dokładnością.
Prognozowanie wyników
Modelowanie ryzyka umożliwia prognozowanie wyników inwestycji na podstawie analizy danych i zależności między zmiennymi. Dzięki temu można ocenić potencjalny zysk lub straty związane z daną inwestycją. Prognozowanie wyników pozwala również na identyfikację czynników, które mogą mieć największy wpływ na wynik inwestycji, co umożliwia podejmowanie bardziej świadomych decyzji.
|Przykład modelowania ryzyka
|Wynik prognozy
|Analiza rynku nieruchomości w danym obszarze
|Prognoza wzrostu cen nieruchomości w perspektywie 5 lat
|Analiza konkurencji w branży
|Prognoza udziału w rynku dla nowo wprowadzanego produktu
|Analiza finansowa spółki
|Prognoza rentowności inwestycji w akcje danej spółki
Modelowanie ryzyka jest nieocenionym narzędziem, które pomaga inwestorom lepiej zrozumieć ryzyko związane z inwestycjami i podejmować bardziej przemyślane decyzje. Dzięki analizie statystycznej i prognozowaniu wyników możemy dokładniej oszacować potencjalne skutki inwestycji i zmaksymalizować szanse na sukces.
Strategia zarządzania ryzykiem
Opracowanie strategii zarządzania ryzykiem jest kluczowym elementem analizy ryzyka. W oparciu o ocenę ryzyka i identyfikację zagrożeń, możemy opracować plan działania, który pomoże nam zminimalizować negatywne skutki ryzyka i zwiększyć szanse na osiągnięcie sukcesu. Warto zaplanować strategię zarządzania ryzykiem, która będzie dostosowana do naszych unikalnych wymagań i celów inwestycji.
Indywidualna strategia zarządzania ryzykiem pozwoli nam podejmować decyzje świadomie i skutecznie zarządzać ryzykiem. Istnieje wiele podejść do tworzenia strategii zarządzania ryzykiem, w zależności od specyfiki inwestycji i preferencji inwestora. Świadome podejmowanie decyzji oparte na spersonalizowanej strategii pozwoli nam zwiększyć efektywność zarządzania ryzykiem i osiągnąć lepsze wyniki inwestycyjne.
Znaczenie wyboru odpowiednich narzędzi
Wybór odpowiednich narzędzi i instrumentów ma istotne znaczenie przy analizie ryzyka. Podobnie jak w medycynie, gdzie dokładność narzędzi chirurgicznych wpływa na wynik operacji, tak w analizie ryzyka wybór wysokiej jakości narzędzi przekłada się na dokładność i wynik analizy. Wybierając odpowiednie narzędzia, skutecznie można zidentyfikować i ocenić ryzyka oraz opracować strategie zarządzania ryzykiem.
Wybór narzędzi i jakość instrumentów
Przy analizie ryzyka, wybór odpowiednich narzędzi ma kluczowe znaczenie dla dokładności i wyników analizy. Podobnie jak w medycynie, gdzie chirurdzy stosują najnowocześniejsze i dokładne narzędzia chirurgiczne dla zapewnienia skuteczności operacji, tak i przy analizie ryzyka powinniśmy korzystać z wysokiej jakości narzędzi.
Wybierając odpowiednie narzędzia, możemy skutecznie zidentyfikować różnorodne ryzyka związane z inwestycją. Dobre narzędzia umożliwiają precyzyjną ocenę ryzyka, analizę potencjalnych zagrożeń i opracowanie strategii zarządzania ryzykiem.
Jakość instrumentów z kolei jest bezpośrednio powiązana z dokładnością wyników analizy ryzyka. Im bardziej precyzyjne narzędzia użyjemy, tym dokładniejsze będą wyniki, co pozwoli nam na lepszą ocenę ryzyka związanego z inwestycją.
Przykłady narzędzi analizy ryzyka
Istnieje wiele różnych narzędzi, które można wykorzystać do analizy ryzyka. W zależności od konkretnych potrzeb i celów inwestycji, warto wybrać te narzędzia, które najlepiej odpowiadają danej sytuacji.
|Narzędzie
|Zastosowanie
|Analiza SWOT
|Identyfikacja mocnych i słabych stron inwestycji oraz szans i zagrożeń związanych z otoczeniem
|Analiza scenariuszowa
|Przewidywanie różnych scenariuszy i ich wpływu na inwestycję
|Metoda drzewa decyzyjnego
|Pomoc w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, uwzględniająca różne czynniki ryzyka
Wybierając odpowiednie narzędzia analizy ryzyka, możemy skuteczniej ocenić ryzyko, zidentyfikować potencjalne zagrożenia i opracować strategie zarządzania ryzykiem. Dobre narzędzia pozwolą nam dokładnie przeanalizować ryzyko inwestycji i podejmować świadome decyzje.
Zrozumienie potrzeb pacjenta
Analiza ryzyka wymaga zrozumienia unikalnych potrzeb inwestora. Podobnie jak w medycynie, gdzie każdy przypadek wymaga spersonalizowanego podejścia, tak i w analizie ryzyka każda inwestycja ma swoje indywidualne wymagania.
Zrozumienie potrzeb inwestora pozwala na dopasowanie analizy ryzyka do konkretnych celów i oczekiwań. Dlatego ważne jest, abyśmy uwzględnili te potrzeby w naszych analizach i rekomendacjach. Spersonalizowane podejście do analizy ryzyka pozwala lepiej przewidywać potencjalne zagrożenia i podejmować efektywne decyzje inwestycyjne.
Jakość instrumentów i dokładność wyników
Jakość używanych narzędzi i instrumentów ma bezpośredni wpływ na dokładność wyników analizy ryzyka. Podobnie jak w grze w kasynie, gdzie jakość używanych kart wpływa na wyniki gry, tak w analizie ryzyka wybór wysokiej jakości narzędzi przekłada się na dokładność wyników. Skorzystanie z dobrych narzędzi zwiększa skuteczność analizy i pozwala lepiej ocenić ryzyko inwestycji.
Miejsce pojedynków
Podobnie jak w sporcie, gdzie miejsce rozgrywek może mieć wpływ na wynik spotkania, tak w analizie ryzyka istotne jest uwzględnienie kontekstu i otoczenia inwestycji. Czynniki zewnętrzne, takie jak lokalne regulacje, warunki atmosferyczne czy obecność konkurencji, mogą wpływać na ryzyko i wynik inwestycji. Analiza kontekstu i uwzględnienie miejscowych uwarunkowań pozwala na dokładniejszą ocenę ryzyka i podejmowanie lepiej dostosowanych decyzji inwestycyjnych.
|Faktor
|Wpływ
|Lokalne regulacje
|Wysoki
|Warunki atmosferyczne
|Średni
|Obecność konkurencji
|Niski
Nie kieruj się emocjami
W analizie ryzyka istotne jest, aby nie kierować się emocjami. Podobnie jak w grze w kasynie, gdzie emocje mogą wpływać na podejmowanie decyzji, tak w analizie ryzyka ważne jest zachowanie skupienia i podejmowanie świadomych decyzji. Emocje mogą prowadzić do podejmowania nieprzemyślanych lub nieuzasadnionych działań, które mogą zwiększyć ryzyko i obniżyć skuteczność analizy. Dlatego warto zachować zdrowy rozsądek i podejść do analizy ryzyka w sposób racjonalny.
Wniosek
Analiza ryzyka przed postawieniem zakładu jest niezwykle istotna i może pomóc w podejmowaniu świadomych decyzji inwestycyjnych. Istnieje wiele skutecznych metod analizy ryzyka, takich jak ocena ryzyka, identyfikacja zagrożeń, modelowanie ryzyka i opracowanie strategii zarządzania ryzykiem.
Kluczowym elementem analizy ryzyka jest wybór odpowiednich narzędzi i instrumentów, które wpływają na jakość analizy i dokładność wyników. Analiza ryzyka wymaga również zrozumienia potrzeb inwestora oraz uwzględnienia czynników zewnętrznych i kontekstu inwestycji.
Przede wszystkim, w analizie ryzyka warto zachować spokój i nie kierować się emocjami, aby podejmować świadome decyzje inwestycyjne. Świadomość istnienia ryzyka i skuteczna analiza mogą pomóc w minimalizacji negatywnych skutków ryzyka i zwiększeniu potencjału sukcesu.
FAQ
Jak ocenić ryzyko przed postawieniem zakładu?
Przed postawieniem zakładu warto przeprowadzić analizę ryzyka. Istnieje wiele skutecznych metod analizy ryzyka, które można zastosować w tym celu. Analiza ryzyka pozwala ocenić niepewności związane z inwestycją i zidentyfikować potencjalne zagrożenia. Przeprowadzenie oceny ryzyka daje możliwość podjęcia świadomych decyzji inwestycyjnych i zwiększenia szans na sukces.
Jakie są metody analizy ryzyka?
Istnieje wiele metod analizy ryzyka, które można zastosować w procesie oceny i zarządzania ryzykiem. Metody te obejmują ocenę ryzyka, identyfikację zagrożeń, modelowanie ryzyka oraz opracowanie strategii zarządzania ryzykiem. Wybór odpowiedniej metody analizy ryzyka zależy od specyfiki sytuacji i celu inwestycji.
Jak przeprowadzić ocenę ryzyka?
Ocena ryzyka jest kluczowym krokiem w procesie analizy ryzyka. Przed przystąpieniem do oceny ryzyka warto zbadać potencjalne zagrożenia i ich wpływ na cel inwestycji. Należy uwzględnić zarówno ryzyko operacyjne, związane z procesami biznesowymi i operacyjnymi, jak i ryzyko finansowe, związane z niepewnością rynkową i zmiennością cen. Po przeprowadzeniu oceny ryzyka można opracować strategię zarządzania ryzykiem, która pozwoli zminimalizować negatywne skutki ryzyka i zwiększyć potencjał zysku.
Jak zidentyfikować potencjalne zagrożenia?
Identyfikacja potencjalnych zagrożeń jest istotnym elementem analizy ryzyka. Należy dokładnie przyjrzeć się sytuacji i procesom związanych z inwestycją, aby zidentyfikować wszystkie potencjalne ryzyka. Może to obejmować czynniki zewnętrzne, takie jak zmienność rynkowa i regulacje prawne, oraz czynniki wewnętrzne, takie jak błędy w zarządzaniu operacyjnym i niebezpieczne praktyki biznesowe. Identyfikacja ryzyka pozwala świadomie ocenić i przygotować się na potencjalne zagrożenia.
Czym jest modelowanie ryzyka?
Modelowanie ryzyka to technika analizy ryzyka, która polega na wykorzystaniu narzędzi statystycznych i matematycznych do przewidywania wyników i oceny ryzyka. Metoda ta opiera się na analizie danych historycznych, prognozowaniu przyszłych wyników i wyciąganiu wniosków na podstawie tych informacji. Modelowanie ryzyka pozwala na lepsze zrozumienie prawdopodobieństwa wystąpienia ryzyka i jego potencjalnego wpływu na inwestycję.
Jak opracować strategię zarządzania ryzykiem?
Opracowanie strategii zarządzania ryzykiem jest kluczowym elementem analizy ryzyka. W oparciu o ocenę ryzyka i identyfikację zagrożeń, można opracować plan działania, który pozwoli zminimalizować negatywne skutki ryzyka i zwiększyć szanse na sukces. Strategia zarządzania ryzykiem powinna być dostosowana do unikalnych wymagań i celów inwestycji. Autorska strategia pozwala na świadome podejmowanie decyzji i zwiększa efektywność zarządzania ryzykiem.
Jakie znaczenie ma wybór odpowiednich narzędzi?
Wybór odpowiednich narzędzi i instrumentów ma istotne znaczenie przy analizie ryzyka. Wybierając wysokiej jakości narzędzia, skutecznie można zidentyfikować i ocenić ryzyka oraz opracować strategie zarządzania ryzykiem. Dobre narzędzia zwiększają skuteczność analizy i pozwalają na lepsze ocenienie ryzyka inwestycji.
Jak zrozumienie potrzeb pacjenta wpływa na analizę ryzyka?
Zrozumienie unikalnych potrzeb inwestora pozwala na dostosowanie analizy ryzyka do konkretnych celów i oczekiwań. Spersonalizowane podejście pozwala lepiej przewidzieć ryzyko i podejmować efektywne decyzje inwestycyjne.
Jak jakość narzędzi wpływa na dokładność wyników analizy ryzyka?
Jakość używanych narzędzi ma bezpośredni wpływ na dokładność wyników analizy ryzyka. Wybierając wysokiej jakości narzędzia, można osiągnąć lepszą precyzję analizy i bardziej wiarygodne wyniki.
Jak miejsce rozgrywek wpływa na wynik analizy ryzyka?
Kontekst i otoczenie inwestycji mogą mieć wpływ na ryzyko i wynik analizy ryzyka. Czynniki zewnętrzne, takie jak lokalne regulacje i konkurencja, mogą wpływać na ryzyko inwestycji. Analiza kontekstu i uwzględnienie miejscowych uwarunkowań pozwala na dokładniejszą ocenę ryzyka i podejmowanie lepiej dostosowanych decyzji inwestycyjnych.
Dlaczego ważne jest nie kierowanie się emocjami przy analizie ryzyka?
Emocje mogą prowadzić do podejmowania nieprzemyślanych lub nieuzasadnionych działań, które mogą zwiększyć ryzyko i obniżyć skuteczność analizy. Dlatego warto zachować zdrowy rozsądek i podejść do analizy ryzyka w sposób racjonalny.
Jaki jest wniosek z analizy ryzyka?
Analiza ryzyka jest niezwykle istotna przed postawieniem zakładu. Przeprowadzenie analizy ryzyka pozwala ocenić niepewności związane z inwestycją, zidentyfikować potencjalne zagrożenia i opracować strategie zarządzania ryzykiem. Analiza ryzyka umożliwia podejmowanie świadomych decyzji inwestycyjnych i zwiększa szanse na sukces.
| 2.876953
|
finepdfs
|
<urn:uuid:162c2831-8720-41c7-b3fe-c06181e126e4>
|
Założenia do opracowanie planu zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 Lipickie Mokradła PLH100025
Obszar Natura 2000 Lipickie Mokradła PLH100025 został uznany za obszar mający znaczenie dla Wspólnoty Decyzją Komisji z dnia 10 stycznia 2011 r. w sprawie przyjęcia na mocy dyrektywy Rady 92/43/EWG czwartego zaktualizowanego wykazu terenów mających znaczenie dla Wspólnoty składających się na kontynentalny region biogeograficzny (notyfikowaną jako dokument nr C(2010) 9669) (2011/64/WE) - Dz.U.UE.L.2011.33.146 z dnia 8 lutego 2011 r. Obecnie status prawny obszaru określa Decyzja Wykonawcza Komisji (UE) 2018/43 z dnia 12 grudnia 2017 r. w sprawie przyjęcia jedenastego zaktualizowanego wykazu terenów mających znaczenie dla Wspólnoty składających się na kontynentalny region biogeograficzny (notyfikowana jako dokument nr C(2017) 8260) - Dz.U.UE.L.2018.15.397 z dnia 19 stycznia 2018 r.
Położenie administracyjne obszaru
Obszar położony jest na terenie województwa łódzkiego, powiatu sieradzkiego, gminy Goszczanów oraz na terenie województwa wielkopolskiego, powiatu kaliskiego, gminy Lisków i powiatu tureckiego, gminy Kawęczyn. Powierzchnia obszaru wynosi 369,50 ha.
źródło: http://natura2000.gdos.gov.pl
Charakterystyka obszaru
Obszar Lipickie Mokradła stanowi rozległą płaską nieckę terenową na przedpolu tzw. Wału Malanowskiego. Teren jest otoczony niewielkimi wzniesieniami od strony zachodniej, południowej i wschodniej. Przez zachodnią część obszaru przepływa rzeka Swędrnia, która odbiera nadmiar wód. W przeszłości (do połowy ubiegłego wieku) obszar był przedmiotem silniej eksploatacji torfu - na prawie połowie powierzchni widoczne są nadal doły potorfowe. Teren ten był również zmeliorowany. W rezultacie w obszarze wykształciła się szczególna mozaika wielkopowierzchniowych szuwarów, zwłaszcza trzcinowisk i turzycowisk oraz terenów wykorzystywanych rolniczo (łąk, pastwisk i pól uprawnych).
Obszar Natura 2000 Lipickie Mokradła PLH100025 został wyznaczony dla ochrony następujących siedliska przyrodniczych:
* 6510 - Niżowe i górskie świeże łąki użytkowane ekstensywnie (Arrhenatherion elatioris);
* 7140 - Torfowiska przejściowe i trzęsawiska (przeważnie z roślinnością z Scheuchzerio-Caricetea);
* 7210* - Torfowiska nakredowe (Cladietum marisci, Caricetum buxbaumii, Schoenetum nigricantis).
Plan Zadań Ochronnych
Ochrona zasobów przyrodniczych wielu obszarów Natura 2000 bazuje na harmonijnym połączeniu zasad ochrony przyrody oraz zrównoważonego użytkowania siedlisk. Ich bogactwo przyrodnicze związane jest z dotychczasowymi metodami użytkowania ziemi i innymi sposobami gospodarowania. Informacje o obszarach Natura 2000 można znaleźć na stronie: www.natura2000.gdos.gov.pl.
Plan zadań ochronnych (zwany dalej: PZO) jest głównym narzędziem planowania ochrony na obszarach Natura 2000. PZO ustanawiany jest na 10 lat przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska w drodze aktu prawa miejscowego, na podstawie art. 28 ust. 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody (Dz. U. z 2018 r. poz. 142 i 10).
Tryb sporządzania projektu PZO i zakres prac określa rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 17 lutego 2010 r. w sprawie sporządzania projektu planu zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 (Dz. U. Nr 34, poz. 186, z późn. zm.).
PZO zawiera mapę obszaru wraz z opisem granic, identyfikację istniejących i potencjalnych zagrożeń dla przedmiotów ochrony, cele działań ochronnych, określenie działań ochronnych, ze wskazaniem podmiotów odpowiedzialnych za ich wykonanie i obszarami ich wdrażania. Zawiera on także wskazania do zmiany w istniejących dokumentach planistycznych.
Regionalny dyrektor ochrony środowiska sporządzając projekt PZO umożliwia zainteresowanym osobom i podmiotom prowadzącym działalność w obrębie siedlisk przyrodniczych i siedlisk gatunków, dla których ochrony wyznaczono obszar Natura 2000, udział w pracach związanych ze sporządzeniem tego projektu poprzez organizację spotkań tzw. Zespołu Lokalnej Współpracy. Zapewnia także możliwość udziału społeczeństwa, na zasadach i w trybie określonym w ustawie z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2017 r. poz. 1405 z późn. zm.). Takie podejście umożliwia wykorzystanie w procesie planowania interdyscyplinarnej wiedzy wszystkich zainteresowanych oraz uwzględnienie uwarunkowań społeczno-gospodarczych, a także współpracę na rzecz wspólnych celów.
PZO będzie opracowywane dla całego obszaru Natura 2000. Jego ustalenia mogą w sposób bezpośredni oddziaływać na organy administracji samorządowej i terenowe organy administracji rządowej, właścicieli i użytkowników gruntów rolnych, leśnych, wód oraz właścicieli nieruchomości, w obrębie których występują przedmioty ochrony obszaru Natura 2000, przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność lub zainteresowanych realizacją przedsięwzięć na obszarze Natura 2000. Ponadto ustalenia PZO winny być transponowane do istniejących studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin, miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, planów zagospodarowania przestrzennego województw.
PZO dla obszaru Natura 2000 Lipickie Mokradła PLH100025 jest realizowany w projekcie pn. „Opracowanie planów zadań ochronnych dla obszarów Natura 2000" nr POIS.02.04.00-00-0193/16, współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 20142020.
Projekt PZO będzie publikowany na stronie BIP Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi: bip.lodz.rdos.gov.pl.
Istnieje możliwość zgłaszania uwag i wniosków, w tym za pomocą środków komunikacji elektronicznej na adres: [email protected], bez konieczności opatrywania ich bezpiecznym podpisem elektronicznym, o którym mowa w ustawie z dnia 5 września 2016 r. o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej (Dz. U. z 2016 r. poz. 1579, z 2018 r. poz. 650).
| 2.914063
|
finepdfs
|
eac0adab-b72a-4fa0-bf78-cc6beca2429c
|
Meczety i mizary w Bohonikach i Kruszynianach pomnikiem historii
Iwona Górcka
Narodowy Instytut Dziedzictwa
Oddział Terenowy w Białymstoku
Słowa kluczowe: Bohoniki, Kruszyniany, osadnictwo tatarskie, meczet, mizar, pomnik historii
W listopadzie 2012 roku w Warszawie odbyła się uroczystość wręczenia przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego rozporządzeń w sprawie nadania nowym obiektom statusu pomnika historii. Ten honorowy tytuł otrzymały wówczas, między innymi, meczety i mizary w Bohonikach i Kruszynianach. Wśród zebranych gości była liczna delegacja z województwa podlaskiego, w tym obaj przewodniczący gmin muzułmańskich: Bronisław Talkowski – przewodniczący Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Kruszynianach, Janusz Aleksandrowicz – imam, Maciej Szczęsnowicz – przewodniczący Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Bohonikach, Aleksander Bazarewicz – imam, Maciej Żywno – Wojewoda Podlaski, Jarosław Dworzański – Marszałek Województwa Podlaskiego, Andrzej Nowakowski – Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków, Iwona Górcka – kierownik Oddziału Terenowego NID w Białymstoku.
W rozporządzeniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 października 2012 roku czytamy: „§ 1. 1. Uznaje się za pomnik historii Bohoniki i Kruszyniany – meczety i mizary, położone na terenie gminy Sokółka i gminy Krynki, w województwie podlaskim. (...) § 2. Celem ochrony pomnika historii wymienionego w § 1 ust. i jest zachowanie unikatowych wartości historycznych, materialnych i niematerialnych, przykładów drewnianego budownictwa muzułmańskiego łączącego tradycje islamu z lokalną tradycją budownictwa sakralnego, które wraz z mizarami stanowią dziedzictwo polskich muzułmanów, a dowodzą bogactwa kulturowego i tolerancji religijnej na terenie dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, integralnie przynależą do historii i kultury Polski”.
Bohoniki (gm. Sokółka) oraz Kruszyniany (gm. Krynki) to wsie wchodzące w skład powiatu sokólskiego, województwa podlaskiego. W okresie przedrozbiorowym tereny te znajdowały się w obrębie Wielkiego Księstwa Litewskiego i należały do powiatu grodzieńskiego, województwa trockiego. W latach 1795-1807 Bohoniki znalazły się na terytorium zaboru pruskiego, zaś Kruszyniany rosyjskiego. Po kongresie wiedeńskim (1815) obie wsie weszły w skład imperium rosyjskiego. Taka sytuacja trwała do I wojny światowej. W II Rzeczypospolitej Bohoniki i Kruszyniany leżały w granicach województwa białostockiego (Kruszyniany – powiatu grodzieńskiego, Bohoniki – sokólskiego).
Osadnictwo Tatarów na tych terenach ma długą historię. W XV i XVI wieku wielcy książęta litewscy osiedlali Tatarów nad Łososiną koło Grodna. Wiemy, że w 1. połowie XVI wieku mieszkało tam około 400 Tatarów, a w 2. połowie – 58 rodzin tatarskich. Funkcjonował tu też meczet wzmiankowany w XVI
stuleciu. W czasie zasiedlania terenów dalej od Niemna, wzdłuż starej drogi na Krynki, ziemię w Dziesmiadkowie otrzymał Urus Ulan, przodek kilku rodzin tatarskich. Nad Łosośną i w Dziesmiadkowie osiedlali się książęta tatarscy zobowiązani do służby rycerskiej. Posiadali zatem ziemię na prawie rycerskim, biorąc ją w zastaw od szlachty (nie dzierżawili dóbr królewskich ani otrzymywali ich w dożywocie), a poddanymi ich była ludność chrześcijańska.
Tatarzy nie stanowili jednorodnej grupy ani pod względem prawnym, ani społeczno-gospodarczym. Najwyższej w hierarchii znajdowali się Tatarzy, wśród których byli potomkowie chanów, książąt, szlachty, begów, ułanów, murzów. Tatarzy-kozacy pochodzący z niższych warstw społecznych byli mniej zamożni. W trakcie przemian społecznych niektórzy Tatarzy przyjęli spolszczone nazwiska, szlachecki styl życia, a na wojnę stawali z własnym pocztrem, posiadając spore dobra. Inni wystawiali tylko jednego konia, a z czasem w wyniku dużej dzietności i rozdrobnienia dóbr sami zaciągali się do wojska za żołd – pomimo zakazów sejmowych.
Po doświadczeniach wojen polowy XVII wieku (zdrady, buntu chorągwii tatarskich w związku z nieopłaconym żołdem) przystąpiono do uregulowania kwestii tatarskich. Jan III Sobieski prowadził poufne pertraktacje z Tatarami już od 1673 roku, których podstawą było wyplacenie zaległych sum lub ewentualne nadanie ziem w zamian za nieopłacony żołd. W 1679 roku król wydał w Grodnie uniwersal, w którym uznał zasługi Tatarów podczas wojen i potwierdził ich wolności. Za zgodą sejmu postanowiono nadać im ziemie w królewsczych, które były znacznie zniszczone i wyłudnione w wyniku wojen 2. połowy XVII wieku.
12 marca 1679 roku król nadał pułkownikowi Samuelowi murzie Krzeczowskiemu i jego podkomendnym Kruszyniany, Łużany i Nietupę zwaną Białohorami (dziś Białogorce), położone pod Krynki. Były to stare wsie powstałe zapewne w końcu XV wieku, a przeorganizowane w ramach pomiarów włócznej w regularne ulicówki, z liczną ludnością włościańską. Innym przywilejem z tego samego dnia monarcha nadał
---
1. Meczet w Bohonikach, tylna elewacja (południowa) z mihrabem, 2013 r. Wszystkie fot. ze zbiorów NID OT w Białymstoku
2. Meczet w Bohonikach, wnętrze z mihrabem i minbarem, 2010 r.
oddziałom rotmistrzów Bohdana Kieńskiego i Gazy Siieleckiego wsi Bohoniki i Drahle. Obaj rotmistrzowie otrzymali osobno część gruntów dużej (63 włóki) wsi Podlipki pod Kuźnicą. Bohdan Kieński dostał 9,7 włóki z 6 poddanymi, a Gaza Sielicki 10 włók również z 6 poddanymi. Także we wsi Poniatowice (Poniatowicze) poczyniono nadania. Rewizorzy w 1679 roku stwierdzali, że z 27 włók należących do tej wsi „Tatarom odeszło włók 15”. Inwentarz z 1712 roku podaje, że w Podlipkach „20 włók tatarskich perpetus jure podeszły”, a o wsiach Bohoniki i Drahle: „Te wsi od lat trzydziestu kilku Tatarom oddane, na których lokowali się, żadnej powinności i czynszu na nich inwentarzami nie opisano i nie pełnią”.
Jak stwierdzał Jerzy Wiśniewski, wybitny badacz osadnictwa tych ziemi, po uzyskaniu nadania „osadnicy tatarscy i chłopi ponownie wykarczovali zarośnięte w znaczącej części pola zagospodarowanych na nowo wsi, pobudowali nowe domy i zabudowania gospodarcze. Odtąd wsie te, położone wśród wzgórz w pięknej okolicy, lecz niezbyt urodzajnej glebie, stały się nową ojczyzną Tatarów. Wzniesli tu swoje drewniane meczety w Bohonikach, Malawiczach i w Kruszynianach i założyli pełne uroku cmentarze. Liczba trzech meczetów, a więc trzech gmin religijnych zapewne celowo była odpowiednia do liczby osiadłych kompanii (też trzy)”. Ukształtował się wówczas specyficzny, nieznany tu wcześniej rodzaj osadnictwa zwanego wojskowym, tworzyły go bowiem wspólnie całe oddziały wraz z dowódcami, których jedyną powinnnością z tytułu posiadania ziemi była służba wojskowa.
Do dzisiaj przetrwały w Bohonikach i Kruszynianach dwa meczety oraz funkcjonujące przy nich cmentarze – mizary. Są to jedynie tego typu zabytkowe zespoły w Polsce.
Bohoniki
Trudno dokładnie określić czas powstania meczetu w Bohonikach. Nastąpiło to wkrótce po osiedleniu się Tatarów i zorganizowaniu gminy wyznaniowej. Akta archiwalne potwierdzają istnienie meczetu w tej miejscowości w 1717 roku. Czas powstania obecnego obiektu najczęściej określa się na 2. połowę lub koniec XIX wieku, chociaż niektórzy badacze datują go na wiek XVIII. Być może rację miał znawca dziejów powiatu sokólskiego – Walerian Bujnowski, według którego meczet został przebudowany po powstaniu 1863 roku i odremontowany w 1929 roku. Podczas ostatnich prac remontowo-konservatorskich prowadzonych w 2006 roku na jednej z belek odkryto datę 1873, która wskazuje na czas budowy lub przebudowy obiektu. Wiadomo, że w wieku XX był on kilkakrotnie gruntownie remontowany. Podczas II wojny światowej został częściowo zniszczony od wybuchu pocisku. W czasie działań wojennych urządzono w nim szpital polowy.
Meczet w Bohonikach usytuowany jest w centrum wsi, po południowej stronie biegnącej przez nią drogi. Zbudowany został w konstrukcji zrębowej. Jego ściany są obustronnie oszalowane w układzie poziomym, obwodowe wzmacnione lisicami. Namiotowy dach został pokryty gontem, podobnie dwuspadowe daszki nad mihrabem i gankiem. Wieżyczka na rzucie sześcioboku wraz z helmem obita jest miedzianą blachą, zwieńczona szpicem z trzema kulami i półksiężycem.
Meczet wzniesiono na rzucie prostokąta z niewielkim, również prostokątnym mihrabem w elewacji południowej. Wnętrze podzielone zostało na trzy pomieszczenia: salę modlitw mężczyzn usytuowaną w południowej części budynku i zajmującą ponad połowę jego powierzchni, salę modlitw kobiet lokalizowaną od północy oraz niewielki przedsięcze w zachodnim narożniku, prowadzący do obu sal. Wejście do meczetu poprzedza ganek w formie daszku
Meczet w Bohonikach zachował oryginalne rozmianowanie i bryłę, a przede wszystkim funkcję. Przeprowadzone remonty miały na celu wymianę elementów, które w wyniku naturalnej korozji drewna uległy zniszczeniu. W pracach konserwatorskich użyto naturalnych materiałów (drewniane bale, szalunek, gont, blacha miedziana, drewniana stolarka).
Cmentarz muzułmański w Bohonikach założony został prawdopodobnie w wieku XVIII, a do dzisiejszych rozmiarów powiększony w następnym stuleciu. Układ kwatery jest nieczytelny. Zachowało się stosunkowo niewiele zabytkowych nagrobków, usytuowanych w najstarszej, południowej części mizaru. Najwcześniejszy z nich pochodzi z 1796 roku, około 30 z 2. połowy XIX wieku, około 100 sprzed 1945 roku i ponad 250 z okresu powojennego. Najstarsze kamienie nagrobne mają przeważnie zatarte napisy, większość z nich osiadło w gruncie. Są to zazwyczaj granitowe głazy o gładkim licu, zaokrąglone u góry. Spotykane bywają również stele i obeliski. Nagrobki powojenne przypominają te z cmentarzy chrześcijańskich; mają najczęściej formę steli, a wykonane są z lastrico, rzadziej z granitu bądź marmuru. Napisom, przeważnie w języku polskim (choć zachowało się też kilka po rosyjsku), towarzyszą wersety z Koranu oraz symbol półksiężyc z gwiazdą.
3. 4. 5. Mizar w Bohonikach, 2013 r.
3. 4. 5. Mizar in Bohoniki, 2013
6. Meczet w Kruszynianach, widok od strony północno-wschodniej, 2013 r.
6. Mosque in Kruszyniany, north-east view, 2013
Kruszyniany
Meczet w Kruszynianach powstał zapewne po 1679 roku, analogicznie jak meczety w Bohonikach i Malawicach. Pierwsza o nim wzmianka w źródłach parafialnych pochodzi dopiero z 1782 roku. Nie wiadomo, od jak dawna istniał, a według wizytatora spisującego katolicką parafię krynicką mieszkańcy „przywilejują na meczet nie okazali, tylko ustnie odpowiedzieli, że za konsensem króla Jana III mieli pozwolenie na wybudowanie meczetu”.
Trudno dokładnie określić, z jakiego okresu pochodzi zachowany do dzisiaj obiekt. Wydaje się, że powstał on w wieku XVIII, a fundatorami świątyni byli zapewne Krzeczowscy, jedna z najmożniejszych rodzin tatarskich na tych terenach, posiadająca oprócz Kruszynian też Górkę i Łużany. W 1846 roku został gruntownie wyremontowany, o czym świadczy wmurowana w fundament tablica. Podczas II wojny światowej Niemcy zorganizowali tu szpital, rabując przy tym niezwykle cenne wyposażenie.
Meczet w Kruszynianach położony jest w centrum wsi, po wschodniej stronie biegnącej przez nią drogi i po południowej stronie drogi wiodącej na mizar. Wzniesiony został w konstrukcji zrębowej wiązanej na jaskółczy ogon, posadowiony na niskiej podmurówce z kamieni polnych, wzmocnionych zaprawą wapieno-cementową. Założony na rzucie prostokąta, z mihrabem w ścianie południowej i dwoma przedśionkami na rzutach prostokątnych umieszczonymi w elewacji północnej i zachodniej. Nakryty jest wysokim dachem trójspadowym, w którego kalenicy usytuowano niewielką, ośmioboczną wieżyczkę z cebulastym, blaszanym helmem. Jej zwieńczenie stanowi osadzony na trzonie siepr księżyca. Korpus budynku obiega wydatny gzymsz koronujący; elewacje oszalowane są deskami w układzie pionowym z listowowaniem, węgły pokryte szalunkiem imitującym boniowanie. W ścianach bocznych i tyłnej świątyni umieszczono symetrycznie po dwa prostokątne okna z ostrołukowym nadślepieniem. Fasada poprzedzona przedśionkiem z wejściem do babińca jest w górnej części
trójosiowa, z trójkątnym szczytem ujętym po bokach czworobocznymi smukłymi wieżami pełnącymi funkcję minaretów. Zostały one zwieńczone wydatnymi gzymsami koronującymi i kopulastymi, ośmiobocznymi, spłaszczonymi helmami, na których osadzono półksiężycy. Dach meczetu pokryty jest gontem, helmy wież i przedsiokni – blachą. Pośrodku elewacji południowej wyodrębniony jest mihrab – niewielka przybudówka ujęta czterema ściankami – bocznymi równoległymi i dwiema zamykającymi ją pod kątem prostym, z dwoma małymi okienkami w kształcie rombów, zwieńczona wydatnym gzymsem i nakryta czterospadowym, gontowym daszkiem.
Wnętrze świątyni podzielone jest ścianką działową na dwie części. Od północy mieści się niewielki babiniec przeznaczony dla kobiet, do którego prowadzi wejście w elewacji frontowej. Pozostałą część zajmuje sala modlitw dla mężczyzn, do której wejście umieszczone jest w elewacji zachodniej. Ścianka oddzielająca oba te pomieszczenia ma na całej długości wąski prześwit wypełniony tralkami, umożliwiający kobietom uczestnictwo w modlitwach. W głównej sali modlitw wzdłuż ścianki działowej umieszczona jest drewniana empora ujęta tralkową balustradą, wsparta na dwóch masywnych, wielobocznych kolumnach posadowionych na bazach, zwieńczonych głowicami złożonymi z echinusa i abakusa. Schody na galerię umieszczone są od wschodu, a z galerii na strych i wieże – od zachodu. W ścianie południowej usytuowany jest mihrab wskazujący kierunek na świątynię al-Kaba w Mekce, w którym należy być zwróconym podczas modlitwy. Po prawej stronie od mihrabu ustawiony jest minbar nakryty czterośpadowym baldachimem zwieńczonym półksiężycem osadzonym na trzonie z trzema kulami. Do podwyższenia zamkniętego wysokim prostokątnym zapleckiem wiodą sześciostopniowe schody ujęte tralkowymi balustradami. Na pierwszym stopniu osadzona prostokątna rama o sfazowanych krawędziach – rodzaj uproszczonego portalu zwieńczonego profilowanym gzymsem i trzema analogicznymi jak na baldachimie półksiężycami. Ściany meczetu ozdabiają muhiry, podłogi pokrywają dywany.
Meczet w Kruszynianach zachował do dziś swoją pierwotną bryłę, rozplanowanie i funkcję sakralną, pomimo licznych remontów prowadzonych od połowy XIX wieku. Podczas konserwacji wzmacniano fundamenty i wymieniano zniszczone grzybem lub porażone przez owady elementy konstrukcji, ścian, podłóg, szalunku. Część z nich została zastąpiona nowym materiałem z zachowaniem oryginalnej konstrukcji, podziałów, detali.
Mizar w Kruszynianach został założony prawdopodobnie w 2. połowie XVII wieku, tuż po osiedleniu się we wsi Tatarów, a w XVIII wieku ogrodzono go kamiennym murem. W takiej postaci przetrwał do 1983 roku, kiedy to poszerzono teren od południa i wybudowano nowe bramy w murze zachodnim. Fragment pierwotnego ogrodzenia od strony południowej został zachowany jako świadek dawnego przebiegu granic. Pierwsze nagrobki pochodzące z XVII i XVIII wieku stanowią nieociosane kamienie bez inskrypcji. Układ grobów i nagrobków jest nieregularny. Najstarszym zachowanym nagrobkiem jest nieociosany kamień
7. Meczet w Kruszynianach, wnętrze z minbarem, 2010 r.
8. 9. 10. Mizar w Kruszynianach, 2013 r.
8. 9. 10. Mizar in Kruszynian, 2013
z inskrypcją z 1769 roku. Najliczniejszą grupę (ponad trzysta) stanowią nagrobki pochodzące z XIX wieku. Najdawniejsze mają formę nieociosanego kamienia z rytym napisem w języku polskim i arabskim. Później-sze to kamienne stele zamknięte łukiem, ozdobione półksiężycem, płaskorzeźbioną girlandą, pokryte ry-tymi inskrypcjami majuskułą, po 1863 roku także cy-rylicą. Nagrobki z końca XIX i z I. połowy XX wieku wzorowane są na pomnikach chrześcijańskich. Są to prostokątne płyty ze szlifowanego granitu lub marmu-ru pokryte stylizowanymi inskrypcjami arabskimi.
Wartość i znaczenie kulturowe obydwu zespołów
Muzułmańskie domy modlitwy w Bohonikach i Kruszynianach należą do bardzo nielicznej grupy drewnia-nych meczetów zachodnich rubieży Wielkiego Księ-stwa Litewskiego. Cechą charakterystyczną meczetów budowanych na tych terenach była zazwyczaj prosta, nierozczłonkowana bryła, nakryta kalenicowym bądź brogowym dachem z wieżyczką-latarnią symbolizują-cą minaret. Tę ostatnią wieńczył helm o cebulastym bądź baniastym kształcie z półksiężycem na iglicy. Do południowej elewacji meczetów dostawiano niewiel-kie aneks – mihrab wskazujący kierunek na Mekkę. Drzwi wejściowe poprzedzane były niekiedy niskim przedsiękonkiem. Często tworzono osobne wejścia do części męskiej i żeńskiej. Rzadziej budowano podcie-nia i osobne wieże pełniące rzeczywistą funkcję mina-retów. Ewenementem na tle litewskich domów modlitwy jest meczet w Kruszynianach ze swymi trzema wieżyczkami. Takie rozwiązanie reprezentował jedynie nieistniejący już meczet w Słomimie. O ile dyspozycja wnętrza wszystkich muzułmańskich domów modlitwy – podział na dwie sale modlitewne skomunikowane ze sobą wąskim prześwitem, orientowany mihrab, jeden bądź dwa przedsiękonki – podyktowana została wymogami religijnymi islamu, to konstrukcja architektoniczna, skromny detal i użyty materiał ściśle wiążą meczety
z szeroko pojętą drewnianą architekturą sakralną pogranicza Litwy i Korony. Zrębowa konstrukcja budynków i słupowa wież i latarni, zastosowanie ociosanych bali, szalunku, gontu i drobnokwaterowych okien charakteryzuje zarówno drewniane kościoły i cerkwie, jak i molenny oraz synagogi wznoszone co najmniej od XVII wieku na zachodnich ziemiach dawnej Litwy i sąsiadujących z nią od wschodu obszarach. Jednocześnie bryła meczetu w Kruszynianach przypomina dwuwieżowe kościoły z przełomu XVIII i XIX wieku, jak również unickie cerkwie z tego okresu, a jego zamknięte ostrymi łukami okna są odpowiedzią miejscowych cieśni na nurt neogotyku w architekturze XIX wieku. Podobieństwo do budowli katolickiej widoczne jest także w prostokątnym rzucie z mihrabem umieszczonym na osi, analogicznym do chrześcijańskiej absydy. Orientalizm budowli przejawia się w cebulastych, spłaszczonych helmach wież zwieńczonych półksiężycami osadzonymi na szpicach.
Historyczna wartość zabytkowych zespołów w Bohonikach i Kruszynianach ma wymiar ponadregionalny. Meczet wraz z przyległymi mizarami stanowią jedynie w swoim rodzaju materialne źródło do dziejów islamu i Tatarów na terenie Polski, świadczą o bogactwie kulturowym i tolerancji religijnej dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tatarzy ze swoją kulturą byli ważnym elementem charakteryzującą ją etnicznej i religijnej mozaiki. Wielu członków tej społeczności współtworzyło elitę intelektualną. Liczni chłubnie zapisali się na kartach historii – pełniąc służbę wojskową od XV do XX wieku walczyli w obronie swojej przybranej ojczyzny (przeważnie w szeregach specjalnych oddziałów tatarskich). Nie brakowało Tatarów w powstaniach listopadowym i styczniowym, a także na frontach obydwu wojen światowych.
Bohoniki i Kruszyniany to miejsca święte polskich Tatarów, cel pielgrzymek, gdzie odbywają się najważniejsze uroczystości religijne. Dzięki możliwości swobodnego wyznawania wiary i kultywowania obyczajów społeczność ta nie utraciła kulturowej odrębności, odróżniającej ją od okolicznej ludności chrześcijańskiej i żydowskiej. Wyróżnia się ona między innymi w rodzaju pochówków i architekturze meczetów. Na terenie dzisiejszej Litwy (Niemiec, Rejże, Sorok Tatary) i Białorusi (Iwie) zachowało się kilka podobnych budowli, które łączy przede wszystkim konstrukcja i dyspozycja wnętrza. Jest to zespół tym cenniejszy, że wiele meczetów zostało zniszczonych w czasie obydwu wojen światowych, a także w latach powojennych (Widzę, Osmołowo, Kleck).
Cmentarze muzułmańskie – niezwykle ważny składnik kultury duchowej i materialnej Tatarów – są świadectwem ich wielowiekowego egzystowania na ziemiach polskich. Miejsce spoczynku Tatarzy określali mianem: „zireć”, „mizar” lub „miziar”. Zakładano je zwykle na nieużytkach, wyznaczając granicę rowem lub obwałowaniem wzmocnionym kamieniami. Początkowo powstawały tuż obok meczetów lub w niedalekim ich sąsiedztwie. Przykładem takiego położenia były mizary w Wilnie, Trokach, Niemieczu, Bohonikach czy Kruszynianach. Zmienione w XVIII wieku przepisy sanitarne zalecały, aby cmentarze znajdowały się poza obszarem zamieszkania, dlatego też przenoszono je spod meczetów na inne tereny. We wsi Bohoniki mizar pierwotnie usytuowany był na wzgórzu pośrodku wsi, na początku XVIII wieku zaś przeniesiony został mniej więcej kilometr za jej obręb. Tatarzy nigdy nie praktykowali wznoszenia mauzoleów czy grobowców, zabronionych w islamie. Ich groby miały formę niewielkich kopców obłożonych trzema rzędami kamienni. Cechą charakterystyczną było znakowanie miejsca pochówku dwoma kamieniami. Większy kamień znajdował się u wezgłowia osoby zmarłej, od strony zachodniej, mniejszy u stóp. Mogiły na wszystkich cmentarzach tatarskich były sytuowane zgodnie z kierunkiem wschód-zachód. Pomimo braku alej można zatem wyodrębnić rzędowy układ grobów (tak było również w przypadku mizarów w Bohonikach i Kruszynianach).
Do XVII stulecia nieznane są przykłady inskrypcji na tatarskich mogiłach, ale nie można wykluczyć, że takowe istniały. Najstarsza, odnaleziona w Sorok Tataraach, pochodzi z 1626 roku. Inskrypcjami były najczęściej fragmenty wyznania wiary (szahad), wersety z Koranu, imię i nazwisko osoby zmarłej. Zapisywano je w języku arabskim, tureckim, polskim lub białoruskim. Na niektórych pomnikach umieszczano jedynie inicjały wyrwite w kamieniu. Inskrypcje w języku rosyjskim są efektem wprowadzonego przez zaborcę zakazu używania języka polskiego. Zakaz ten nigdy nie był jednak ścisłe przestrzegany. Szczególnie w XIX wieku umieszczano rozbudowane inskrypcje wymieniające zawód, stopień wojskowy czy pełnione przez zmarłego funkcje w służbie cywilnej. Na pomnikach starano
się również zamieszczać informacje o dacie urodzenia i śmierci. Mizary stanowią nieocenione źródło do badań nad genealogią rodów tatarskich, niekiedy jedyne wobec zniszczeń materiału metrykalnego.
Cmentarz to miejsce, w którym najłatwiej zaobserwować zachodzące w społeczeństwie zmiany. Tatarzy, ulegając wpływom miejscowej kultury, przenosili jej wzorce również na swoje nekropole. W wieku XIX obok polnych, zaciosanych, nioszelfowych glazów kamiennych coraz częściej pojawiały się nagrobki wznoszone z piaskowca. Przymykały one formy ostrosłupów, analogicznie do tych na cmentarzach chrześcijańskich. To, co je odróżniało, to zwieńczenie w formie półksiężycem. Mogiły z czasem zaczynały być grodzone metalowymi płotkami tworzącymi kwatery rodzinne (mizar w Bohonikach), co jest niezgodne z zasadami islamu, wynikało jednak z ówczesnej mody przejmowanej od lokalnych społeczności. Nastające w kolejnych okresach tendencje w sztuce sepulkralnej przekładały się również na wygląd cmentarzy muzułmańskich.
Niniejszy tekst został przygotowany na podstawie wniosku „O uznanie za Pomnik Historii meczetów i mizarów w Bohonikach i Kruszynianach” opracowanego w 2010 roku przez Narodowy Instytut Dziedzictwa – Oddział Terenowy w Białymstoku. Autorami treści wniosku i fotografii byli: mgr Iwona Gór ska, mgr Joanna Kotyńska-Stetkiewicz, mgr Aneta Kulak, dr Grzegorz Ryżewski.
Iwona Gór ska, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów podyplomowych w zakresie ochrony dziedzictwa kulturowego na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Od 2003 r. zawodowo związana z Narodowym Instytutem Dziedzictwa (od 2005 r. kierownik Oddziału Terenowego w Białymstoku). Jej zainteresowania zawodowe skupiają się wokół zagadnień budownictwa drewnianego XIX i XX w., założeń ruralistycznych, zabytkowych cmentarzy. Autorka i współautorka licznych publikacji poświęconych zabytkom województwa podlaskiego.
Bibliografia
Bielski T., Krynki i okolice, Poznań 1972, mpis w zbiorach NID OT w Białymstoku.
Bużnowski W., Monografia powiatu sokólskiego, Warszawa 2009.
Drozd A., Dziekan M., Majda T., Meczet y cmentarze Tatarów polsko-litewskich. Katalog zabytków tatarskich, t. II, Warszawa 1999.
Gór ska I., Kotyńska-Stetkiewicz J., Kulesza K., Kulak A., Oldytowska A., Ryżewski G., Drewniana architektura Podlasia jako desyg nat tożsamości kulturowej, religijnej i etnicznej obszaru po graniczna, „Monument” 2005, nr 2.
Kołodziejczyk A., Cmentarze muzułmańskie w Polsce, Warszawa 1998.
Kryczyński S., Tatarzy litewscy. Próba monografii historyczno-etnograficznej, Warszawa 1938.
Miśkiewicz A., Kamocki J., Tatarzy słowiańszczyzna oblaskawieni, Kraków 2004.
Muslims on Polish Soil, Białystok 2008.
Płocka A., Meczet tatarski w Kruszynianach – jego dzieje i prace konserwatorskie, „Biuletyn Konserwatorski Województwa Podlaskiego” 2007, z. 15.
Wiśniewski J., Osadnictwo tatarskie w Sokólskiem i na północnym Podlasiu, „Rocznik Białostocki”, t. XVI, Warszawa 1991.
Kartografia:
Karta Gubernij Krynijskij [w:] Atlas Ekonomii Litewskich, w zbiorach AGAD Warszawa, Zbiór Kartograficzny nr 66-3.
Markiewicz Józef, Mapa ogólna ekonomij JKM grodzieńskiej razem z przyległemi leśnictwami wzięte, oznaczeniem wewnętrznie i dokola leżących dóbr ziemiańskich, tudzież gruntów od ekonomii odesłych... sporządzona w r. 1781, w zbiorach AGAD Warszawa, Zbiór Kartograficzny 67-1.
Textor H.Ch, Sotzman D.F., Topographisch Militarische Karte vom vormaligen Neu-Ostpreussen oder dem jetzigen Nordlichen Theil des Herzogthums Warschau nebst dem Russischen Districk Mit Allerhoch-Lieutnants v. Geusau, und unter örtlicher Aufsicht des Quartiermeisters Oberst Lieutnants v. Stein aufgenomen vermessung Karte auf Blaetter reducirt nach eigenen trigonometrischen Messungen und astronomisches Beobachtungen berichtigt, und nach dem topographisches Registern redigirt, vom..., Berlin 1808, w zbiorach AGAD Warszawa, Zbiór Kartograficzny 479-1.
Mapy topograficzne Polski, 1:100 000, Wojskowy Instytut Geograficzny, 1928.
Plan wsi Kruszyniany, 1:2 500, przed 1939 r.
Archiwalia:
Litewskie Państwowe Archiwum Historyczne w Wilnie: Stare Akta, nr 11291.
Biblioteka Polskiej Akademii Nauk we Wrocławiu (Ossolineum): Rękopis nr 5620/II.
Summary
Mosques and Muslim cemeteries (mizars) in Bohoniki and Kruszyniany as historic monuments
In November 2012 a ceremony of issuing the regulations assigning new objects the status of a historic monument by the President of the Republic of Poland, Bronisław Komorowski was held in Warsaw. This honorary title was then received, among others, by the mosques and Muslim cemeteries (mizars) in Bohoniki and Kruszyniany. Among the guests was a large delegation from the Podlaskie Voivodeship, including both chairmen of Muslim communes.
The Regulation of the President of the Republic of Poland of 22 October 2012 states: “§ 1. 1. Bohoniki and Kruszyniany – mosques and mizars, situated in the Sokółka and Krynki districts in the Podlaskie Voivodeship are awarded the status of historic monuments. (...) § 2. The purpose of protection of the historic monument mentioned in section 1. 1. is to maintain unique historical values, tangible and intangible, of the examples of wooden Muslim buildings, linking traditions of Islam with local tradition of sacral architecture, which, along with the mizars, are a heritage of Polish Muslims, and being an evidence of cultural wealth and religious tolerance in the area of the former Polish-Lithuanian Commonwealth, wholly belong to the history and culture of Poland”.
The article constitutes a summary of the application prepared by the employees of the National Heritage Board Regional Office in Białystok when the property was nominated for the title.
| 3.412109
|
fineweb2
|
<urn:uuid:325215c7-4635-489c-b44b-0f03ecff5312>
|
W późnych latach 80. XX wieku w ramach protokołu montrealskiego światowe rządy osiągnęły porozumienie w kwestii ochrony warstwy ozonowej Ziemi – uzgodniły wycofanie z użycia substancji powodujących ubożenie warstwy ozonowej emitowanych wskutek działalności człowieka. W Europie protokół jest realizowany w postaci ogólnounijnych przepisów, które nie tylko spełniają jego cele, ale również obejmują środki bardziej rygorystyczne i ambitne.
Działania w skali globalnej podjęte na mocy protokołu montrealskiego zatrzymały zubożenie warstwy ozonowej i umożliwiły rozpoczęcie jej regeneracji, jednak nadal pozostaje wiele do zrobienia, aby odbudowa ta miała stały charakter.
Warstwa ozonowa jest naturalną powłoką tworzoną przez gaz występujący w górnej części atmosfery, chroniącą ludzi oraz inne organizmy przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym (UV) emitowanym przez słońce.
Chociaż ozon występuje w małych stężeniach w całej atmosferze, jego większość (około 90%) znajduje się w stratosferze, warstwie rozciągającej się na wysokości10-50 km nad powierzchnią Ziemi. Warstwa ozonowa zatrzymuje większość szkodliwego promieniowania ultrafioletowego słońca, przez co ma kluczowe znaczenie dla życia na Ziemi.
W latach 70. XX wieku naukowcy odkryli ubożenie warstwy ozonowej.
Stężenia ozonu w atmosferze zmieniają się w naturalny sposób w zależności od temperatury, pogody, szerokości geograficznej i wysokości. Na poziomy ozonu mogą wpływać również substancje wyemitowane podczas zjawisk naturalnych, takich jak wybuchy wulkanów.
Te zjawiska naturalne nie mogły jednak stanowić wyjaśnienia zaobserwowanych poziomów zubożenia. Z przedstawionych dowodów naukowych wynikało, że ich przyczyną były określone związki chemiczne wytwarzane przez człowieka. Substancje zubożające warstwę ozonową zostały wprowadzone w głównej mierze w latach 70. XX wieku w szerokim zakresie zastosowań przemysłowych i użytkowych, głównie w chłodziarkach, klimatyzatorach i gaśnicach.
Największe zubożenie warstwy ozonowej występuje na biegunie południowym. Ma ono miejsce głównie późną zimą i wczesną wiosną (od sierpnia do listopada). Największy stopień zubożenia występuje na początku października, kiedy na dużych obszarach warstwa ozonowa często jest całkowicie zniszczona.
To poważne zubożenie tworzy tzw. dziurę ozonową, widoczną na zdjęciach satelitarnych warstwy ozonowej nad Antarktyką. Przez większość lat maksymalny rozmiar dziury ozonowej jest większy niż cała powierzchnia Antarktyki. Chociaż na półkuli północnej ubytki ozonu są mniej dramatyczne, również nad Arktyką, a nawet nad kontynentalną Europą obserwuje się znaczne zmniejszenie grubości warstwy ozonowej.
Większość substancji zubożających warstwę ozonową emitowanych wskutek działalności człowieka pozostaje w stratosferze przez dekady, przez co regeneracja warstwy ozonowej jest bardzo długim, powolnym procesem.
Na wykresie poniżej przedstawiono zmiany wielkości (rocznego maksimum) dziury ozonowej nad Antarktyką. W latach po ratyfikacji protokołu montrealskiego dziura jednak nadal się zwiększała. Przyczyną opóźnienia oczekiwanego efektu regeneracji jest wieloletnie utrzymywanie się w stratosferze substancji zubożających warstwę ozonową. Obecnie maksymalna wielkość dziury ozonowej zmniejsza się.
Aktualny stan dziury ozonowej można sprawdzić na stronie Copernicus
Zubożenie warstwy ozonowej prowadzi do szkodliwego dla zdrowia ludzi wzrostu poziomów promieniowania ultrafioletowego na powierzchni Ziemi.
Negatywne skutki obejmują wzrost częstotliwości występowania pewnych typów nowotworów skóry, zaćmy oraz zespołów niedoboru odporności. Promieniowanie ultrafioletowe oddziałuje również na ekosystemy lądowe i wodne, powodując zmiany rozwoju, łańcuchów pokarmowych oraz cykli biochemicznych. Wysokie poziomy promieniowania ultrafioletowego oddziałują szczególnie niekorzystnie na stanowiące podstawę łańcucha pokarmowego organizmy żywe bytujące tuż pod powierzchnią wody. Promienie ultrafioletowe wpływają również na rozwój roślin, ograniczając wydajność rolnictwa.
W roku 1987 w celu przeciwdziałania niszczeniu warstwy ozonowej społeczność międzynarodowa ustanowiła Protokół montrealski w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową. Był to pierwszy traktat międzynarodowy podpisany przez wszystkie kraje świata. Jest uznawany za największy sukces w zakresie ochrony środowiska w historii ONZ.
Celem Protokołu montrealskiego jest obniżenie produkcji i zużycia substancji zubożających warstwę ozonową, aby ograniczyć ich obecność w atmosferze i w ten sposób chronić warstwę ozonową Ziemi.
Na wykresie poniżej przedstawiono zmniejszenie zużycia substancji zubożających warstwę ozonową objętych protokołem montrealskim, zarówno w skali globalnej, jak i w grupie 33 państw należących do EOG (28 państw członkowskich UE oraz Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Szwajcaria i Turcja).
Przepisy UE w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową należą do najbardziej restrykcyjnych i postępowych na świecie. W ramach szeregu przepisów UE nie tylko wdrożyła protokół montrealski, ale w wielu przypadkach wyeliminowała substancje niebezpieczne szybciej, niż było to wymagane.
Obecne rozporządzenie UE w sprawie ozonu (rozporządzenie (WE) 1005/2009) obejmuje wiele środków mających zapewnić realizację ambitniejszych celów. Podczas gdy protokół montrealski reguluje produkcję tych substancji i masowy handel nimi, rozporządzenie w sprawie ozonu zakazuje w większości przypadków ich stosowania (niektóre zastosowania pozostają w UE dozwolone). Rozporządzenie reguluje nie tyko kwestię substancji luzem, ale również substancji zawartych w produktach i urządzeniach.
Rozporządzenie UE w sprawie ozonu ustanawia również wymogi w zakresie uzyskiwania licencji dla wszelkiego rodzaju importu i eksportu substancji zubożających warstwę ozonową. Ponadto reguluje i monitoruje nie tylko substancje objęte protokołem montrealskim (ponad 90 związków chemicznych), ale również niektóre substancje nim nieobjęte (pięć dodatkowych związków chemicznych określanych jako „nowe substancje”).
Więcej informacji można znaleźć w rubryce Rozporządzenie w sprawie ozonu.
Od czasu podjęcia przez poszczególne kraje działań na mocy protokołu montrealskiego globalne zużycie substancji zubożających warstwę ozonową zmniejszyło się o około 98%. W rezultacie, stężenie najbardziej agresywnych substancji zubożających warstwę ozonową w atmosferze spada, a warstwa ozonowa wykazuje pierwsze oznaki regeneracji.
Niemniej jednak nie oczekuje się pełnej regeneracji warstwy ozonowej przed drugą połową tego stulecia. Jest to spowodowane tym, że wyemitowane substancje zubożające warstwę ozonową przez wiele lat pozostają w atmosferze i w dalszym ciągu wyrządzają szkody.
Wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, aby zapewnić dalszą odbudowę warstwy ozonowej i ograniczyć negatywny wpływ substancji zubożających warstwę ozonową na klimat Ziemi.
Wymagane w skali globalnej działania mające na celu regenerację warstwy ozonowej obejmują:
Większość wytwarzanych przez człowieka substancji zubożających warstwę ozonową to również silne gazy cieplarniane. Niektóre z nich wywierają efekt powodujący globalne ocieplenie nawet 14 000 razy silniejszy niż dwutlenek węgla (CO2), najpowszechniej występujący gaz cieplarniany.
W związku z tym wycofywanie z użycia w skali globalnej substancji zubożających warstwę ozonową takich, jak wodorochlorofluorowęglowodory (HCFC) i chlorofluorowęglowodory (CFC) również stanowi znaczący pozytywny wkład w walkę ze zmianą klimatu.
Z drugiej strony wycofywanie tych substancji w skali globalnej doprowadziło do znacznego zwiększenia użycia innych rodzajów gazów, zastępujących substancje zubożające warstwę ozonową w różnych zastosowaniach. Wprawdzie fluorowane gazy cieplarniane (F-gazy) nie uszkadzają warstwy ozonowej, wywołują jednak znaczny efekt cieplarniany. W związku z tym w roku 2016 strony protokołu montrealskiego uzgodniły dodanie najpowszechniej stosowanego typu F-gazów, wodorofluorowęglowodorów (HFC), do listy substancji kontrolowanych.
Dodatkowe informacje można znaleźć w rubryce Fluorowane gazy cieplarniane.
Warstwa ozonowa jest naturalną powłoką tworzoną przez gaz występujący w górnej części atmosfery, chroniącą ludzi oraz inne organizmy przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym (UV) emitowanym przez słońce. Chociaż ozon (O3) występuje w małych stężeniach w całej atmosferze, jego większość (około 90%) znajduje się w stratosferze, warstwie rozciągającej się 10-50 km nad powierzchnią Ziemi. Warstwa ozonowa pełni kluczową funkcję — zatrzymuje większość szkodliwego dla organizmów żywych promieniowania ultrafioletowego słońca.
Stężenia ozonu w atmosferze zmieniają się w naturalny sposób w zależności od temperatury, pogody, szerokości geograficznej i wysokości. Ponadto na poziomy ozonu mogą w wymiernym stopniu wpływać również substancje wyemitowane podczas zjawisk naturalnych, takich jak wybuchy wulkanów. Jednak zjawiska naturalne nie stanowią wyjaśnienia zaobserwowanych poziomów zubożenia warstwy ozonowej.
Z dowodów naukowych wynika, że określone substancje chemiczne wytwarzane przez człowieka odpowiadają za powstawanie dziury ozonowej nad Antarktyką i globalny ubytek ozonu. Tymi substancjami chemicznymi są gazy przemysłowe używane od wielu lat w szerokiej gamie produktów i zastosowań, w tym w rozpylanych aerozolach, w chłodziarkach, klimatyzatorach, gaśnicach i do fumigacji zbóż.
Substancje zubożające warstwę ozonową ulegają rozkładowi w wyniku działania światła słonecznego w stratosferze, wytwarzając atomy chlorowca (np. chloru lub bromu), które następnie w złożonym cyklu katalitycznym niszczą ozon. W największym stopniu ozon ulega zniszczeniu na biegunie południowym, gdzie w bardzo niskich temperaturach panujących zimą w stratosferze tworzą się polarne chmury stratosferyczne. Kryształki lodu utworzone w tych chmurach zapewniają dużą powierzchnię zachodzenia reakcji chemicznych, przyspieszając cykle katalityczne. Ponieważ w niszczeniu ozonu bierze udział światło słoneczne, proces ulega intensyfikacji wiosną, gdy poziomy promieniowania słonecznego na biegunie są najwyższe, a polarne chmury stratosferyczne występują stale.
Największy poziom zniszczenia warstwy ozonowej występuje na biegunie południowym. Ma ono miejsce głównie późną zimą i wczesną wiosną (od sierpnia do listopada). Największy stopień zubożenia występuje na początku października, kiedy na dużych obszarach warstwa ozonowa jest całkowicie zniszczona. To poważne zubożenie tworzy tak zwaną dziurę ozonową, widoczną na zdjęciach satelitarnych całości warstwy ozonu w Antarktyce. Przez większość lat maksymalny obszar dziury ozonowej jest większy niż cała powierzchnia Antarktyki. Na stronie Copernicus można obejrzeć filmy o powstawaniu dziury ozonowej w ostatnich latach.
Chociaż na półkuli północnej straty ozonu są mniej dramatyczne, również nad Arktyką, a nawet nad kontynentalną Europą/UE obserwuje się znaczące zmniejszenie grubości warstwy ozonowej. Jednak z uwagi na warunki klimatyczne i geograficzne straty ozonu nad Arktyką są zwykle mniejsze niż nad Antarktyką i podlegają większej zmienności w poszczególnych latach. Mimo to w marcu 2011 r. po raz pierwszy nad Arktyką i częścią Europy zaobserwowano nie tylko zmniejszenie grubości warstwy ozonowej, ale faktyczną dziurę.
Wzrost poziomów promieniowania ultrafioletowego na powierzchni Ziemi jest szkodliwy dla zdrowia ludzi. Negatywne skutki obejmują wzrost częstotliwości występowania pewnych typów nowotworów skóry, zaćmy oraz zespołów niedoboru odporności. Zwiększone przenikanie promieniowania ultrafioletowego powoduje dodatkową produkcję ozonu na poziomie gruntu, co skutkuje chorobami układu oddechowego.
Promieniowanie ultrafioletowe oddziałuje na ekosystemy lądowe i wodne, powodując zmiany rozwoju, łańcuchów pokarmowych oraz cykli biochemicznych. Wysokie poziomy promieniowania ultrafioletowego oddziałują szczególnie niekorzystnie na organizmy żywe bytujące tuż pod powierzchnią wody, które stanowią podstawę łańcucha pokarmowego. Promienie ultrafioletowe hamują również wzrost roślin, zmniejszając przez to produktywność rolnictwa. Ponadto zubożenie warstwy ozonowej w stratosferze zmienia rozkład temperatur w atmosferze, powodując różne skutki dla środowiska i klimatu.
Najistotniejszym bezpośrednim skutkiem gospodarczym zwiększenia intensywności promieniowania ultrafioletowego są wyższe koszty opieki zdrowotnej. Liczone w milionach wydatki związane z dodatkowymi przypadkami nowotworów skóry i zaćmy stanowią wyzwanie dla systemów opieki zdrowotnej, szczególnie w krajach mniej rozwiniętych. Podwyższone poziomy promieniowania ultrafioletowego skracają również okres eksploatacji i pogarszają rozciągliwość niektórych tworzyw sztucznych oraz włókien.
Pośrednie skutki dla gospodarki obejmują gamę dodatkowych kosztów, np. związanych z walką ze zmianą klimatu czy wynikających ze zmniejszenia zasobów ryb.
Pomimo istniejących przepisów w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową nadal obserwuje się poważne ubytek warstwy ozonowej. Jest to spowodowane tym, że wyemitowane substancje zubożające warstwę ozonową przez wiele lat pozostają w atmosferze i w dalszym ciągu wyrządzają szkody. Dzięki coraz mniejszej emisji substancji niszczących warstwę ozonową widać pierwsze oznaki jej regeneracji. Jednak z powodu długiego okresu życia substancji zubożających warstwę ozonową i o ile nie zostaną podjęte dodatkowe środki, całkowita regeneracja warstwy ozonowej prawdopodobnie nie nastąpi przed drugą połową tego stulecia.
Substancje zubożające warstwę ozonową są nadal stosowane w wielu starszych typach urządzeń, zatem kluczowe znaczenie ma wiedza na temat prawidłowego postępowania z nimi. Oto kilka praktycznych wskazówek, dzięki którym każdy może przyczynić się do ochrony warstwy ozonowej:
Istnieje bezpośredni związek między zwiększonym narażeniem na działanie promieniowania ultrafioletowego a podwyższonym ryzykiem zachorowania na pewne nowotwory skóry. Do czynników ryzyka należą typ skóry, oparzenia słoneczne w dzieciństwie i narażenie na działanie intensywnego promieniowania słonecznego. Aktualne zmiany stylu życia, do których należą wyjazdy większej liczby osób na wakacje i celowe wystawianie się na działanie intensywnego światła słonecznego, po części odpowiadają za zwiększenie częstotliwości zachorowań na złośliwe nowotwory skóry. Aby ograniczyć ryzyko zachorowania na nowotwór skóry, odkrytą skórę należy osłaniać odzieżą lub smarować preparatem z odpowiednim filtrem przeciwsłonecznym bądź kremem, nosić nakrycie głowy, a w celu ochrony oczu założyć okulary posiadające certyfikat ochrony przed promieniowaniem ultrafioletowym.
Chociaż zwiększona dawka promieniowania ultrafioletowego jest szkodliwa dla zdrowia człowieka, również zbyt niski jego poziom może mieć negatywne skutki. Dotyczą one przede wszystkim zmniejszonej produkcji witaminy D w skórze, pobudzanej przez promieniowanie ultrafioletowe. Niedobór witaminy D jest przyczyną wielu chorób takich jak osteoporoza, osteomalacja (zmięknienie kości), krzywica lub problemy dotyczące układu krążenia. Na zmniejszenie dawki naturalnego promieniowania ultrafioletowego są narażone szczególnie osoby o ciemnej skórze. Jednak większość ludzi na co dzień otrzymuje odpowiednie dawki promieniowania ultrafioletowego. W przypadku zdrowych osób nie ma medycznego uzasadnienia zwiększania wystawienia na działanie promieniowania.
| 4.195313
|
fineweb2
|
<urn:uuid:443ed860-312a-437e-8f3e-7d68a9a90b19>
|
Każda instalacja powinna być solidna oraz powinna chronić przed porażeniem prądem elektrycznym. Takie zabezpieczenie w prawdziwym powodzie jest gwarantowane poprzez uziemienie, które wypływa z połączenia między innymi metalowych konstrukcji budynku.
Świadcząc o uziemieniu bierzemy na nauce przede wszystkim przewód, który stanowi sporządzony z przewodnika. Niniejszy przewód w centralnej mierze łączy naelektryzowane ciało z ziemią. Takie połączenie w efekcie powoduje, że ciało naelektryzowane przyjmuje czy i oddaje pewną liczbę ładunków, które ulegają zobojętnieniu. Uziemienie opiera się z kilku części. Do omawianych części należy zaliczyć przede wszystkim układ oraz przewody uziomowe, przewody łączące oraz zacisk uziomowy pobieraczy, szyna uziemiająca i przewody uziemiające. Opowiadając o uziemieniach można wymienić chwila ich rodzajów. Po pierwsze występują uziemienia ochronne, które są zjednoczenie metalowych części , które przewodzą urządzenia elektryczne z uziomem. Uziom tenże istnieje przede wszystkim środkiem ochrony przeciwporażeniowej. Kolejnym stylem jest uziemienie funkcjonalne. Określane istnieje ponad uziemieniem roboczym. Określając je, można stwierdzić, że posiada uziemienie określonego punktu elektrycznego obwodu. Podstawowym celem tego uziemienia jest przede wszystkim dobra praca elektrycznych urządzeń zarówno w warunkach zakłóceniowych, a zarówno w prostych. Powoduje ono na ochronę sieci niskiego napięcia. Warta ta przeprowadza się przed skutkami przeniesienia na nią napięcia wyższego. Tworzone jest zwyczajnie w instalacjach, a ponadto wszelkich urządzeniach elektrycznych, które dokładnie są połączone z rozdzielczą siecią albo same z są zasilane z organizmu o napięciu wyższym niż 1 kV. Mowa tutaj o zasilaniu przez przetwornicę albo i transformator. Innym stylem jest uziemienie odgromowe. Jego pewnym działaniem jest przede wszystkim osoba prowadzenia do ziemi udarowych prądów wyładowań atmosferycznych. Tym sposobem jest uziemienie nazywane pomocniczym. Zazwyczaj stosuje się spożywa w charakterach ochrony przeciwpożarowej. Ważna je oraz łączyć w programach pomiarowych i przynoszących.
| 4.113281
|
fineweb2
|
<urn:uuid:1f3ee408-5a7f-4464-bb0c-8ce10453074d>
|
W pierwszym artykule z cyklu na temat NOP wspomniałem o nowych instytucjach ogólnego prawa podatkowego, których nie ma w obowiązującej ordynacji podatkowej. Kolejną odsłonę tego cyklu chciałbym poświęcić tym nowym rozwiązaniom.
Informacje i wsparcie dla podatnika.
Wcześniej pisałem o nowych zasadach ogólnych prawa podatkowego oraz prawach i obowiązkach podatników, które niewątpliwie również należą do nowych instytucji. Kolejną nowością są informacje i wsparcie dla podatnika, które realizują jedno z głównych założeń NOP. Polegające na zwiększeniu ochrony podatnika w jego relacjach z organami podatkowymi. Celem tych przepisów jest zagwarantowanie podatnikom prawa do uzyskania informacji i wsparcia w samodzielnym, prawidłowym i dobrowolnym wykonywaniu obowiązków i praw. Informacje te mają być udzielane poprzez informację telefoniczną Krajowej Informacji Skarbowej, interpretacje ogólne i indywidualne, informacje ogólne i objaśnienia podatkowe, pisemne wyjaśnienia ministra właściwego do spraw finansów publicznych, a także opinie zabezpieczające.
Reprezentacja w prawie podatkowym.
Obowiązujące regulacje dotyczące pełnomocnictwa w żaden sposób nie odnoszą się do kwestii zdolności do działania osób fizycznych oraz zasad reprezentowania osób prawnych i jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej. W NOP w zakresie reprezentacji w prawie podatkowym przyjęto, że zdolność do działania we własnym imieniu mają osoby fizyczne posiadające pełną zdolność do czynności prawnych w rozumieniu prawa cywilnego. Osoba fizyczna może podejmować działania w zakresie prawa podatkowego, jeżeli ma pełną zdolność do czynności prawnych. Osoba fizyczna niemająca pełnej zdolności do czynności prawnych może podejmować działania w zakresie prawa podatkowego przez przedstawiciela ustanowionego na podstawie prawa cywilnego. Osoba prawna oraz jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej może podejmować działania w zakresie prawa podatkowego przez swoje organy w sposób przewidziany w ustawie i w opartych na niej statucie lub umowie. NOP podobnie, jak dziś obowiązująca przewiduje pełnomocnictwo ogólne i pełnomocnictwo szczególne.
Pełnomocnictwo ogólne.
Upoważnia do działania w sprawach podatkowych należących do właściwości organów podatkowych. Ustanowienie, zawiadomienie o jego zmianie, odwołaniu lub wypowiedzeniu zgłasza mocodawca, wyłącznie w postaci elektronicznej do Szefa KAS. W przypadku wystąpienia problemów technicznych uniemożliwiających złożenie pełnomocnictwa ogólnego, jego zmianę, odwołanie lub wypowiedzenie, w postaci elektronicznej, pełnomocnictwo składa się w postaci papierowej według określonego wzoru.
Pełnomocnictwo szczególne.
Upoważnia do działania we wskazanej sprawie podatkowej należącej do właściwości organu podatkowego. Uszczegółowiono zakres tego pełnomocnictwa w związku z aktualnie występującymi wątpliwościami. I tak, pełnomocnictwo szczególne obejmuje z mocy prawa upoważnienie do działania w sprawie: nadania rygoru natychmiastowej wykonalności, zabezpieczenia wykonania zobowiązania podatkowego, kosztów postępowania i kary porządkowej. Pełnomocnictwo szczególne upoważniające do działania w sprawie czynności sprawdzających lub kontroli podatkowej, upoważnia także do działania w postępowaniu podatkowym dotyczącym tej samej sprawy co czynności sprawdzające lub kontrola podatkowa, jeżeli z treści pełnomocnictwa nie wynika nic innego. Pełnomocnictwo szczególne może być udzielone na piśmie, w tym w postaci elektronicznej, lub zgłoszone ustnie do protokołu. Ustanowienie, zmiana zakresu, odwołanie lub wypowiedzenie pełnomocnictwa szczególnego wywiera skutek od dnia zawiadomienia organu podatkowego.
| 3.275391
|
fineweb2
|
<urn:uuid:252a86ea-6009-4eaa-807b-e1fc88afa66c>
|
Funk to energetyczny gatunek muzyczny, który doskonale sprawdza się na parkiecie. Powstał w latach 60. i 70. XX wieku i cechuje się charakterystycznym groove'em oraz wyrazistymi partiami rytmicznymi. Przykładami znanych utworów funkowych są 'Superstition' Stevie Wondera czy 'Give Up the Funk' zespołu Parliament. Ten gatunek sprawia, że nikt nie potrafi usiedzieć w miejscu i jest doskonałą rozgrzewką przed intensywnym tańcem.
Gatunek 2: Disco
Disco to muzyka, która dominowała na parkietach w latach 70. i 80. XX wieku. Charakteryzuje się szybkim tempem i łatwymi do naśladowania tanecznymi krokami. Popularne utwory disco to m.in. 'Stayin' Alive' Bee Gees czy 'Dancing Queen' zespołu ABBA. Ta odświeżająca i pełna pozytywnej energii muzyka sprawia, że parkiet dosłownie pęka w szwach.
Gatunek 3: Salsa
Salsa to połączenie rytmów latynoskich, takich jak samba, mambo czy merengue. Powstała w latach 60. XX wieku i do dziś jest jednym z najpopularniejszych gatunków tanecznych na świecie. Salsy słucha się i tańczy na całym globie. Jej korzenie sięgają Kuby, a najbardziej znanymi utworami są m.in. 'Oye Como Va' Santany czy 'Vivir Mi Vida' Marca Anthony'ego. Ta gorąca i ekscytująca muzyka rozgrzewa parkiet jak żaden inny gatunek.
Gatunek 4: Hip-hop
Hip-hop to gatunek muzyczny, który powstał w latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Charakteryzuje się mocnymi beatami i rapowanymi tekstami. Jest jednym z najpopularniejszych gatunków muzycznych na świecie i idealnie nadaje się do tańca. Przykłady znanych utworów hip-hopowych to m.in. 'California Love' 2Paca czy 'Lose Yourself' Eminema. Hip-hopowa muzyka zapewnia nie tylko świetną rozgrzewkę, ale także możliwość wyrażenia siebie na parkiecie.
Gatunek 5: Electro
Electro to gatunek muzyki elektronicznej, który powstał w latach 80. XX wieku. Charakteryzuje się szybkimi tempami i charakterystycznymi dźwiękami syntezatorów. Popularne utwory electro to m.in. 'Around the World' Daft Punk czy 'Sandstorm' Darude. Ta dynamiczna i pełna elektryzującej energii muzyka idealnie sprawdza się na parkiecie i rozgrzewa do intensywnego tańca.
| 3.263672
|
fineweb2
|
<urn:uuid:49f97298-fcc8-4f10-8082-fb005f90bb75>
|
Nieokreślony niepokój jest więc przeżyciem związanym z samym faktem istnienia i występuje u każdego człowieka, zwłaszcza w sytuacjach, w których trzeba odrzucić zwykłe schematy życiowe i szukać nowej drogi. Niepokój nerwicowy, tzn. znacznie bardziej nasilony i mocniej utrwalony, występuje zazwyczaj wtedy, gdy człowiek odczuwa rozbicie swojej przyszłości subiektywnej lub obiektywnej albo, co najczęściej się zdarza, obu razem. Nie znamy swej przyszłości subiektywnej i obiektywnej, ale pewien istniejący w nas określony porządek rzutuje na nią i dzięki temu przyszłość nie jest nam całkowicie obca: wchodzimy w teren częściowo nam znany, gdyż zawierający projekcję naszego własnego porządku. Nie wiemy, co przyniesie nam jutro: jest ono dla nas nieznane zarówno w swym aspekcie subiektywnym, tzn. jacy my jutro będziemy, jak obiektywnym, tzn. jaki będzie jutro otaczający nas świat. Wiemy jednak, że jutro wstaniemy rano, tak jak dzisiaj, że pójdziemy do pracy, że będziemy mieć takie właśnie, a nie inne zajęcia, wiemy, że jutro będzie też świecić słońce, że będą kursować tramwaje, będą działać światło elektryczne, wodociągi, kanalizacja itp., słowem, że wejdziemy w określony porządek i sami wniesiemy jakiś porządek w dzień jutrzejszy.
Niepokój więc przed nieznanym zmniejsza się dzięki wierze w określony bieg wypadków zarówno własnych, jak też otaczającego nas świata. Wchodzimy w przyszłość z określonym rachunkiem prawdopodobieństwa, że ułoży się ona właśnie w ten, a nie inny sposób. Ale może się zdarzyć, że rachunek nasz zawiedzie, że rano nie będziemy czuć się na siłach, by wstać z łóżka: może być awaria w komunikacji, w dostawie prądu elektrycznego, gazu, wody, może nas spotkać wypadek na ulicy i zamiast w pracy znajdziemy się na łóżku szpitalnym itp. Są to jednak wypadki o dość małym współczynniku prawdopodobieństwa: projektując przyszłość, zwykle nie bierzemy ich pod uwagę: dzięki temu przyszłość przedstawia się w sposób pewniejszy, wchodzimy w nią jak na twardy grunt, co oczywiście nieraz jest tylko złudzeniem.
| 4.105469
|
fineweb2
|
<urn:uuid:d58913ab-a7ed-4fbb-94f5-e2df12d43d47>
|
Który element systemu audio jest najważniejszy? Większość audiofilów z pewnością wskazałoby na zestawy głośnikowe. Inni powiedzą, że pierwszeństwo powinien mieć wzmacniacz lub źródło, a wyjątkowo zakręceni postawią na kable, akcesoria zasilające, a nawet stolik ze specjalnymi platformami antywibracyjnymi. Część melomanów odpowie jednak zupełnie inaczej. Ich zdaniem największy wpływ na brzmienie systemu audio ma... Pokój, w którym cała ta aparatura pracuje. Nie sposób odmówić im racji. W pomieszczeniu o kiepskiej akustyce nawet najdroższy i najbardziej dopracowany sprzęt nie będzie mógł pokazać nawet części swoich możliwości, natomiast we wnętrzach przystosowanych do słuchania muzyki nawet niedrogi sprzęt powinien spisać się nieźle i dać nam wiele przyjemności. Oczywiście to tylko teoria obrazująca skalę problemu, jednak doświadczenie pokazuje, że nie jest pozbawiona sensu. Temat akustyki nieuchronnie pojawi się na pewnym etapie naszej audiofilskiej przygody. Często jest jednak tym najbardziej problematycznym. Nie wszyscy mogą podporządkować umeblowanie i wystrój salonu tak oryginalnemu celowi, jakim jest komfortowe słuchanie muzyki. Obłożenie wszystkich ścian ustrojami akustycznymi także nie jest najlepszym rozwiązaniem, nawet jeśli mamy do dyspozycji osobny pokój i możemy z nim zrobić co tylko nam się podoba. Na szczęście istnieje cały szereg działań, jakie możemy przeprowadzić minimalnym kosztem, nie zamieniając przy tym salonu w komorę bezechową. Producenci ustrojów akustycznych oferują natomiast coraz ciekawsze, skuteczniejsze i bardziej estetyczne rozwiązania sprawdzające się nie tylko w studiach nagraniowych, ale także w domach, biurach, hotelach i eleganckich restauracjach. Akustyka jest na topie. Spróbujmy więc ją rozpracować.
| 2.962891
|
End of preview. Expand
in Data Studio
README.md exists but content is empty.
- Downloads last month
- 39